Tegoroczne protesty wyborcze znów rozrzucone po różnych sądach
A może wystarczyłoby poprawić kodeks wyborczy i przenieść je z sądów powszechnych do administracyjnych? To na razie tylko propozycja, ale eksperci nie mówią nie. Przeciwnie, uważają, że skoro sądy wojewódzkie zajmują się sprawami publicznymi, to także protesty mogłyby się tam znaleźć
Sądy okręgowe po poprzednich wyborach samorządowych zostały zasypane blisko dwoma tysiącami protestów wyborczych. Tymczasem właściwości terytorialne tych sądów nie pokrywają się z podziałem administracyjnym, a tym samym wyborczym. W przypadku dużej liczby protestów ta niezgodność może mieć kluczowe znaczenie. Nieprawidłowości zgłoszone do dwóch różnych sądów nie sumują się bowiem, a tym samym mogą nie mieć wpływu na wynik wyborów. A mogłyby mieć. Choć niektóre przepisy dotyczące protestów zostały po niedawnej nowelizacji kodeksu wyborczego poprawione, to akurat tym się nie zajęto. W tym roku niestety będzie więc tak samo jak przed czterema laty.
Warto się jednak zastanowić, co można zrobić, żeby taka sytuacja w przyszłości nie miała miejsca. Propozycje ekspertów są różne, wszyscy jednak zastanawiają się nad jednym – czy protestami nie powinny się zająć sądy administracyjne. – Sądy powszechne rozstrzygają przede wszystkim sprawy z zakresu prawa prywatnego, natomiast sądy administracyjne z zakresu prawa publicznego. Wybory dotyczą prawa publicznego, więc jak najbardziej odpowiada to właściwości sądów administracyjnych – mówi nam dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z UW. – Nie widzę przeciwwskazań, aby kompetencję tę nadać wojewódzkim sądom administracyjnym. Ich zasięg jest zgodny z administracyjnymi granicami województw – potwierdza prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista, choć zauważa, że sądy okręgowe pod względem struktury organizacyjnej i kadrowej są zdecydowanie lepiej przygotowane do okresowego napływu protestów.
Nieco inaczej widzi to zajmujący się od dziesięcioleci prawem samorządowym prof. Hubert Izdebski. – Obecnie najłatwiej byłoby w odpowiednie uprawnienia wyposażyć sądy apelacyjne. Gdy właściwość sądów okręgowych nie pokrywa się z granicami powiatów, to sąd apelacyjny powinien wyznaczyć jeden z tych sądów okręgowych do rozpatrzenia protestów z całego powiatu. Oczywiście wymaga to ustawowego rozstrzygnięcia – mówi.
Profesor zwraca uwagę również na to, że sądy administracyjne nie mają możliwości przeprowadzania postępowania dowodowego z zeznań biegłych czy świadków, co przy rozstrzyganiu protestów jest niezbędne. Ale zaraz dodaje, że już się mówi o tym, by wyposażyć je w takie możliwości. A jeśli do tego dojdzie, to można by się zastanowić nad przyznaniem im kompetencji do rozstrzygania protestów wyborczych. ©℗ C2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu