Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Praktykujący teoretyk

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Lada dzień zapadnie decyzja, czy Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wypowie się w sprawie skarg katyńskich. Autorem i pomysłodawcom skargi jest prof. Ireneusz Kamiński z Polskiej Akademii Nauk

Ten wybitny teoretyk i znawca problematyki praw człowieka może przejść do historii jako nader skuteczny praktyk. Pomysł, by skarżyć Rosję do ETPC, był wynikiem akademickich rozważań. Kiedy swoje hipotezy zaprezentował też w jednym z artykułów prasowych, zgłosiła się do niego córka jednej z ofiar tamtej zbrodni z pytaniem, czy nie mógłby przełożyć swojej teorii na praktykę. Prof. Kamiński miał już doświadczenie w prowadzeniu skarg przed trybunałem w Strasburgu.

- Zdarzały mi się sprawy niezwykle skomplikowane, które w dodatku miały tak duży element polityczny, że nie za bardzo mogę zdradzać szczegóły. Jednak żadna nie była tak trudna pod względem zarówno prawniczym, jak i pozaprawniczym, i o tak dużym ciężarze gatunkowym. Z pełną odpowiedzialnością muszę przyznać, że to najważniejsza sprawa w mojej dotychczasowej karierze i wątpię, czy jeszcze kiedyś przyjdzie mi zajmować się czymś równie ważnym - mówi prof. Kamiński, który oprócz pracy w Zakładzie Prawa Międzynarodowego Publicznego, wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim, a także jest ekspertem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Będąca jego zawodowym opus magnum sprawa katyńska okazała się ogromnym sukcesem. - Niewątpliwie spośród zespołu prawników ma największe zasługi dla sukcesu Polski przed trybunałem. Jest nie tylko pomysłodawcą skargi, ale także autorem jej konstrukcji prawnej, która okazała się skuteczna. Znakomita większość jego argumentacji została bowiem przyjęta przez sędziów - mówi dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Prof. Kamiński mówi o sobie, że "jak wszyscy w rodzinie ma umysł raczej ścisły". Nigdy jednak nie pogardzał naukami humanistycznymi, dlatego właśnie zdecydował się na prawo. - Wydawało mi się ono taką dyscypliną, która zgrabnie łączy pewną ścisłość i całościowość z elementami humanistycznymi - tłumaczy.

Studia przypadły profesorowi na okres końca komuny. Jako niepokorny student mocno osadzony w opozycji drukuje bibułę, za co bywa aresztowany oraz wzywany na przesłuchania przez SB. Potem przełozy się to na jego zainteresowaniami prawami człowieka. - Od początku studiów i przez całe późniejsze życie towarzyszyła mi maksyma, która otwiera zapis prawa rzymskiego: Ius est ars boni et aequi (Prawo jest sztuką tego, co dobre i słuszne). To nie wymyślone przez kogoś przepisy, a pewien zamysł. Zadanie polegające na oddawaniu tego, co właśnie dobre i słuszne - twierdzi prof. Kamiński.

Oczywiście - jak często zauważają jego koledzy po fachu - w czasach słusznie minionych w prawie obowiązywał deficyt tych wartości. Jednak nawet teraz potrzeba ludzi, którzy będą stali na straży fundamentalnych zasad.

- Jego książki, artykuły, omówienia wyroków i analizy orzecznictwa ETPC stanowią istotny wkład w naukę. Do fundacji wnosi nie tylko olbrzymią wiedzę i duże doświadczenia, ale często także odmienne spojrzenie na niektóre kwestie. A przy tym jest bardzo serdecznym i sympatycznym człowiekiem, bardzo oddanym temu, czym się zajmuje - stwierdza Adam Bodnar.

Profesor przyznaje, że choć na początku ciągnęło go do typowej praktyki kancelaryjnej, to wybrał pracę naukową z wykładami, sympozjami, stypendiami i konferencjami, która okazała się bardzo absorbująca. - Zawsze myślałem, że w miarę upływu czasu ten galop będzie coraz wolniejszy, ale w praktyce w miarę zdobywania coraz większej wiedzy i doświadczenia pracy jeszcze przybywa - przyznaje prof. Kamiński, któremu coraz trudniej znaleźć czas na górskie wędrówki czy słuchanie muzyki klasycznej. Jako wielki miłośnik przyrody uwielbia nadbiebrzańskie bagna, gdzie teraz będzie się wyciszał przed ostateczną batalią w Strasburgu. - Tak jak chirurg przeprowadzający rutynową operację, tak i prawnik przed swoją operacją powinien zachować margines niepewności dla tego, co nieprzewidywalne, przypadku, a nawet złośliwości losu. Tak że będąc przekonany do naszych argumentów, które zostały potwierdzone w zdaniach odrębnych trzech sędziów, nie mogę powiedzieć, że jestem w 100 proc. pewien, że trybunał uzna wszystkie nasze racje - tonuje Kamiński.

@RY1@i02/2012/182/i02.2012.182.07000030c.802.jpg@RY2@

FOT. WOJCIECH GÓRSKI

prof. Ireneusz Kamiński z Polskiej Akademii Nauk

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.