Dziennik Gazeta Prawana logo

Esbecy szybko nie trafią na wokandy

17 stycznia 2018

Tylko jedna piąta odwołań dotyczących obniżenia rent i emerytur byłym funkcjonariuszom SB trafiła do sądu. Nie wiadomo, kiedy zakończy się proces ich rozpatrywania

Byli funkcjonariusze służący w jednostkach uznanych przez Instytut Pamięci Narodowej za totalitarne nie kryją oburzenia. Od października ubiegłego roku Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA wypłaca im obniżone renty i emerytury. Ale jednocześnie nie spieszy się z przekazywaniem do sądu odwołań osób, które domagają się zmiany niekorzystnych dla nich rozstrzygnięć. Z blisko 25 tys. odwołań do Sądu Okręgowego w Warszawie za pośrednictwem zakładu emerytalnego wpłynęło zaledwie 5,5 tys. Jak nam się udało ustalić, sprawy rozpoznawane będą pojedynczo na posiedzeniach jawnych. Pierwsze rozprawy zaplanowano w drugiej połowie marca.

- Wiele osób nie doczeka rozpraw. Trzeba bowiem pamiętać, że obniżka dotknęła przeważnie osób starszych - wskazuje Zdzisław Czarnecki, prezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP. Warto przy tym podkreślić, że odwołanie od decyzji organu emerytalnego nie wstrzymuje obniżenia świadczenia.

- Byli funkcjonariusze powinni mieć szansę na szybkie i rzetelne rozpatrzenie ich spraw przed niezawisłymi sądami. Nie mogą latami czekać na swoją kolejkę - podkreśla Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów.

Wielkie liczby

Podstawą obniżenia świadczeń byłym funkcjonariuszom służb PRL jest ustawa z 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy policji. (Dz.U. z 2016 r., poz. 2270). IPN prześwietlił przeszłość ponad 191 tys. rencistów i emerytów pobierających świadczenia z ZER MSWiA. W efekcie zakład wydał 56 544 decyzje o ponownym ustaleniu wysokości świadczeń. W grudniu świadczenie obniżone na podstawie ustawy dezubekizacyjnej otrzymało blisko 38,3 tys. osób.

- Różnica wynika z tego, że wiele osób ma prawo zarówno do renty, jak i emerytury. Tym samym zakład był zobowiązany do wydania dwóch decyzji, ale wypłata jest tylko na podstawie jednej - wyjaśnia dr Marta Derlatka, adwokat specjalizująca się w sprawach służb mundurowych.

Osoby, które nie godzą się z decyzją, składają odwołanie do tego samego organu.

- W imieniu jednego z moich klientów złożyłam już skargę do dyrektora ZER w sprawie przedłużania terminu przekazania odwołania do sądu - mówi Aleksandra Karnicka, radca prawny również zajmująca się sprawami służb. W odpowiedzi, jaką dostała, wskazano, że organ jest zobowiązany do autokontroli wcześniej wydanej decyzji.

- Podstawą do wydania decyzji obniżającej wysokość wypłacanego świadczenia jest informacja z IPN o przebiegu służby. A skoro mój klient nie został powiadomiony o zmianie stanowiska IPN, to organ rentowy nie może wydać nowej decyzji - dziwi się prawniczka.

W tej sytuacji autokontrola wydaje się jedynie próbą odwlekania decyzji o przekazaniu spraw do sądów. A eksperci podkreślają, że jest to wyjątkowo niekorzystne dla skarżących. - Bez przejścia całej drogi sądowej nie mogą zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - wskazuje Aleksandra Karnicka.

W kolejce po łaskę

Byli funkcjonariusze mają prawo ubiegać się o przywrócenie wcześniejszego świadczenia. Na podstawie art. 1 ustawy dezubekizacyjnej, który wprowadził art. 8a, szef resortu spraw wewnętrznych może podjąć taką decyzję w przypadku funkcjonariuszy SB, którzy pełnili w tej formacji krótkotrwałą służbę przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnie wykonywali swoje zadania i obowiązki już w niepodległej Polsce - w szczególności z narażeniem zdrowia i życia. Odpowiadając na pytanie DGP, MSWiA wyjaśnia, że do końca grudnia 2017 r. do ministerstwa wpłynęło 3976 takich wniosków. Dotychczas nie wydano żadnych decyzji pozytywnych, jest natomiast 113 decyzji negatywnych.

- Jedna z nich dotyczyła osoby, która spełniała kryteria wskazane w przepisie. Zaledwie przez sześć lat służyła w Polsce Ludowej, jednocześnie ma na swoim koncie 24 lata nienagannej służby w wolnej Polsce. I taka osoba otrzymała odmowę, bo nie spełnia kryterium krótkotrwałej służby. Co w takim razie zrobi minister z osobami, które mają tylko cztery dni, dwa tygodnie lub miesiąc służby w jednostkach podległych SB? - zastanawia się Zdzisław Czarnecki.

Brak określenia, czym jest krótkotrwała służba, może być poważnym problemem przy podejmowaniu decyzji. Do tego, w przypadku zaskarżenia odmowy wydanej przez ministra, trzeba się liczyć z długotrwałym postępowaniem przed sądem administracyjnym.

- Z własnego doświadczenia wiem, że na rozpatrzenie sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny trzeba czekać nawet dwa lata - zauważa Aleksandra Karnicka.

MSWiA informuje, że obecnie w toku jest 3969 postępowań administracyjnych. Czas rozpatrywania wniosków zależy od okoliczności sprawy. A to dlatego, że resort, wydając decyzje, prowadzi czynności wyjaśniające. Pyta ZER, czy zainteresowany pobiera świadczenie oraz czy jego wysokość podlega weryfikacji. Występuje także do IPN z prośbą o informacje o przebiegu służby na rzecz totalitarnego państwa oraz wykonywaniu zadań i obowiązków po 12 września 1989 r. Również formacje, w których służył wnioskodawca, proszone są o ocenę, czy może być mowa o spełnieniu wymogu dotyczącego rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków w wolnej Polsce. IPN przekazał dotychczas 1250 informacji dotyczących przebiegu służby wnioskodawców do 31 lipca 1990 r.

@RY1@i02/2018/012/i02.2018.012.18300110b.801(c).jpg@RY2@

Zasady obniżania świadczeń byłym esbekom

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.