Jeśli ktoś narusza prawo, powinien trafić do aresztu, nie do szpitala
Janusz Heitzman: Każdy ma prawo do kryzysu psychicznego, do myśli samobójczych i może je przeżywać w samotności, we własnym domu. Czy ustawa powinna ograniczać jego prawa w takiej sytuacji?
Panie profesorze, co złego jest w terminie „choroba psychiczna”, dlaczego ma on zostać wyeliminowany z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego?
Ani w ICD-10, czyli dotychczasowej międzynarodowej klasyfikacji chorób, ani w nowej, wchodzącej klasyfikacji ICD-11, nie ma już takich terminów, traktuje się je jako anachroniczne i stygmatyzujące. Nigdzie w klasyfikacjach medycznych już to pojęcie nie funkcjonuje. Zresztą już w 1994 r., gdy powstawała pierwsza ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, budziło ono kontrowersje, a zostało do teraz. Istnieje konieczność dostosowania terminologii ustawowej do współczesnego poziomu wiedzy na temat zdrowia psychicznego i możliwości wspierania go. Stąd również inne zmiany w projektowanej nowelizacji, czyli np. wskazanie nowych metod wsparcia, nacisk na sposoby leczenia inne niż szpital, jak opieka środowiskowa, oddziaływania psychologiczne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.