Nie chodzi o konkretne przypadki
Nie tylko kolejno powoływane izby specjalne SN wzbudzają wątpliwości. Warto rozmawiać o modelu odpowiedzialności zawodowej
Kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej przedstawicieli zawodów prawniczych na pewno nie jest na tyle istotna, by warto było płacić 1 mln euro dziennie z powodu sposobu ukształtowania specjalnej izby w Sądzie Najwyższym, ale też nie jest marginalna, jak się niektórym wydaje. Poza tym możliwe, że to właśnie pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nie karnej czy politycznej przed Trybunałem Stanu będzie jedyną możliwą reakcją na kryzys praworządności w Polsce. Aby jednak tak się stało, potrzeba jasno sprecyzowanych zasad, sprawnych procedur i odpowiednio działających struktur korporacyjnego sądownictwa. Tymczasem nie brakuje tu min, na które zwracali uwagę uczestnicy konferencji „Odpowiedzialność dyscyplinarna prawników i nauczycieli akademickich” zorganizowanej podczas trzeciej edycji Radomskich Spotkań Prawników.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.