Urzędnicy nie radzą sobie ze zmasowanym wyrębem. Chcą zmian
Brak kontroli, nierówne traktowanie, rozbieżne interpretacje - to główne zarzuty do zmienionych przepisów o wycince drzew. Samorządowcy domagają się pilnej nowelizacji ustawy o ochronie przyrody
Obecne przepisy wskazują, że osoby fizyczne nie muszą występować w gminie o zezwolenie na wycinkę drzew lub krzewów, które są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Tak wynika z ustawy o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.), która obowiązuje od 1 stycznia 2017 r. Do 31 grudnia 2016 r. taką zgodę musieli uzyskać. Inaczej za wycinkę bez zezwolenia groziły im wysokie kary.
- Zmiany regulujące przepisy dotyczące wycinania drzew i krzewów, wprowadzone od stycznia 2017 r., okazały się jednak zbyt radykalne - uważa Ewa Olszowska-Dej, dyrektor wydziału kształtowania środowiska Urzędu Miasta w Krakowie. Również Halina Antosz, zastępca naczelnika wydziału środowiska Urzędu Miejskiego w Gliwicach, jest zdania, że zliberalizowane przepisy doprowadziły w wielu przypadkach do chaosu.
Najczęstsze problemy dotyczące wycinki drzew i krzewów
Masowe wycinki drzew na gruntach stanowiących własność osób fizycznych oraz interwencje osób sprzeciwiających się wycince.
Brak skutecznego mechanizmu weryfikacji, czy cel wycinki był związany lub nie z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Brak możliwości nakazania osobie fizycznej odtworzenia usuniętej zieleni (niemożliwe jest wskazanie miejsca i rodzaju nasadzeń zastępczych).
Nierozróżnianie przez wnioskodawców pojęcia własności nieruchomości (np. niesłuszne usuwanie drzew w trybie art. 83 f ust. 1 pkt. 3a przez użytkowników wieczystych lub dzierżawców). ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300170a.101(c).gif@RY2@
PiSZ
Najczęstsze problemy dotyczące wycinki drzew i krzewów
Żniwo nowelizacji
- Szacujemy, że od wejścia w życie nowelizacji do chwili obecnej usunięto drzewa z nieruchomości znacznie przekraczających 20 ha. Strat przyrodniczych, jakie powstały w naszym mieście w tak krótkim okresie, nie da się szybko zrekompensować - mówi Patryk Pulikowski z Urzędu Miasta w Olsztynie. - Sytuacja nas zaskoczyła i trudno jest się z nią pogodzić, bo od wielu lat dążymy do zrównoważonego rozwoju, przykładając wielką wagę do zagadnień związanych z ochroną środowiska i przyrody - dodaje Pulikowski.
Wskazuje, że najdotkliwsze dla Olsztyna, który aspiruje do miana miasta zieleni (Olsztyn - Miasto O!GRÓD), są usunięcia drzew z terenów do tej pory atrakcyjnych krajobrazowo, zlokalizowanych wokół jezior (np. jez. Ukiel), a należących do osób fizycznych. - Często w dokumentach planistycznych tereny takie są objęte zapisami z przeznaczeniem na budownictwo wielorodzinne, usługi czy nawet zieleń. W świetle obowiązujących przepisów jesteśmy bezsilni. W sytuacji, gdyby nadal były wydawane zezwolenia na usunięcie tej zieleni (kolidującej z inwestycjami), część udałoby się zachować, a tak usuwane są wszystkie drzewa i krzewy - stwierdza Patryk Pulikowski.
Skarżą się też inne gminy. - Obowiązujące przepisy pozwalają na niebezpieczną dowolność w wycince drzew na terenach należących do osób fizycznych. W Rybniku, podobnie jak w wielu miejscach w Polsce, dosyć beztrosko wyciętych zostało tysiące drzew, zarówno młodych, jak i starych. Apelujemy o rozsądek do właścicieli terenów - mówi Agnieszka Skupień, asystent prezydenta Rybnika. Dodaje, że osoby fizyczne nigdy nie miały trudności z uzyskaniem pozwolenia na wycinkę - rocznie wydawano ich od 1000 do 1600. Nie było też żadnych opłat, trzeba było tylko poczekać.
Podkreśla, że drzewa z perspektywy takich miast jak Rybnik, borykających się z problemem smogu, mają ogromne znaczenie. - W wycinanych w pień zagajnikach mieszkają też niezwykle pożyteczne dla przyrody ptaki, owady. Dlatego za to, co stało się w ostatnich tygodniach, zapłacimy nie tylko my, ale i następne pokolenia - stwierdza Agnieszka Skupień.
Gminni urzędnicy zwracają też uwagę, że z zieleni są także ogołacane działki, które dotychczas były nieużytkowane. - Zaobserwowaliśmy wiele przypadków wycinek, których jedynym celem było podniesienie wartości inwestycyjnej działek - alarmuje Ewa Olszewska-Dej.
W wielu przypadkach usunięto nawet drzewa nieprzeszkadzające w zagospodarowaniu nieruchomości. - Tymczasem w trakcie prowadzenia postępowania związanego z wycinką w celu inwestycyjnym, zawsze podejmowane są próby ocalenia zieleni niekolidującej z budową. Organ również ma możliwość wpłynięcia na kształt inwestycji, tak aby chronić szczególnie cenne egzemplarze. W każdym przypadku nakładany był na inwestorów warunek wykonania nasadzeń zastępczych, pozwalający na kształtowanie terenów zielonych również na gruntach prywatnych - dodaje Ewa Olszewska-Dej.
Podobnie sytuację ocenia Małgorzata Rabiega, naczelnik wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Urzędu Miasta w Opolu. - Złagodzenie przepisów dla osób prywatnych, które mają problem na swoich działkach z drzewami niszczącymi zabudowania czy suchymi, było dobrym pomysłem. Ale w chwili obecnej dochodzi często do sytuacji, w których działki będące własnością prywatną zostają pozbawione całkowicie roślinności, a następnie są sprzedawane firmom, deweloperom i innym podmiotom na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Tym samym podmioty prawne unikają obowiązku ponoszenia opłat z tytułu usunięcia drzew czy krzewów, a poza tym przy składaniu wniosku musiałyby wykazać konieczność wycinki drzew w tak dużej ilości - wyjaśnia Małgorzata Rabiega.
Nowelizacja wprowadza też ułatwienia dla przedsiębiorców, które niestety również umożliwiają niekontrolowany wyręb. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie muszą oni ubiegać się o zezwolenie, jeśli obwód wycinanej topoli, wierzby, kasztanowca, akacji, klona srebrzystego i jesionolistnego na wysokości 130 cm nad gruntem nie przekracza 100 cm obwodu lub 50 cm obwodu - przy pozostałych gatunkach.
- W przypadku usunięcia drzewa i braku kłody niezwykle trudno jest udowodnić, jaki obwód miało drzewo na tej wysokości w momencie wycięcia, czy w ogóle wymagało zezwolenia, czy też może jego obwód pnia był mniejszy niż wartości graniczne i było usunięte legalnie - wskazuje Anna Kowalska z Urzędu Miasta w Białymstoku.
Z kolei Małgorzata Rabiega uważa, że wartości określone w znowelizowanej ustawie są zawyżone. - Doprowadzają do usuwania bez zezwolenia drzew kilkunastoletnich, wartościowych przyrodniczo, bez wiedzy i kontroli tutejszego organu - stwierdza.
Samorządowcy są zdania, że wiele osób spieszy się z wycinką zieleni z obawy o tymczasowy charakter obecnych przepisów, ale także ze względu na rozpoczynający się okres lęgowy ptaków. Stąd usunięcia drzew i krzewów dokonywane są szybko i na zapas.
- Z całą pewnością usunięcie znacznej części tych drzew jest zasadne i w poprzednim stanie prawnym zostałoby wydane zezwolenie. Jednak wskazane byłoby wprowadzenie ograniczenia w przypadku wyjątkowych okazów z podaniem gatunków i ich parametrów. Przy tym brak jest możliwości udzielenia osobom fizycznym pomocy ze strony gminy w fachowej pielęgnacji takich drzew, a przecież gmina jest zainteresowana często, by rosły dalej - zauważa Pulikowski.
Kradzieże nie takie częste
Nie potwierdzają się natomiast informacje, że nowe przepisy przyczyniły się do kradzieży. - Poza sporadycznymi przypadkami, nie stwierdzamy nagminnych sytuacji wyrębu drzew niebędących własnością wycinającego. Zdarzył się jednak przypadek, gdy osoba prywatna usunęła drzewa również z terenu gminnego - mówi Ewa Olszowska-Dej. - W każdej takiej sytuacji jednostka zarządzająca terenami zielonymi ma obowiązek poinformować policję i zespół parków krajobrazowych województwa małopolskiego, czyli jednostkę wydającą w imieniu marszałka zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów z terenów gminy miejskiej Kraków - dodaje.
Kradzieży nie odnotował także Bytom. - Za to kilkakrotnie interweniowaliśmy przy pomocy straży miejskiej i policji w przypadku zgłoszeń dotyczących niszczenia podczas wycinek ptasich gniazd - informuje Aleksandra Szatkowska, rzecznik Urzędu Miasta w Bytomiu.
Po wejściu w życie nowych przepisów wzrosła także liczba zgłoszeń o nielegalnych wycinkach. W efekcie wydział środowiska gdańskiego magistratu stworzył pod koniec lutego specjalny zespół reagowania i kontroli na sygnały od mieszkańców. Do tej pory było blisko 80 zgłoszeń, wszczęto już kilkanaście postępowań wyjaśniających. - Żaden sygnał nie pozostaje bez odpowiedzi, a w razie potrzeby zostanie wdrożona procedura wyjaśniająca - tłumaczy Maciej Lorek, dyrektor wydziału środowiska Urzędu Miasta w Gdańsku. - Co ważne, zgłoszenia są traktowane jako anonimowe, co oznacza, że w przypadku wszczęcia procedury wyjaśniającej zgłaszający nie będzie ujawniony - dodaje.
Powstrzymać piły
Obowiązujące przepisy są też przez wielu Polaków błędnie odczytywane. - Przykładowo osoby fizyczne będące użytkownikami wieczystymi, które nie prowadzą działalności gospodarczej, uważają, że mogą usunąć drzewa bez zezwolenia. Tymczasem prawo do tego mają tylko właściciele nieruchomości. Ponadto błędnie oceniane są parametry drzew wielopniowych zwolnionych z uzyskiwania zezwolenia - mówi Patryk Pulikowski.
Jak zwraca uwagę Marta Paluch z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, ustawie można też zarzucić nierówne traktowanie. Z jednej strony ułatwia ona bowiem osobom fizycznym usunięcie drzew, w innym przypadku te same osoby fizyczne traktuje zdecydowanie bardziej rygorystycznie - chodzi o działkowców, którzy tak samo jak przedsiębiorcy muszą ponosić opłaty za usuniętą zieleń.
Samorządowcy są zgodni - potrzebna jest pilna nowelizacja przepisów. Mają jednak różne propozycje. - Swoboda w wycince drzew powinna dotyczyć jedynie przydomowych ogrodów osób fizycznych. Każda wycinka na posesji niezabudowanej, nawet jeżeli związana jest z budową domu jednorodzinnego, powinna wymagać stosownego zezwolenia. Całkowicie ograniczyłoby to możliwość "czyszczenia" działek w celu odsprzedaży deweloperom. Inną możliwością chronienia drzew i zapobiegania niepożądanym procederom jest wprowadzenie obowiązku informowania organu o zamiarze wycinki, który to mógłby w okresie np. 30 dni ją wstrzymać. Brak decyzji odmownej w tym czasie oznaczałby zgodę na wycinkę - proponuje Ewa Olszowska-Dej.
Podobnie uważa Marta Stachowiak z Urzędu Miasta w Bydgoszczy. - Wycinka drzewa bez wymagania zezwolenia powinna być poprzedzona, podobnie jak w prawie budowlanym, zgłoszeniem zamiaru wycięcia. Jeżeli w ciągu miesiąca od zgłoszenia gmina nie wniosłaby zastrzeżeń, to zgłoszenie stałoby się skuteczne i możliwe byłoby wycięcie drzewa. Natomiast gdyby był to okaz cenny przyrodniczo, o szczególnych walorach, gmina mogłaby wnieść zastrzeżenia uniemożliwiające wycinkę lub warunkujące wycinkę kompensacją strat w środowisku. Ponadto w jej ocenie wskazane byłoby również wprowadzenie rozwiązaniu (w tym finansowego), które zachęcałyby do tego, aby właściciel nieruchomości, z której jest usuwane drzewo, chciał sadzić w zamian inne oraz je utrzymywać przez wiele lat.
Z kolei zdaniem Małgorzaty Rabiegi zasadne byłoby przywrócenie zapisów dotyczących usuwania drzew i krzewów sprzed nowelizacji ustawy lub zwolnienie osób fizycznych z konieczności uzyskania zezwoleń w przypadku usuwania drzew suchych, zagrażających bezpieczeństwu, a innych tylko z terenu działki zabudowanej domem jednorodzinnym lub o powierzchni np. do 10 arów.
Niektórzy samorządowcy domagają się większej autonomii dla gmin. - Warto dać możliwość radom gmin regulacji prawnych w zakresie zaostrzania lub liberalizacji prawa - uważa Dariusz Wołodźko z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Przy czym jego zdaniem osoby fizyczne będące właścicielami zabudowanych gruntów powinny móc wycinać drzewa bez zezwolenia. Natomiast w przypadku gruntów niezabudowanych pozwolenia na wycinkę drzew powinny być wydawane po uzyskaniu pozwolenia na budowę.
@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300170a.802.jpg@RY2@
Fakty i mity na temat przepisów o wycince drzew
OPINIA EKSPERTA
Zbyt daleko idąca deregulacja szkodzi cennym obiektom
@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300170a.803.jpg@RY2@
Marta Paluch Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego
Obawy może budzić umożliwienie radom gmin wprowadzania dalszych deregulacji w zakresie wycinki drzew i krzewów. Już w obecnej formie ustawa daje gminom możliwość obejścia konieczności uzyskiwania zezwoleń na własnym terenie. Bo choć o wycince drzew i krzewów z terenów gminnych - w myśl zasady, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie - decyduje co do zasady starosta lub marszałek (w przypadku miasta na prawach powiatu), to gmina może całkowicie pozbyć się tego typu kontroli. Wystarczy, że podejmie uchwałę całkowicie znoszącą konieczność uzyskiwania zezwoleń na usunięcie drzew i krzewów na terenie gminy. Przy czym warto podkreślić, że zarówno starosta, jak i marszałek nie mają żadnych narzędzi, by skutecznie wpłynąć na kształt tego typu lokalnych przepisów.
Niestety dla wielu gmin możliwość rozwoju oraz przyciągania inwestycji jest ważniejsza niż ochrona drzew, co potwierdzają pojawiające się już projekty uchwał liberalizujących zasady wycinki drzew i krzewów. Tak więc może się okazać, że skala strat w przyrodzie wynikających z uchwał rad przekroczy straty wywołane wycinką przez osoby fizyczne na własnych posesjach.
Należy także zaznaczyć, że ustawa w obecnym kształcie praktycznie całkowicie pozbawiła krzewy ochrony. Większość krzewów w miastach rośnie w skupiskach poniżej 25 mkw., a te nie wymagają uzyskania zezwolenia na ich usunięcie.
Natomiast podniesienie obwodów pni, dla których nie jest wymagane zezwolenie, z jednej strony ułatwiło usuwanie tych szybko rosnących o niewielkich walorach przyrodniczych, które zarosły działki budowlane na skutek naturalnej sukcesji, z drugiej jednak pozbawiło ochrony nasadzenia zastępcze, które zanim osiągną wymiary obejmujące je ochroną, będą mogły zostać legalnie usunięte.
O ile przepisy obowiązujące przed 1 stycznia 2017 r. były zbyt restrykcyjne i zmuszały do uzyskiwania zezwolenia na kilkuletnie topole lub cieniutkie drzewka ozdobne posadzone na działkach prywatnych, a tym samym niepotrzebnie angażowały zarówno posiadaczy terenu, jak i organy ochrony przyrody, o tyle obecne przepisy poszły zdecydowanie za bardzo w stronę deregulacji, pozbawiając ochrony cenne obiekty przyrodnicze i praktycznie pozbawiając sensu nakazywanie nasadzeń zastępczych w zamian za usuwane drzewa i krzewy. ⒸⓅ
Współpraca Paweł Sikora
Bitwa na projekty. Cel ten sam, różne drogi jego osiągnięcia
Posłowie PO, Nowoczesnej i PiS chcą ukrócić nadużywanie nowych przepisów, które pozwalają na masowe wycinanie drzew. Jednak każde ugrupowanie ma własny pomysł na zmiany w ustawie o ochronie przyrody.
Platforma Obywatelska chce przywrócenia przepisów obowiązujących do 31 grudnia 2016 r., a więc obowiązku wnioskowania o zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów przez osoby fizyczne. Z podobną propozycją wystąpili posłowie Nowoczesnej. Przy czym ich zdaniem zgoda na wyrąb powinna tylko obowiązywać w przypadku gatunków o wolnym przyroście pnia lub gałęzi. Na to jednak nie ma zgody Prawa i Sprawiedliwości.
Partia Jarosława Kaczyńskiego proponuje, aby osoby fizyczne zgłaszały w gminie tylko fakt wycięcia rośliny. Jednak właściciel nieruchomości - chcąc uniknąć opłat - będzie musiał zadeklarować, że wycinka nie jest związana z prowadzeniem działalności gospodarczej. Co więcej, ogołocona z zieleni działka nie będzie mogła być wykorzystana pod działalność gospodarczą przez pięć lat od dokonania na niej wyrębu. Jeżeli stanie się inaczej, właściciel zapłaci karę administracyjną.
Projekt PiS ma wiele wad. Przykładowo nie precyzuje, kiedy właściciel nieruchomości powinien złożyć zgłoszenie w gminie - przed czy po wycince. Nie wskazuje też, jakie konsekwencje poniesie właściciel działki, który nie dopełni obowiązku złożenia takiego zawiadomienia w urzędzie, albo jak będzie wyglądała procedura odwoławcza, np. gdy gmina nałoży karę. Posłowie PiS jednak już pracują nad uszczegółowieniem tych kwestii - chcą zacząć procedowanie nad uzupełnionym projektem na posiedzeniu, które odbędzie się 22 marca.
WAŻNE
Wiele osób spieszy się z wycinką zieleni przede wszystkim z obawy o tymczasowy charakter obecnych przepisów, a także ze względu na rozpoczynający się okres lęgowy ptaków. Stąd usunięcia drzew i krzewów dokonywane są szybko i na zapas.
Trzy partie, trzy nowelizacje
PROJEKT PiS (druk sejmowy nr 1334)
Uniemożliwienie obchodzenia prawa przez przedsiębiorców. Według obowiązujących przepisów osoba fizyczna może swobodnie wyciąć drzewa lub krzewy, które rosną na jej nieruchomości, ale wyłącznie w przypadku gdy nie są one usuwane na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody wprowadza przepisy, które będą dawać możliwość weryfikacji, czy wycinka była rzeczywiście przeprowadzona w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą.
● Osoba fizyczna, która chce wyciąć na swojej własności drzewa lub krzewy, będzie zobligowana do zgłoszenia tego faktu w gminie. Ponadto nie będzie mogła prowadzić na nieruchomości działalności gospodarczej przez okres 5 lat od dokonania zgłoszenia.
● Gminy będą prowadziły rejestry zgłoszeń wycinki drzew lub krzewów oraz uzyskają podstawę prawną do przeprowadzenia kontroli w tym zakresie. Tryb kontroli określi minister właściwy ds. środowiska w rozporządzeniu. W przypadku wykrycia, że po wycince drzew w ciągu 5 lat od dokonania zgłoszenia jest prowadzona działalność gospodarcza, na osobę fizyczną zostaną nałożone kary w wysokości dwukrotności opłaty za usunięcie drzew lub krzewów.
Projekt przed pierwszym czytaniem
Nowoczesna (druk sejmowy nr 1361)
Ograniczenie możliwości masowej wycinki drzew i krzewów na nieruchomościach prywatnych i publicznych. Równocześnie ma umożliwić właścicielom prywatnych działek wycięcie samosiejek i drzew o niedużej wartości, łatwych do skompensowania.
● Proponowane regulacje mają częściowo przywrócić stan prawny obowiązujący przed 1 stycznia 2017 r. Podmioty zainteresowane usunięciem określonych drzew lub krzewów każdorazowo przed usunięciem będą musiały uzyskać odpowiednie zgody przewidzianych organów pod warunkiem, że nie są to gatunki drzew o szybkim tempie przyrostu pnia na grubość lub drzew, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza:
- - w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego;
- - w przypadku brzozy, czeremchy, czereśni, daglezji, dębu czerwonego, glediczii trójcierniowej, jesionu, jodły - z wyjątkiem jodły koreańskiej, kasztana jadalnego, kasztanowca - pozostałych gatunków, klonu czerwonego, klonu jaworu i zwyczajnego, lipy, metasekwoi chińskiej, modrzewia, olchy, orzecha, sofory chińskiej, sosny, sumaka, świerku, wiązu, wiśni - z wyjątkiem ałyczy i wiśni wonnej, żywotnika olbrzymiego;
- - w przypadku pozostałych gatunków drzew.
● Projekt przywraca opłaty, lecz w zmniejszonej wysokości niż obowiązujące do końca 2016 r. Maksymalne stawki są obniżone w stosunku do tych wskazanych w starym rozporządzeniu obowiązującym do 31 grudnia 2016 r., w szczególności w stosunku do drzew wolno i bardzo wolno rosnących. Byłyby też znacząco niższe niż w obecnej ustawie. Nowoczesna proponuje, aby stawki opłat za usuwanie drzew nie mogły przekraczać:
- w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego;
- w przypadku brzozy, czeremchy, czereśni, daglezji, dębu czerwonego, glediczii trójcierniowej, jesionu, jodły (z wyjątkiem jodły koreańskiej, kasztana jadalnego, kasztanowca), klonu czerwonego, klonu jawor, klonu zwyczajnego, lipy, metasekwoi chińskiej, modrzewia, olchy, orzecha, sofory chińskiej, sosny, sumaka, świerku, wiązu, wiśni (z wyjątkiem ałyczy i wiśni wonnej), żywotnika olbrzymiego;
- w przypadku ałyczy, ambrowca balsamicznego, buka pospolitego, choiny kanadyjskiej, cypryśnika błotnego, dębu (z wyjątkiem dębu czerwonego), grabu pospolitego, gruszy, jabłoni, jarząbu pospolitego, klonu polnego, kłęku amerykańskiego, korkowca amurskiego, leszczyny tureckiej, magnolii, miłorzębu japońskiego, morwy, orzesznika, rokitnika zwyczajnego, surmii, tulipanowca amerykańskiego, wiśni wonnej;
- w przypadku pozostałych gatunków drzew.
- za 1 mkw. w przypadku krzewów.
● Wprowadzenie kompensaty środowiskowej - przy wydawaniu zezwolenia urząd gminy obligatoryjnie ma wskazać ilość, gatunek, rodzaj i miejsce nasadzeń zastępczych. Przy braku wykonania tego obowiązku albo braku zgłoszenia wykonania nasadzeń - urząd ma uruchamiać sankcje w postaci opłat.
● Drzewa szybko rosnące, stanowiące największy problem dla obywateli na prywatnych działkach, w dalszym ciągu mogłyby być wycinane - nawet te przekraczające 100 cm obwodu na wysokości 130 cm. Przy czym w projekcie wprowadzono ogranicznik - skupiska takich drzew miałyby nie przekraczać 50 mkw.
● Wprowadzenie nowej kategorii formy ochrony przyrody - zieleni chronionej. Kompetencję do uznania określonego elementu lub elementów zieleni za zieleń chronioną, wobec której obowiązywały ograniczenia analogiczne jak do pomników przyrody - miałaby rada gminy. Dzięki temu ochroną można byłoby objąć zieleń miejską, a także znajdującą się na prywatnych nieruchomościach, która mimo braku charakteru pomnikowego ma kluczowe znaczenie dla komfortu życia mieszkańców - redukuje zanieczyszczenie powietrza, hałas i utrzymuje w równowadze temperaturę, a także wpływa pozytywnie na zdrowie i jakość życia mieszkańców.
● Skrócenie o połowę czasu na wyrażenie stanowiska nt. wycinki przez dyrektora parku narodowego czy regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Jeśli dyrektor lub RDOŚ nie zrobi tego w ciągu 14 dni, a w przypadku przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego 30 dni, od otrzymania projektu zezwolenia przekazanego przez np. gminę, byłoby to uznane za uzgodnienie zezwolenia.
Projekt skierowany do pierwszego czytania
PO (druk sejmowy nr 1317)
Zaostrzenie przepisów pozwalających na swobodne dokonywanie wycinki drzew oraz krzewów.
● Podmioty zainteresowane usunięciem określonych drzew lub krzewów każdorazowo przed usunięciem będą musiały uzyskać odpowiednie zgody przewidzianych w ustawie organów. Przy czym obowiązek ten nie będzie dotyczył drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekracza:
- w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego;
- w przypadku pozostałych gatunków drzew.
● Stawki opłat za usuwanie drzew za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm nie mogłyby przekraczać:
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego do 25 cm;
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego od 26 do 50 cm;
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego od 51 do 100 cm;
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego od 101 do 200 cm;
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego od 301 do 500 cm;
- w przypadku obwodu pnia wynoszącego powyżej 500 cm.
Natomiast stawka za usunięcie jednego metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami powinna wynosić 249,79 zł.
Projekt po pierwszym czytaniu (komisja skierowała wniosek o odrzucenie projektu)
Osoby fizyczne mogą wycinać, ale...
Do tego, by wyciąć drzewo lub krzew, które rosną na nieruchomości stanowiącej własność osoby fizycznej i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, nie trzeba zezwolenia. To prawda, ale nie do końca.
W niektórych sytuacjach nawet osoby fizyczne muszą wystąpić o zgodę albo wręcz nie uda się im jej uzyskać, choć charakter działki i cel wycinki są zgodne z ustawowym zapisem.
Parki krajobrazowe i obszary chronionego krajobrazu
Jak wyjaśnia Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, na terenie wielu parków krajobrazowych i obszarów chronionego krajobrazu obowiązuje zakaz likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych. Jeżeli jest zakaz - wycinka tych drzew jest niedopuszczalna. Do usunięcia zadrzewień może dochodzić jedynie wtedy, gdy likwidacja takich zadrzewień wynika z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego, wodnego albo budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych oraz w przypadkach określonych odpowiednio w art. 17 ust. 2 i 3a bądź w art. 24 ust. 2 i 3a ustawy o ochronie przyrody (np. gdy dotyczy to gatunków obcych). Albo wtedy, gdy sejmik województwa wprowadził inne odstępstwa od zakazu.
To, czy na danym obszarze obowiązuje zakaz i w jakim zakresie, można sprawdzić w uchwale sejmiku województwa lub rozporządzeniu wojewody powołujących dany obszar chroniony.
Natura 2000
W obszarach Natura 2000 nie ma katalogu inwestycji, które mogą być na nich realizowane. Możliwość podjęcia konkretnej uzależniona jest od oddziaływania, jakie powodować może w odniesieniu do celów ochrony. Zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody zabrania się podejmowania działań mogących, osobno lub w połączeniu z innymi działaniami, znacząco negatywnie oddziaływać na cele ochrony obszaru Natura 2000, w tym m.in.:
wpogorszyć stan siedlisk przyrodniczych lub siedlisk gatunków roślin i zwierząt, dla których ochrony wyznaczono obszar;
wwpłynąć negatywnie na gatunki, dla których ochrony został wyznaczony obszar;
wpogorszyć integralność obszaru lub jego powiązania z innymi obszarami.
Wycinki prowadzone w obszarze Natura 2000, o ile realizowane byłyby w dużej skali lub dotyczyłyby drzew o wyjątkowej wartości przyrodniczej (np. będących siedliskiem cennych gatunków owadów), mogą potencjalnie mieć znaczący negatywny wpływ na przedmioty ochrony tego obszaru (choć również nie będą to sytuacje częste). W takich sytuacjach należy rozróżnić dwa przypadki:
wkiedy jest wymagane zezwolenie na usunięcie drzew lub krzewów - wówczas uzyskanie tego zezwolenia będzie podlegało procedurze określonej w rozdziale 5 działu V (art. 96-103) ustawy z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. z 2016 r., poz. 353 ze zm.), inicjowanej przez organ właściwy do wydania zezwolenia;
wkiedy nie jest wymagane uzyskanie zezwolenia na wycinkę - wówczas konieczne będzie uzyskanie odrębnego zezwolenia od właściwego miejscowo regionalnego dyrektora ochrony środowiska na realizację działania mogącego znacząco negatywnie oddziaływać na cele ochrony obszaru Natura 2000, wydawanego na podstawie art. 34 ust. 1 w związku z art. 33 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody.
W drugim przypadku postępowanie jest wszczynane na wniosek strony. Na jego podstawie w pierwszej kolejności regionalny dyrektor ochrony środowiska bada, czy planowane usunięcie drzewa lub krzewu będzie znacząco negatywnie oddziaływać na cele ochrony. Jeśli tak nie będzie, dyrektor wyda postanowienie o umorzeniu postępowania na podstawie art. 105 ustawy z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego. Jest to równoznaczne ze zgodą na usunięcie drzewa lub krzewu.
Jednak jeśli stwierdzi możliwość wystąpienia znacząco negatywnego oddziaływania, o którym mowa w art. 33 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody, będzie analizował, czy nie zachodzą przesłanki określone w art. 34 ustawy (nadrzędny interes publiczny oraz brak rozwiązań alternatywnych). W zależności od tego wyda stosowną decyzję zezwalająca na usunięcie bądź odmawiającą wydania takiego zezwolenia.
Inne obszary i obiekty
Gdy wycinka drzew lub krzewów planowana jest w obrębie form ochrony przyrody (parki narodowe, rezerwaty przyrody, pomniki przyrody, stanowiska dokumentacyjne, użytki ekologiczne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe), należy przed przystąpieniem do prac ocenić i upewnić się, czy w następstwie wykonywania prac i samego faktu usunięcia drzew lub krzewów nie zostaną naruszone zakazy ustanowione dla danej formy ochrony przyrody.
Pomniki przyrody
Co do zasady drzew pomnikowych wycinać nie wolno. Gdy jednak wycięcie drzewa lub krzewu stanowiącego pomnik przyrody jest konieczne, w pierwszej kolejności trzeba znieść z rośliny formę ochrony w postaci pomnika przyrody. Jest to możliwe tylko w razie utraty wartości przyrodniczych i krajobrazowych, ze względu na które ustanowiono tę ochronę. Albo w razie konieczności realizacji inwestycji celu publicznego, jeśli brakuje rozwiązań alternatywnych lub trzeba zapewnić bezpieczeństwo powszechne.
Zniesienia ochrony dokonuje rada gminy w drodze uchwały. Jej projekt wymaga uzgodnienia z właściwym regionalnym dyrektorem ochrony środowiska.
Cenne gatunki
Jeśli w zasięgu oddziaływania prac związanych z wycinką stwierdzono bytowanie gatunków chronionych wymienionych w aktualnie obowiązujących rozporządzeniach ministra środowiska z:
w9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej roślin (Dz.U. z 2014 r., poz. 1409);
w9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej grzybów (Dz.U. z 2014 r., poz. 1408);
w16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dz.U. z 2016 r., poz. 2183)
- podmiot wykonujący prace związane z wycinką jest zobowiązany do przestrzegania zakazów obowiązujących w stosunku do wszystkich gatunków chronionych.
Gatunki chronione związane z zadrzewieniami i zakrzewieniami to przede wszystkim ptaki, nietoperze, chrząszcze oraz porosty.
Jeżeli wykonanie prac związanych z wycinką nie jest możliwe bez naruszenia zakazów obowiązujących w stosunku do gatunków chronionych, należy wcześniej uzyskać zezwolenie na odstępstwa od zakazów obowiązujących w stosunku do danego gatunku odpowiednio od regionalnego dyrektora ochrony środowiska, generalnego dyrektora ochrony środowiska (w zależności od gatunku i rodzaju planowanych czynności) lub ministra środowiska na terenie parków narodowych.
Przed przystąpieniem do prac właściciel terenu powinien przyjrzeć się zadrzewieniom pod kątem występowania gatunków chronionych. W szczególności tych, w stosunku do których - zgodnie z par. 6 ust. 1 pkt 7 i 8 rozporządzenia w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt - obowiązują zakazy niszczenia siedlisk i ostoi będących ich obszarem rozrodu, wychowu młodych, odpoczynku, migracji lub żerowania oraz niszczenia, usuwania lub uszkadzania gniazd oraz innych schronień. Jeżeli są wątpliwości, trzeba zlecić we własnym zakresie badania zoologowi albo botanikowi - wykonanie inwentaryzacji przyrodniczej w zakresie występowania chronionych gatunków zwierząt, roślin lub grzybów w obrębie planowanych do wycinki drzew i krzewów.
Jeżeli okaże się, że mogłoby to naruszać zakazy obowiązujące w stosunku do gatunków chronionych, należy od niej odstąpić do czasu uzyskania zezwolenia.
Potrzebna zgoda konserwatora
Do terenów zabytkowych, w sytuacji gdy drzewa lub krzewy nie podlegają obowiązkowi uzyskania zezwolenia na ich usunięcie na podstawie ustawy o ochronie przyrody, zastosowanie ma ustawa z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. z 2014 r. poz. 1446 ze zm.). Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 11 tego aktu wszelkie działania, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku wpisanego do rejestru, wymagają pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków, w tym w zakresie usuwania drzew i krzewów. Trzeba więc wystąpić o stosowne zezwolenie do konserwatora zabytków.
Gdy drzewo ma więcej niż jeden pień - interpretacja GDOŚ
@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300170a.804.jpg@RY2@
"W art. 83f ust. 1 ustawy o ochronie przyrody zostały wskazane przypadki, w których nie ma obowiązku uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa. I tak też, stosownie do postanowień art. 83f ust. 1 pkt 3 ustawy, nie wymaga się uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego, a 50 cm w przypadku pozostałych drzew. Zgodnie z art. 5 pkt 26a ustawy o ochronie przyrody drzewo to wieloletnia roślina o zdrewniałym jednym pędzie głównym (pniu) albo zdrewniałych kilku pędach głównych i gałęziach tworzących koronę w jakimkolwiek okresie podczas rozwoju rośliny.
Mając na uwadze tę definicję, nie można obliczać obwodu drzewa, traktując każdy pień drzewa za odrębne drzewo.
Sposób obliczania obwodu drzew wielopniowych został określony w art. 85 ust. 2 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody. Zgodnie z tym przepisem należy zsumować obwód pnia o największym obwodzie oraz połowę obwodów pozostałych pni. Wobec tego odstępstwo, o którym mowa w art. 83f ust. 1 pkt 3 u.o.p., można zastosować wtedy, gdy obwód drzewa wyliczony w wyżej opisany sposób nie przekracza odpowiednio 50 lub 100 cm.
Kwestia ta nie jest wprost uregulowana w ustawie, dlatego powyższe stanowi interpretację przepisów przygotowaną w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska".
@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300170a.801.jpg@RY2@
Urszula Mirowska-Łoskot
Część "Osoby fizyczne mogą wycinać, ale..." oprac. Zofia Jóźwiak , na podstawie wyjaśnień Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz regionalnych dyrekcji ochrony środowiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu