Nie wolno poświęcić interesu klienta dla realizacji własnych wizji
Maciej Gutowski: Nie po to człowiek idzie do adwokata, żeby rozstrzygać kwestie ustrojowe, tylko po to, żeby adwokat wygrał mu sprawę
fot. Wojciech Górski
Maciej Gutowski, profesor nauk prawnych, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, rozpatrując wniosek o wznowienie postępowania, musiał zmierzyć się z argumentem nieprawidłowo obsadzonego sądu. Uznał jednak, że podstawą do wznowienia postępowania nie było to, że w składzie orzekającym, który wydał kwestionowany wyrok, zasiadał sędzia wskazany przez obecną Krajową Radę Sądownictwa. Jak pan ocenia to rozstrzygnięcie?
Przekonuje mnie ono. Zawarta jest w nim rzetelna, wyważona analiza prawnicza. Uzasadniając postanowienie, sąd próbuje połączyć rozmaite orzeczenia – Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego – które nie zawsze układają się w sposób dwubiegunowy. Problem, o którym mówi TSUE, dotyczy m.in. wadliwej konstrukcji mechanizmu wyłaniania sędziów, wpływającej lub mogącej wpływać na pojmowanie niezależnego i bezstronnego sądu. Konkretyzacja tego orzeczenia w uchwale trzech połączonych izb SN jest próbą pokazania, w których sytuacjach ta wadliwość unijna bezwzględnie lub względnie wpływa na ocenę obsady sądu. A SO w Bydgoszczy mówi o względnej wadliwości, która w świetle uchwały trzech połączonych izb SN podlega ocenie na gruncie konkretnego przypadku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.