Utrzymywanie fikcji w prokuraturze jeszcze potrwa
W najbliższym czasie nie ma odwrotu od pracy zmianowej w prokuraturach – zastrzega Ministerstwo Sprawiedliwości. Tymczasem według prokuratorów by móc efektywnie funkcjonować, trzeba łamać przepisy dotyczące zmianowości.
– Praca na dwie zmiany miałaby sens, gdyby w takim samym trybie pracowały instytucje, z którymi prokuratorzy stale współpracują, czyli sądy i policja. Tymczasem w sądach po 16–17 ani nie ma wokand, ani nie sposób nawet nic ustalić. Często więc prokuratorzy są zmuszani do pracy na nie swojej zmianie, łamiąc tym samym przepisy covidowe – mówi jeden ze śledczych.
Taka sytuacja miała miejsce choćby po odblokowaniu sądów, które zmuszone są do odrabiania zaległości. W niektórych jednostkach liczba wokand, które danego dnia musiały być obsłużone przez prokuraturę, była taka sama, a nawet większa niż liczba prokuratorów na zmianie. Poza tym z zarządzeń wydanych prokuratorom wynikało, że jeśli ten rozpocznie jakąś czynność, to musi ją skończyć niezależnie od tego, czy jego zmiana się skończyła, czy nie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.