Kontrola nad służbami inwigilującymi obywateli nadal pozorna
Forsowane przez rząd przepisy, które w założeniu mają zwiększyć sądowy nadzór nad kontrolą operacyjną, nie przyniosą oczekiwanego efektu – twierdzą eksperci. Sami zainteresowani obywatele nadal nie będą mogli odwołać się od decyzji o założeniu podsłuchów.
– Niestety po aferze Pegasusa uświadomiliśmy sobie, że kontrola sądowa nad inwigilacją w naszym kraju to jedynie fasada, zaś stawka w grze jest bardzo wysoka, bo na szali leży choćby wolność wyborów czy prywatność konkretnych osób – tak problem, z którym za pomocą nowych przepisów walczyć chce rząd, diagnozuje Wojciech Klicki, prawnik i wiceprezes Fundacji Panoptykon. Ale do planów Rady Ministrów, która forsuje dziś przepisy – w teorii dające sądowi większą kontrolę nad działalnością służb – ekspert odnosi się krytycznie. Jego zdaniem nie ma szans, aby w projektowanym obecnie kształcie realnie rozwiązały one ten coraz bardziej palący problem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.