Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Ustawa wiatrakowa – 5 najważniejszych zmian

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Kontrowersyjna nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej po zakończeniu prac w parlamencie została podpisana przez prezydenta. Mimo końca prac legislacyjnych nad nią wciąż słychać głosy, które podają w wątpliwość przyjęte regulacje

problem 1. wiatraki 700 m od domów – radykalne ograniczenie dostępnej powierzchni

W ostatnim czasie branża wiatrakowa wstrzymała oddech, gdy po długotrwałym procesie legislacyjnym, w wyniku którego powstał projekt realizujący długo wyczekiwany kompromis, na ostatniej prostej doszło do zwiększenia odległości wiatraków od zabudowy mieszkalnej z 500 m do 700 m. Po wielu perypetiach stanęło ostatecznie na 700 m, jako odstępstwie od zasady 10 h (odległość od zabudowy mieszkalnej wynosząca przynajmniej dziesięciokrotność wysokości turbiny wiatrowej wraz z łopatami), o którym mogą zadecydować gminy w miejscowym planie. Odmrożenie energii odnawialnej z wiatru stanowi jeden z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, warunkujących uzyskanie unijnych środków. Branża zareagowała na zmianę wypracowanej odległości niezwykle nerwowo z tego względu, że zmiana ta nie była uzasadniona jakimikolwiek wynikami badań czy analiz. Co warto podkreślić, wcześniej przyjęta minimalna odległość 500 m wynikała z wieloletnich analiz oddziaływania turbin wiatrowych. Jak podkreślano, odległość ta w przeważającej liczbie przypadków pozwala na utrzymanie na terenach zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej najniższej normy hałasu w zakresie izofony 40dB.

Co jest również niezmiernie istotne, to fakt, że dotychczasowa regulacja, tj. zasada 10h, praktycznie całkowicie zablokowała rozwój branży. Stało się tak dlatego, że z uwagi na rozproszoną w Polsce zabudowę mieszkalną, powstającą często na podstawie warunków zabudowy, praktycznie brak było dostatecznie wietrznych terenów pod budowę wiatraków. Aby zatem zmiana miała charakter realny, minimalna odległość 500 m dawała odpowiedni potencjał uwolnionych terenów. Według wyliczeń firmy doradczej Ambiens zwiększenie odległości do 700 m ogranicza powierzchnię potencjalnie dostępnych terenów aż o 44 proc., jest to zatem radykalna zmiana. Podkreślić przy tym należy, że 700 m odległości nie stanowi zasady lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowych, zasadą nadal bowiem pozostaje odległość 10h. Gminy uzyskały jedynie możliwość zmniejszenia tej odległości do minimum 700 m w miejscowym planie. Czy będą miały taką wolę? Oto jest pytanie. Obecnie inwestorom pozostaje wykorzystanie tych nielicznych, obowiązujących już miejscowych planów sprzed 2016 r., które powyższy wymóg odległości spełniają.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.