Ustawa wiatrakowa – 5 najważniejszych zmian
Kontrowersyjna nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej po zakończeniu prac w parlamencie została podpisana przez prezydenta. Mimo końca prac legislacyjnych nad nią wciąż słychać głosy, które podają w wątpliwość przyjęte regulacje
problem 1. wiatraki 700 m od domów – radykalne ograniczenie dostępnej powierzchni
W ostatnim czasie branża wiatrakowa wstrzymała oddech, gdy po długotrwałym procesie legislacyjnym, w wyniku którego powstał projekt realizujący długo wyczekiwany kompromis, na ostatniej prostej doszło do zwiększenia odległości wiatraków od zabudowy mieszkalnej z 500 m do 700 m. Po wielu perypetiach stanęło ostatecznie na 700 m, jako odstępstwie od zasady 10 h (odległość od zabudowy mieszkalnej wynosząca przynajmniej dziesięciokrotność wysokości turbiny wiatrowej wraz z łopatami), o którym mogą zadecydować gminy w miejscowym planie. Odmrożenie energii odnawialnej z wiatru stanowi jeden z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, warunkujących uzyskanie unijnych środków. Branża zareagowała na zmianę wypracowanej odległości niezwykle nerwowo z tego względu, że zmiana ta nie była uzasadniona jakimikolwiek wynikami badań czy analiz. Co warto podkreślić, wcześniej przyjęta minimalna odległość 500 m wynikała z wieloletnich analiz oddziaływania turbin wiatrowych. Jak podkreślano, odległość ta w przeważającej liczbie przypadków pozwala na utrzymanie na terenach zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej najniższej normy hałasu w zakresie izofony 40dB.
Co jest również niezmiernie istotne, to fakt, że dotychczasowa regulacja, tj. zasada 10h, praktycznie całkowicie zablokowała rozwój branży. Stało się tak dlatego, że z uwagi na rozproszoną w Polsce zabudowę mieszkalną, powstającą często na podstawie warunków zabudowy, praktycznie brak było dostatecznie wietrznych terenów pod budowę wiatraków. Aby zatem zmiana miała charakter realny, minimalna odległość 500 m dawała odpowiedni potencjał uwolnionych terenów. Według wyliczeń firmy doradczej Ambiens zwiększenie odległości do 700 m ogranicza powierzchnię potencjalnie dostępnych terenów aż o 44 proc., jest to zatem radykalna zmiana. Podkreślić przy tym należy, że 700 m odległości nie stanowi zasady lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowych, zasadą nadal bowiem pozostaje odległość 10h. Gminy uzyskały jedynie możliwość zmniejszenia tej odległości do minimum 700 m w miejscowym planie. Czy będą miały taką wolę? Oto jest pytanie. Obecnie inwestorom pozostaje wykorzystanie tych nielicznych, obowiązujących już miejscowych planów sprzed 2016 r., które powyższy wymóg odległości spełniają.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.