Lech Borzemski, prezes niebojący się wyzwań
Notariuszem był jego ojciec, notariuszem był starszy brat, a mimo to Lech Borzemski nie trafił do notariatu od razu. - Oni zaczynali w czasach, kiedy nasz zawód cieszył się dużym szacunkiem społecznym, ale niewielkim uznaniem ze strony państwa - wspomina. Nic też nie wskazywało na to, że prestiż, jaki miał przedwojenny notariusz, szybko wróci
Młody absolwent prawa Uniwersytetu Wrocławskiego postanowił wybrać zawód sędziego i przywdział togę w dolnośląskich sądach - najpierw w sądach rejonowych w Wołowie i we Wrocławiu, potem we wrocławskim sądzie wojewódzkim. Nie minęła jednak dekada, a postanowił wrócić do rodzinnych tradycji. To nie była łatwa decyzja, ale argumenty najbliższej rodziny przeważyły - ojciec, który wspólnie z bratem prowadził kancelarię notarialną, wybierał się wkrótce na emeryturę i prędzej czy później ktoś musiał go zastąpić.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.