Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia z duszą matematyka

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Stery w Krajowej Radzie Sądownictwa przejął już w 2010 r., lecz z cienia wyszedł dopiero kilka tygodni temu. Uwagę mediów przykuł, kiedy zabrał głos w sprawie sędziego Ryszarda Milewskiego, głównego bohatera afery taśmowej. Krytykując zachowanie prezesa Sądu Okręgowego, jednocześnie Antoni Górski zdecydowanie sprzeciwił się poniżaniu autorytetu władzy sądowniczej

- Wprawdzie od dzieciństwa miałem zainteresowania humanistyczne, to jednocześnie lubiłem matematykę i miałem z niej bardzo dobre wyniki. Egzamin maturalny z tego przedmiotu zdałem celująco. W efekcie zasiadający w komisji egzaminacyjnej przedstawiciel Politechniki Warszawskiej obiecał rekomendowanie mojej kandydatury do przyjęcia na tę uczelnię bez egzaminu - opowiada przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Antoni Górski.

Przed karierą w dziedzinach ścisłych powstrzymał - jak sam mówi - antytalent do rysunków. Po sporych wahaniach wybrał więc prawo. - To nie był mój wymarzony kierunek, ale przeważyło twierdzenie mojego znajomego, że prawo to jest wyższy kierunek ogólnokształcący - mówi przewodniczący Górski. Także wybór aplikacji sędziowskiej nie był oczywisty od początku. - Myśl o tym, żeby włożyć sędziowską togę, dojrzewała we mnie stopniowo. Wydawało mi się, że powinienem wybrać ten zawód, gdyż mam wewnętrzne poczucie sprawiedliwości. A to niezbędny czynnik do wykonywania zawodu sędziego. W końcu zdecydowałem się wybrać tę, a nie inną aplikację - twierdzi Górski.

- To człowiek żelaznych zasad, niezmienny w swoich przekonaniach - mówi Jarema Sawiński, wiceprzewodniczący KRS, który przyznaje, że ta przewidywalność bardzo ułatwia współpracę z sędzią Górskim. - Zawsze wiadomo, czego się po nim można spodziewać - dodaje sędzia Sawiński.

Przewrotność losu towarzyszyła przewodniczącemu przez całą karierę zawodową. I tak, choć na studiach interesował się przede wszystkim prawem karnym, to został cywilistą. - To był wybór z konieczności. Kiedy dostałem się na aplikację sędziowską, zderzyłem się z rzeczywistością tamtego okresu, w którym zwłaszcza prawo karne było niezwykle zideologizowane. I to przesądziło o mojej decyzji - opowiada sędzia Górski.

Przełomowym momentem był rok 1976 i przeżycia związane z protestami robotniczymi, które wybuchły w Radomiu, Ursusie i Płocku.- Byłem wtedy początkującym sędzią, nie miałem ukończonych 30 lat. Ówczesna władza organizowała wiece, które miały potępiać tzw. warchołów. Nie ominęło to także sędziów - stwierdza Antoni Górski. - Pamiętam, że wszyscy pracownicy sądu w Białymstoku zostali wezwani do udziału w jednym z wieców. Podjąłem decyzję, że nie pójdę, nawet jeżeli będę musiał ponieść konsekwencje. Po kilku minutach zorientowałem się, że na całym korytarzu sądowym zostałem tylko ja i woźny - dodaje przewodniczący.

To poczucie osamotnienia zapamiętał na całe życie. Jednak zachowanie młodego sędziego nie poszło w zapomnienie i kiedy nadeszły przemiany w latach 90., koledzy niemalże zmusili go do kandydowania na prezesa sądu wojewódzkiego.

- Tak więc to, że stanąłem na czele sądu, także należy uznać za przypadek. Muszę przyznać, że jako prezes czułem się bardzo niekomfortowo - przyznaje Antoni Górski.

Zupełnie inaczej ocenili jego pracę koledzy i podwładni. Dość powiedzieć, że gdy powstał Sąd Apelacyjny w Białymstoku, na jego czele stanął sędzia Górski. Następnie był Sąd Najwyższy, a później objęcie przewodnictwa w KRS.

Poza pracą zawodową jego pasją są książki. - Chętnie czytam poezję. Do ulubionych autorów zaliczam Herberta i Leśmiana, a także rosyjskich poetów, a wśród nich Mandelsztama i Cwietajewą. Nie zapominam również o polskich klasykach - mówi Antoni Górski.

Nic więc dziwnego, że jego współpracownicy podkreślają, że jest człowiekiem bardzo ciepłym i empatycznym. - Interesuje się problemami innych i zawsze służy pomocą. A do tego ma świetne poczucie humoru, które świadczy o dużej erudycji - mówi Jarema Sawiński.

Czyżby więc był człowiekiem bez wad? - A skądże. Pan przewodniczący to niezły uparciuch, w pewnych kwestiach przekonuje się go długodystansowo - śmieje się sędzia Sawiński.

@RY1@i02/2012/197/i02.2012.197.07000030b.802.jpg@RY2@

Materiały prasowe

Antoni Górski

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.