Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Palestra zapędziła się w kozi róg

10 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jeśli broniąc praworządności adwokatura dalej nie będzie respektowała orzeczeń Izby Dyscyplinarnej SN, może sama pozbawić się możliwości egzekwowania odpowiedzialności dyscyplinarnej

We wtorek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego rozpatrzyła sprawę adwokata, który był m.in. obrońcą księdza Pawła K. skazanego ostatecznie na 7 lat więzienia za pedofilię. Reprezentował również kurię metropolitalną we Wrocławiu. Przed izbowym sądem dyscyplinarnym stanął pod zarzutem konfliktu interesów - miał nakłonić ofiarę księdza do udzielenia mu pełnomocnictwa, a następnie podpisania niekorzystnej ugody z kurią (na 40 tys. zł), która utrudniłaby dalsze dochodzenie odszkodowania - bez informowania ofiary, że reprezentował już zarówno księdza, jak i kurię. Byłby to więc ewidentny przykład konfliktu interesów i działania na szkodę klienta, co stanowi bardzo poważny delikt dyscyplinarny.

Jesienią 2019 r. sąd dyscyplinarny przy ORA we Wrocławiu ukarał adwokata zawieszeniem w prawach do wykonywania zawodu na rok. Wyższy Sąd Dyscyplinarny wydłużył następnie tę karę do 3 lat. Adwokat złożył jednak kasację do Sądu Najwyższego. Trafiła ona do Izby Dyscyplinarnej, mimo że jak dowiedziała się DGP - pismo przewodnie z Wyższego Sądu Dyscyplinarnego jako adresata wskazywało prezesa Izby Karnej. Skład orzekający kasację uwzględnił, uchylając wyrok WSD i przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.