Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Likwidacja sądów rodzinnych to cios dla dzieci

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Będziemy musieli niezwłocznie, w trybie 24-godzinnym, rozstrzygać o losie dziecka w razie zabrania go z domu w sytuacji zagrożenia jego życia. Nie uchylamy się od nowych obowiązków. Ale uważam, że takie sprawy wymagają dużego doświadczenia i powinni o nich rozstrzygać sędziowie rodzinni.

Ministerialny projekt noweli ustawy o ustroju sądów powszechnych nie pozostawia żadnych złudzeń. Obligatoryjnie będą funkcjonować tylko wydziały cywilne i karne. Wydziały rodzinne będą tylko fakultatywnie. Dla nas taki zapis oznacza likwidację odrębności sądów rodzinnych.

Obecne kierownictwo ministerstwa być może nie będzie likwidować dużych wydziałów rodzinnych, ale jaką mamy gwarancję, że następni ministrowie sprawiedliwości nie będą twardo trzymać się znowelizowanego zapisu ustawy. Ponadto dziś na poziomie sądów okręgowych wydziały rodzinne też są fakultatywne. I co? W efekcie na 45 okręgów mamy tylko w 12 wydziały rodzinne. Jest jasne, że fakultatywność oznacza likwidację sądownictwa rodzinnego.

Ależ oczywiście. Już dziś na poziomie okręgów podejmowane są próby likwidacji sądów rodzinnych. Stoczyliśmy batalię o wydział rodzinny w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Z wnioskiem o jego likwidację wystąpił sad apelacyjny. Motywował, że i tak przecież wkrótce będą likwidowane sądy rodzinne. Próbowano też zlikwidować wydziały rodzinne w innych sądach okręgowych.

To przykre, ale nikt nas nie pyta o zdanie. Ministerstwo nas unika. Nie zaprasza do konsultacji nad projektem.

Panuje duże rozgoryczenie. Wielu sędziów zapowiada odejście z zawodu. Obawiają się, że będzie się im odbierać sprawy, w których są specjalistami, i zmuszać do orzekania w innych dziedzinach. Z naszych badań wynika, że środowisko sędziów, także cywilistów, jest za odrębnością sądów rodzinnych. Z nadesłanych do nas ankiet wynika, że na 2 tys. sędziów z całej Polski 83 proc. chce odrębnego sądownictwa rodzinnego.

Tego typu praca wymaga dużej odporności psychicznej.

A czy jak kogoś boli serce to idzie się leczyć do ortopedy? Prawo wymaga specjalizacji. Jak ktoś jest specjalistą od wszystkiego, to jest specjalistą od niczego.

Tylko że te statystyki nie uwzględniają postępowań wykonawczych.

To można w ustawie zapisać obligatoryjnie wydziały rodzinne, jednocześnie stwierdzając, że w sytuacji gdy w sądach obsada nie pozwala na tworzenie wydziałów rodzinnych, łączy się je z wydziałami cywilnymi.

Mamy w Polsce ok. 300 wydziałów rodzinnych w rejonach. Nikt nie policzył, ile będzie kosztować sama zmiana pieczątek, skorowidzów i teczek. Czy ktoś oszacował, ilu sędziów odejdzie? Pamiętam, że już kiedyś sędziowie rodzinni byli przesuwani do orzekania w wydziałach karnych i cywilnych. Przez to w sprawach rodzinnych powstały wielkie zaległości. Koszty społeczne takiej zmiany będą ogromne.

Obawiam się, że sprawy rodzinne będą trafiały do sędziów, którzy nie mieli do tej pory żadnego doświadczenia w sprawach rodzinnych.

Praca sędziego rodzinnego to także wizyty w szpitalach psychiatrycznych, współpraca z kuratorami, z centrami pomocy rodzinie, kontakty ze szkołą i policją. Sędzia karny czy cywilny wydaje orzeczenie i reszta go nie obchodzi. Wyroki wykonuje wydział penitencjarny albo komornik. Natomiast sędzia rodzinny dopiero po wyroku rozpoczyna pracę z rodziną. Co miesiąc ma sesje wykonawcze. Zawsze z urzędu może wszcząć postępowanie i zmienić zastosowany środek. Tych doświadczeń brakuje innym sędziom.

Każdy z nas ukończył studia podyplomowe z zakresu pedagogiki i psychologii. Na studiach nikt nie uczy, w jaki sposób rozmawiać z nieletnim, jak dotrzeć do dziecka, jak rozróżnić, kiedy ono konfabuluje. Sędzia rodzinny nie może tylko trzymać się sztywno litery prawa. Musi umieć skłaniać strony do ugody, pojednania.

To nieprawda. My jesteśmy pośrodku, między wydziałem cywilny a karnym. Mamy nie tylko procedurę cywilną. W sprawach nieletnich stosujemy także procedurę karną. Poza tym stosujemy szereg ustaw szczególnych, np. w razie zagrożenia życia dziecka wyrażamy zgodę na zabieg chirurgiczny, gdy jego rodzice, np. świadkowie Jehowy, nie godzą się na operację lub transfuzję krwi.

Sądownictwo rodzinne powinno być co najmniej dwuinstancyjne.

@RY1@i02/2010/136/i02.2010.136.183.009a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Ewa Waszkiewicz, sędzia, prezes Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce

sędzia, prezes Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.