Nazwa apteki też może być niedozwoloną reklamą
Właściciel apteki Centrum Tanich Leków nie może posługiwać się jej nazwą na szyldzie i ulotkach. Mimo że została ona oficjalnie zarejestrowana, to gdy jest eksponowana, stanowić może niedozwoloną reklamę apteki. Takie wnioski można wyciągnąć z wydanego 9 stycznia 2019 r. wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Orzeczenie jest pokłosiem walki samorządu aptekarskiego z właścicielami aptek, którzy od lat imają się różnych sposobów, by ominąć zakaz reklamy, a konkretnie art. 94a prawa farmaceutycznego. Przepis ten stanowi bowiem, że zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności, przy czym zaznacza, że „nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy” tych placówek. Takie zamknięcie możliwości oficjalnego promowania aptek sprawiło, że wielu przedsiębiorców zaczęło poszukiwać innych sposobów na przyciągnięcie klientów. Krótko po wejściu w życie tego przepisu (obowiązuje od 1 stycznia 2012 r.) setki osób złożyło wnioski o zmianę nazwy apteki. Powstawały „centra tanich leków”, „tanie apteki”, „najlepsze apteki” itp. Wszystko po to, by móc podawać taką nazwę na szyldzie. Wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni akceptowali te nazwy. Po kilku latach samorząd aptekarski zaczął jednak takie praktyki kwestionować, a nadzór zaostrzył stanowisko. Powstała więc wątpliwość: czy fakt skutecznego uzyskania zezwolenia każdorazowo pozwala na wykorzystywanie nazwy apteki, choćby oznaczało to jej reklamę?
Odpowiedź NSA jest jasna: w takiej sytuacji należy zmienić nazwę. A co więcej, w stosunku do tych, którzy się nie zastosują, nadzór może nawet nałożyć w niektórych przypadkach sankcję na właściciela placówki.©℗ C7
PSŁ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu