Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Słone kary za stare kremy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

ZMIANA PRAWA Rząd nie przebiera w środkach, by zwiększyć nadzór nad kosmetykami. Branże czekają nowe obowiązki i dotkliwsze sankcje

W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad nowelizacją ustawy o produktach kosmetycznych. W założeniu ma ona jedynie doprecyzować obecne przepisy, by dostosować je do obowiązującego już od 2013 r. rozporządzenia unijnego. W praktyce wprowadza jednak istotne dla przedsiębiorców zmiany, w tym takie, których ustawodawca wspólnotowy wcale nie wymaga. Dotkną one wszystkie podmioty działające na rynku kosmetycznym, nie tylko producentów i importerów, lecz także sprzedawców hurtowych, detalistów oraz aptekarzy.

Resort chce wprowadzić np. centralny System Informowania o Ciężkich Działaniach Niepożądanych Spowodowanych Użyciem Produktów Kosmetycznych, którym będzie zarządzał sanepid. Trafią do niego wszystkie informacje o alergiach, wysypkach i innych niepokojących reakcjach, z którymi spotkali się klienci. Sprzedawcy będą musieli odnotować każdy taki przypadek i zgłosić go do systemu. A jak tego nie zrobią, czeka ich kara od 50 tys. do 100 tys. zł. Nieco niższa sankcja - 50 tys. zł - grozić będzie, jeżeli sanepid znajdzie na półce przeterminowany kosmetyk.

Na tym nie koniec. Producentom też nie będzie lekko, m.in. będą musieli tłumaczyć pełną dokumentację swoich towarów, tak by na polecenie inspektora udostępnić ją w języku polskim. Branża podkreśla, że to nieuzasadniony wydatek, którego wcale nie wymaga od nas Unia. Ponadto zupełnie niepotrzebny, bo w żaden sposób nie przekłada się na bezpieczeństwo konsumentów, a tylko ułatwia pracę urzędnikom. Dla małych i średnich przedsiębiorców oznacza zaś niemałe wydatki. Przetłumaczenie całych stosów zaświadczeń o testach produktów i innych specjalistycznych dokumentów na polski może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Nowością jest też wprowadzenie kar administracyjnych (łącznie przewidziano ich kilkanaście rodzajów). Mają być one szybciej nakładane i łatwiej ściągane niż grzywny. Czyli nie dwa lata oczekiwania na wyrok sądu, tylko obciążenie wymierzone przez inspektora zaraz po wykryciu nadużyć. Kontrowersje budzi wysokość kar. Jak twierdzą eksperci, prawdopodobnie będą należeć do najwyższych w UE. A resort przekonuje, że ma to odstraszyć nieuczciwych przedsiębiorców przed podejmowaniem niedozwolonych praktyk.

Wielu przyklaskuje pomysłom ministerstwa mającym chronić konsumentów. Jednak prawnicy podnoszą, że brzmienie proponowanych przepisów jest niejednokrotnie na tyle nieprecyzyjne, że tak naprawdę nie wiadomo, jak przedsiębiorcy mają wywiązać się z nowych obowiązków. C2

100 tys. zł tyle maksymalnie może kosztować oferowanie produktu bez odpowiedniego oznakowania

Jakub Pawłowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.