Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Prokurator z przekonania

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Skromny, ale skuteczny. Jednocześnie konkretny i zasadniczy. Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury, stoi przed doniosłym zadaniem - obronić niezależność polskiej prokuratury

Na początku było słowo. Ale nie z biblii, lecz z kryminałów Agaty Christie. Młodzieńcza fascynacja Herkulesem Poirot, a potem jeszcze nauka w technikum samochodowym, dzięki której ostatecznie przekonał się, że natura nie obdarzyła go umysłem ścisłym, sprawiły, że wybór mógł być tylko jeden.

- Zdając na wydział prawa Uniwersytetu Wrocławskiego od początku wiedziałem, że chcę zostać prokuratorem - mówi Edward Zalewski.

Po ukończeniu studiów w 1981 r. trafił do prokuratury w Legnicy, za którą później odpowiadał. W międzyczasie został szefem grupy śledczej zajmującej się tzw. zabójstwem lubińskim - podczas pokojowej demonstracji 31 sierpnia 1982 roku od milicyjnych kul ginie troje przypadkowych przechodniów.

- To było najtrudniejsza sprawa w całej mojej karierze. Śledztwo rozpoczęło się osiem lat po zdarzeniach, ślady były zacierane, pojawiały się ataki, że śledztwo jest polityczne. A jednak po 16 latach udało się doprowadzić do skazania trzech byłych milicjantów - wspomina dzisiejszy przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury.

Ma opinię dobrego organizatora, a przy tym jest bardzo skuteczny.

- Statystyki nie kłamią - mówi prok. Jerzy Kasiura z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. - W czasie gdy szefował Prokuraturze Okręgowej w Legnicy, to była jedna z najlepszych jednostek w okręgu apelacji wrocławskiej - dodaje.

Przez całą karierę kierował się zasadą, że prokuratora musi cechować fachowość i uczciwość.

- To cechy immanentnie ze sobą związane. Nie da się być dobrym prokuratorem, rozdzielając te dwie cechy. Bo co z tego, że prokurator jest uczciwy, skoro jest nieudolny, lub bardzo błyskotliwy, jeśli jest nieuczciwy - mówi Edward Zalewski, który jest także dobrze znany fanom piłki nożnej jako osoba rozmontowująca korupcję w polskim futbolu.

On sam jednak odżegnuje się od przypisywania mu jakichkolwiek zasług w tzw. aferze Fryzjera, ponieważ zaczął nadzorować śledztwo w czasie jego trwania. Faktem jest jednak, że to on przyczynił się do tego, że śledczy zajmujący się tą sprawą informowali o wynikach dochodzenia media i opinię publiczną, która oczekiwała zdecydowanych działań organów ścigania i sądów.

Prokuratura swoje zadanie spełniła. - Teraz czas na sądy. Mam nadzieję, że wieloletni wysiłek prokuratorów nie zostanie zmarnowany. Niemniej jednak jakieś efekty naszej pracy już są. Nasza liga może nie jest lepsza, ale wydaje się, że jest dużo uczciwsza - przyznaje prok. Zalewski.

Dzięki doświadczeniu zdobytemu na różnych szczeblach i stanowiskach w prokuraturze od 2010 roku pełni funkcję przewodniczącego Krajowej Rady Prokuratury. Wbrew twierdzeniom niektórych polityków o dwuwładzy w prokuraturze, szef KRP nie ma żadnej władzy. Prowadzi jedynie obrady KRP, podpisuje uchwały i występuje w imieniu rady. Sama rada też nie jest organem władczym a opiniodawczym, której zadaniem jest strzeżenie niezależności prokuratury.

- Już na pierwszym posiedzeniu KRP przedstawił wizję swojej pracy i wizję przyszłości prokuratury. Dążył do tego, by zakres działania rady został określony w odrębnej ustawie. Bronić niezależności prokuratury przed wpływami polityki i polityków, to cele, z którymi zawsze będę kojarzył prokuratora Zalewskiego - mówi Sławomir Posmyk z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi i wiceprzewodniczący KRP.

Nic dziwnego, że ostro skrytykował projekt ustawy o prokuratury, który jego zdaniem stanowi krok wstecz w stosunku do reformy z 2010 r.

- Likwidacja KRP wraz ze wzmocnieniem pozycji prokuratora generalnego i uzależnieniem go od Ministerstwa Sprawiedliwości sprawia, że prokuratura znowu zostanie uzależniona od polityki. A przypomnę, że przez 2,5 roku działania rady nie było sprawy, o której można było powiedzieć, że jest prowadzona na polityczne zamówienie - twierdzi przewodniczący KRP. Przez jedną sprawę, tzn. Amber Gold, dziecko może zostać wylane razem z kąpielą - dodaje.

Niezmiennie pasjami czyta. Z kryminałów dawno wyrósł, ich miejsce zajęła beletrystyka i biografie. Wyjątek stanowią książki Marka Krajewskiego, których akcja toczy się w Breslau. - Zapoznanie się z tymi pozycjami to obowiązek każdego wrocławianina - mówi Zalewski.

@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.07000030b.101.jpg@RY2@

Fot. marcin kaliński

Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.