Europejski Trybunał Praw Człowieka zbada sędziowskie delegacje
W Europejskim Trybunale Praw Człowieka oczekują obecnie na rozpatrzenie 22 skargi, w których skarżący wskazują, że ich sprawa nie została rozstrzygnięta przez niezależny i niezawisły sąd ustanowiony ustawą. Powód? W składzie orzekającym zasiadał sędzia delegowany z sądu niższego rzędu.
O fakcie tym poinformowała Henryka Mościcka-Dendys, wiceminister spraw zagranicznych, w opinii do projektu nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych. Chodzi o projekt, w którym resort sprawiedliwości proponuje nowe zasady delegowania sędziów do czynności pozaorzeczniczych.
Europejski Trybunał Praw Człowieka - co zbada
Na wstępie wiceminister zaznacza, że instytucja delegowania sędziego nie została dotychczas podważona w orzecznictwie ETPC. Przypomina również, że strasburski trybunał badał kwestię prawidłowości udzielenia delegacji sędziego wyższego rzędu do sądu niższego rzędu i wówczas uznał skargę za niedopuszczalną z uwagi na jej oczywiście nieuzasadniony charakter (wyrok ETPC z 23 czerwca 2020 r. w sprawie Maciszewski i inni przeciwko Polsce). Jak jednak zauważa Mościcka-Dendys, „sama kwestia tego, w jaki sposób delegacje sędziowskie zostały uregulowane w prawie polskim, nie była w tym postępowaniu kwestionowana”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.