Dziennik Gazeta Prawana logo

Czytajmy etykiety na opakowaniach produktów spożywczych

24 marca 2016

W ostatnią niedzielę przespacerowałam się między straganami jarmarku wielkanocnego - opowiada pani Barbara. - Obok palm, pisanek i koszyczków dominowały stragany ze zdrową, ekologiczną, tradycyjną żywnością. Były i jaja od szczęśliwej kury, i smalec babci Zosi, i ogórki prosto z beczki. Sernik był domowy, kiełbasa wiejska, kaszanka dziadunia... długo by wymieniać, znamy to wszyscy dokładnie. Jednak ten spacer - dodam, że nic nie kupiłam - skłonił mnie do refleksji. Czy ktoś nad tym panuje? Czy ktoś kontroluje, czy żywność sprzedawana w ten sposób jest rzeczywiście zdrowa i ekologiczna - zastanawia się czytelniczka

Pani Barbara jednym tchem wymienia najróżniejsze określenia dotyczące żywności, jakie widujemy nie tylko na straganach, ale i w sklepach. Prawie wszystkie z nich są tylko określeniami marketingowymi, mającymi skłonić nas do zakupu i uderzającymi w czuły punkt, jakim jest moda (i potrzeba) zdrowego odżywiania. W potocznym języku na określenie produktów spożywczych wymiennie używamy sformułowań "żywność ekologiczna" i "zdrowa żywność". Jednak wrzucając określony produkt do koszyka, powinniśmy wiedzieć, że "ekologiczny" oznacza produkt z certyfikatem, "zdrowy" - w sensie prawa nie znaczy nic.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.