Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Wpis na czarną listę KNF to wyrok śmierci dla spółki

14 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Znalezienie się na liście ostrzeżeń publicznych KNF może skutkować nie tylko utratą reputacji, lecz także zamknięciem przez bank firmowego rachunku. Przedsiębiorcy w takiej sytuacji są więc zmuszeni do zlikwidowania działalności, nawet jeśli po latach prokuratura albo sąd oczyszczą ich z zarzutów

Lista ostrzeżeń publicznych (LOP) prowadzona przez prezesa Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) to narzędzie służące do ostrzegania klientów, kontrahentów i potencjalnych wspólników przed nieuczciwymi podmiotami. W założeniach ma ona chronić obywateli przed tymi, którzy mogą narazić ich na poważne straty finansowe. W idealnym modelu przewidzianym przez ustawę o nadzorze nad rynkiem finansowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 135) na listę powinni trafiać tylko ci, którzy najprawdopodobniej popełnili przestępstwo. KNF przed zawiadomieniem prokuratury, wraz z którym następuje automatyczny wpis na listę, musi przeprowadzić tzw. postępowanie wyjaśniające.

Problem leży w tym, że firmy prześwietlane przez KNF w ramach tego postępowania nie są formalnie jego stronami. Nie przysługuje im więc prawo do kwestionowania poczynionych przez urzędników ustaleń. Dodatkowo sam wpis na LOP jest czynnością materialno-techniczną, a nie decyzją administracyjną. Oznacza to, że nie przysługuje od niego jakiekolwiek odwołanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.