Złoty prawnik, ale czas nie ten
Roztropny sędzia, wytrawny naukowiec, błyskotliwy wykładowca, a przy tym niekwestionowany autorytet w dziedzinie prawa rodzinnego. Rezygnacja prof. Wandy Stojanowskiej z przewodniczenia Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Rodzinnego to dla rzecznika praw dziecka duża strata
Kiedy rzecznik praw dziecka Marek Michalak powołał ją na to stanowisko, dla wszystkich było jasne, że to najlepsza z możliwych kandydatur.
- Pani profesor Wanda Stojanowska niewątpliwie należy do grona najwybitniejszych znawców problematyki prawa rodzinnego w Polsce. Posiada imponujący dorobek naukowy, a jednocześnie bogate doświadczenie prawnika - praktyka. Przez wiele lat była bowiem sędzią rodzinnym. Dla pracy w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Rodzinnego niezwykle cenną wartością jest jej umiejętność badania i oceny prawa w działaniu - uzasadniał swój wybór Marek Michalak.
Prawem rodzinnym zajmowała się od samego początku, albo jak kto woli od końca studiów na Uniwersytecie Łódzkim. Potem pokonywała kolejne szczeble w sędziowskiej drabinie, orzekając w sądzie rejonowym (wówczas powiatowym), a następnie okręgowym (zwanym wtedy wojewódzkim. Doświadczenie zdobyte podczas orzekania postanowiła wykorzystać w pracy naukowej, dlatego po pewnym czasie, także na UŁ, uzyskała tytuł doktora. Promotorem rozprawy zatytułowanej "Exceptio plurium concumbentium w prawie polskim" była ówczesna doc. dr hab. Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska.
Jest autorką licznych publikacji naukowych, które nie tylko cieszyły się dużym zainteresowaniem, ale i wywoływały ożywioną dyskusję. Doświadczenie sędziowskie zaowocowało rzadko spotykanym u teoretyków prawa korzystaniem w pracy naukowej z metod empirycznych także właściwych socjologii (badań aktowych i ankietowych). Profesor Stojanowska obecnie wykłada w Akademii Leona Koźmińskiego oraz na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie specjalnie dla niej stworzono katedrę prawa rodzinnego i prawa nieletnich.
- Jej zaangażowanie w działalność Akademii wykracza poza aktywność stricte naukowo-dydaktyczną. Pani profesor jest dla całej społeczności akademickiej wzorem pracy pro publico bono, realizowanej m.in. w ramach naszej Studenckiej Poradni Prawnej. Jako koordynatorka sekcji prawa rodzinnego i opiekuńczego prof. Stojanowska sprawuje merytoryczny nadzór nad studentami, którzy udzielają nieodpłatnych porad prawnych osobom niezamożnym - mówi dr hab. Monika Całkiewicz, prorektor ds. studiów prawniczych i dyrektor Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego.
Mimo że ma opinię surowego egzaminatora, na obydwu uczelniach jej seminaria cieszą się niesłabnącą popularnością, i to zarówno wśród magistrantów, jak i doktorantów.
- Oprócz tego, że jest jednym z tych rzadkich już fachowców, łączących teorię z praktyką, to jest przy tym wesołą, kontaktową i zawsze pomocną osobą - mówi dr hab. Mariusz Muszyński, prodziekan Wydziału Prawa i Administracji UKSW.
- Nadaje styl prowadzonej przez siebie katedrze, a trzeba pamiętać, że prawo rodzinne to obszar, w którym jest mało specjalistów. Nie przynosi bowiem spektakularnych sukcesów czy pieniędzy. Tu trzeba być fanatykiem, pani prof. Stojanowska właśnie taką osobą jest. Złoty człowiek, zupełnie nieprzystający do tych czasów - dodaje dr Muszyński.
Według ekspertów wybór prof. Stojanowskiej na przewodniczącą komisji kodyfikacyjnej był dobrym strzałem rzecznika, który był jej seminarzystą, więc dobrze wiedział, kogo powołuje. Jako niezależna, nieugięta i znająca swoją wartość osoba dawała gwarancję, że będzie odporna na polityczne naciski i poprowadzi prace w kierunku, w jakim prawo rodzinne rzeczywiście powinno się rozwijać. W Komisji miała się skupić m.in. na obronieniu autonomii prawa rodzinnego przed planami połączenia go z prawem cywilnym.
- Zamiast czynić z prawa rodzinnego księgę w kodeksie cywilnym, trzeba doprowadzić do ostatecznego rozwodu tych dziedzin. Prawo rodzinne jest inne, usytuowane na tle innych dziedzin nauki, takich jak psychologia, pedagogika czy medycyna. Ma też odrębne sądownictwo - przypomina prof. Stojanowska.
Tym zadaniom będzie jednak musiał sprostać kto inny, ponieważ krótko po mianowaniu na przewodniczącą komisji prof. Stojanowska zrezygnowała z pełnienia tej funkcji.
- Obowiązki dydaktyczne na dwóch uczelniach, prowadzenie doktorantów, prace badawcze powodują, że nie jestem w stanie wziąć na siebie dodatkowych obowiązków. Zdecydowanie przeciwko kolejnym aktywnościom buntuje się także mój lekarz - tłumaczy powody rezygnacji prof. Stojanowska.
Nie wyklucza jednak, że będzie patronować pracom komisji.
@RY1@i02/2012/148/i02.2012.148.07000030q.801.jpg@RY2@
Fot. materiały prasowe
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu