Dziennik Gazeta Prawana logo

Można bawić się w żołnierzy, nie wolno straszyć ludzi

23 marca 2015

Spacerując pod lasem z psem, natknęłam się na uzbrojonego młodego człowieka. Miał coś, co wyglądało na karabin. Nie podchodziłam bliżej, ale widziałam, że z niego celuje. Wystraszyłam się, bo wszystko działo się w mieście, w miejscu, w którym było sporo osób z dziećmi, psami - pisze pani Teresa. - Czy wolno spacerować z bronią

Młody człowiek zapewne miał wiatrówkę, czyli inaczej karabin pneumatyczny. Jeśli była to wiatrówka, w której energia pocisku opuszczającego lufę jest mniejsza niż 17 J (dżuli), to nie podlega ona zapisom ustawy o broni i amunicji i jest po prostu gadżetem. Można się dowolnie przemieszczać z takim urządzeniem, wolno także organizować zawody i strzelać bez żadnego zezwolenia. Oczywiście dobra zabawa się kończy, jeśli w grę wchodzi straszenie przechodniów, stwarzanie zagrożenia zdrowia lub życia innych osób, a także zwierząt, nawet jeśli to była tylko zabawa bezpieczną repliką pistoletu albo procą. Dlatego miejsce, w którym zamierza się postrzelać, dobrze jest przynajmniej oznaczyć taśmą, a na niej przyczepić kartki z ostrzeżeniem o strzelaniu z wiatrówki i strzałką pokazującą kierunek obejścia (za plecami strzelającego - nigdy przed lufą). Naruszenie zasad bezpieczeństwa może się skończyć pociągnięciem do odpowiedzialności cywilnej lub karnej.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.