Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

W tym roku nie każdy aplikant znajdzie patrona

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

● Osoby, które zdały egzamin na jedną z aplikacji, mają problem ze znalezieniem patrona

● Praktyczne przygotowanie do zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza stało się fikcją

● Resort sprawiedliwości liczy na to, że nie wszyscy będą w tym roku starać się o wpis na listę

Po zdaniu egzaminu na aplikację notarialną rozesłałam ponad 200 zgłoszeń do notariuszy, którzy mają siedzibę w Warszawie lub w promieniu 50 km od stolicy. Deklarowałam w nich, że w zamian za patronat pracować będę nieodpłatnie. Otrzymałam tylko sześć odpowiedzi. Wszystkie były negatywne - żali się nasza czytelniczka. Takich przypadków w kraju jest przynajmniej kilkaset. Zdaniem prawników nie uda się objąć patronatem wszystkich osób, które zdały tegoroczne egzaminy.

Rekordowe wyniki

Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości na aplikację adwokacką zdało w tym roku ponad 76 proc. osób, tyle samo na radcowską, a na notarialną - ponad 74,5 proc. Tak duża liczba przyjętych na aplikację powoduje, że bardzo trudno znaleźć im patrona.

- Po zamieszczeniu ogłoszenia, że mogę objąć patronatem jedną osobę, otrzymałem w ciągu dwóch dni 40 aplikacji - mówi Marek Chmaj, radca prawny z kancelarii Chmaj i Wspólnicy.

Wśród zgłoszeń zdarzają się także oferty osób, które są już na trzecim roku aplikacji i też mają problem ze znalezieniem patrona.

- Jest zdecydowana nadwyżka aplikantów w stosunku do możliwości zatrudnienia przez warszawskie kancelarie. Aplikant nie jest w stanie znaleźć patrona - przyznaje Marcin Mamiński, partner zarządzający w kancelarii Mamiński i Wspólnicy.

Fikcyjna aplikacja

Zdaniem prawników obecna sytuacja powoduje, że poziom aplikacji bardzo się obniży.

- Patronat i aplikacja stają się fikcją. Relacja patron-aplikant powinna być wypełniona konkretną treścią, obecnie tak już nie będzie - twierdzi adwokat Jerzy Naumann.

O tym, kto może zostać patronem i ilu aplikantów przyjąć, mówią regulaminy aplikacji.

- Patronem może być radca o stażu powyżej pięciu lat, a w szczególnych wypadkach powyżej trzech, przy czym regulamin ogranicza liczbę aplikantów pod opieką jednego patrona do czterech - tłumaczy Robert Kamionowski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Zdaniem radców liczba aplikantów przypadających na jednego patrona powinna być jak najmniejsza.

- Każdy radca ma ograniczony czas dla aplikantów - mówi Marek Chmaj.

Regulamin aplikacji adwokackiej stanowi, że patron nie może mieć więcej niż dwóch aplikantów. Jednakże w uzasadnionych przypadkach na wniosek radcy, okręgowa rada adwokacka może zezwolić na ich większą liczbę.

- Dla przykładu adwokat Andrzej Michałowski, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej, ma pięciu aplikantów pod patronatem. Twierdzi, że jest to górna granica jego możliwości. Ale to indywidualna sprawa - mówi Paweł Rochowicz, rzecznik prasowy NRA.

Adwokaci uważają, że nie można zmuszać do przyjęcia większej liczby aplikantów.

- Czysto formalne przydzielanie patronów niszczy ideę aplikacji. Nie widzę w związku z tym problemu, bo każdy radca może być blankietowym patronem stu aplikantów - ironizuje Jarzy Naumann.

Nadzieje resortu

Po ogłoszeniu wyników egzaminów minister Andrzej Czuma stwierdził, że jest to sukces dla społeczeństwa, bo zdający zasilą aplikacje prawnicze i społeczeństwo otrzyma dużą liczbę fachowych pełnomocników prawnych. Prawnicy są innego zdania.

- Powstała sytuacja nie służy nikomu. Klientom przede wszystkim. Powstanie armia niedouczonych adwokatów i radców prawnych - mówi Marcin Mamiński.

- Odpowiedzialność za obniżanie poziomu osób świadczących w przyszłości pomoc adwokacką czy radcowską w całości spada na trzech ostatnich ministrów sprawiedliwości. To oni czerpią profity politycznej popularności, ale w zamian biorą odpowiedzialność za obniżenie poziomu usług, pogorszenie sytuacji w sądownictwie oraz szkody obywatelskie - wtóruje mu Jerzy Naumann.

W tej sytuacji resort rozkłada ręce i liczy, że nie wszystkie osoby, które zdały egzamin, będą chciały rozpocząć aplikację.

- Spośród osób, które zdały na aplikacje, nie wszystkie będą składać wnioski o wpis na listę aplikantów. Obowiązujące przepisy przewidują, że kandydaci, którzy uzyskali pozytywny wynik z egzaminu wstępnego, uprawnieni są do złożenia wniosku o wpis w ciągu dwóch lat od dnia doręczenia uchwały ustalającej wynik egzaminu - mówi Joanna Dębek z biura prasowego MS.

Zdaniem prawników to resort jest odpowiedzialny za obecne problemy z aplikacją.

- Minister dla wydobycia kapitału politycznego ograniczył liczbę pytań do 150 i wpłynął na to, żeby nie były one zbyt trudne. Otworzono odgórnie możliwość dostania się na aplikację, nie dając młodym ludziom nic w zamian. Samorządy bowiem załatwią wykłady, ale nie załatwią patronatu - twierdzi Marek Chmaj.

Samorządy pomogą

Zgodnie z przepisami prawa to samorządy są odpowiedzialne za kształcenie aplikantów.

- Zadaniem rady okręgowej izby radców prawnych jest, aby każdy aplikant miał patrona. Jest to zadanie nałożone ustawą i na pewno żaden aplikant nie zostanie bez patrona - mówi Robert Kamionowski.

Taki obowiązek mają także notariusze.

- Sprawowanie pieczy nad wykonywaniem zawodu notariusza jest obowiązkiem notariatu. Rady izb notarialnych udzielą pomocy w znalezieniu patronów, ale nie mogą wydawać poleceń notariuszom - mówi notariusz Renata Greszta, rzecznik prasowy Krajowej Rady Notarialnej.

Adwokaci zastanawiają się, czy nie zmienić systemu szkolenia.

- Jest to dla nas wyzwanie. Prowadzimy prace nad nową formułą aplikacji - mówi Paweł Rochowicz.

@RY1@i02/2009/197/i02.2009.197.183.0008.101.jpg@RY2@

Przygotowanie do zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Katarzyna Wójcik-Adamska

katarzyna.wojcik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.