Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Prokuratoria Generalna pojawia się wtedy, gdy są już problemy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w

Już nie kamienicznicy, właściciele ziemscy, posiadacze przedwojennych obligacji czy firmy walczące o odszkodowania najczęściej pozywają przed sądami Skarb Państwa. Teraz są to osadzeni w zakładach karnych i aresztach śledczych

W 2011 r. liczba spraw prowadzonych przez Prokuratorię zwiększyła się o 22 proc. Czy to jest jeszcze pokłosie nowelizacji ustawy o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa z 19 marca 2009 r.?

Częściowo tak. Wzrost liczby nowych spraw rozpoczął się w 2010 r. Zakładano, że liczba nowych spraw wzrośnie o ok. 1500 rocznie i do Prokuratorii będzie w ciągu roku trafiać ok. 3000 nowych spraw sądowych. Tymczasem w rzeczywistości jest to ok. 4500 rocznie.

Dlaczego tak się stało?

Na nowelizację nałożył się wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie minimalnej powierzchni celi - 3 mkw. na jednego osadzonego. Spowodował on, że ruszyła lawina pozwów osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Tego nie mogliśmy przewidzieć.

Ile rocznie kosztuje podatników utrzymanie Prokuratorii?

W 2011 r. było to ok. 40 mln zł. Z tego ponad 15 mln stanowiły koszty związane z zatrudnieniem zewnętrznych kancelarii w największych sporach arbitrażowych.

Czy pieniądze wydane na kancelarię się zwróciły?

Pozwoliły zatrudnić najlepsze na świecie kancelarie i najlepszych prawników. To była znakomita inwestycja. Największe sprawy udało nam się zakończyć z sukcesem - albo korzystnym wyrokiem, albo dobrą ugodą. W świat poszedł komunikat, że Polska jest trudnym przeciwnikiem. W efekcie jest też coraz mniej spraw wszczynanych przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. A my mogliśmy wystąpić do ministra finansów o zmniejszenie w 2012 r. wydatków związanych z kancelariami o 10 mln zł.

Trudno jest się przebić z taką kosztowną strategią obrony?

Nie. Jest pełne zrozumienie - i w Ministerstwie Skarbu, i w Ministerstwie Finansów i w kancelarii premiera. Arbitraż międzynarodowy ma swoją specyfikę. Nie mniej istotne niż to, co się napisze, jest to, kto podpisze pismo. Jeżeli arbitrzy pochodzą z grona najlepszy na świecie prawników i pełnomocnik naszych przeciwników procesowych też, to prawnik reprezentujący Rzeczpospolitą Polską też musi zaliczać się do tego grona. W przeciwnym razie już na starcie stalibyśmy na gorszej pozycji.

W jaki sposób są wybierane kancelarie?

Przepisy pozwalają wybierać najlepsze kancelarie poza reżimem zamówień. Jeśli sprawa toczy się o 36 mld zł - jak w przypadku Eureko, czy o 8 mld zł - jak w sprawie Vivendi, to wydanie promila wartości sporu - a czasem jego ułamka - na obsługę prawną jest prostą koniecznością. Zresztą my płacimy zwykle kancelariom mniej niż strona przeciwna - i to mimo że nie możemy obiecać jak nasi przeciwnicy, że w razie wygranej kancelarii przypadnie odpowiedni procent (success fees). Na naszą korzyść działa jednak fakt, że wielkie arbitraże międzynarodowe są dla firm prawniczych bardzo prestiżowe. I wygrana w takiej sprawie ma bardzo korzystny wpływ na wizerunek kancelarii.

A jaka jest skuteczność samej Prokuratorii Generalnej w sprawach sądowych?

Licząc według wysokości dochodzonych kwot, nasza skuteczności wynosi ok. 95 proc. W 2011 r. w sprawach prowadzonych przez Prokuratorię oddalono wobec Skarbu Państwa roszczenia na przeszło 3 mld zł. To są pieniądze, których podatnicy nie musieli zapłacić. A zasądzono od Skarbu Państwa ok. 144 mln zł.

Czy w takim razie opłaca się w ogóle pozywać Skarb Państwa?

Tak nie można powiedzieć. Obywatele i firmy muszą mieć możliwość pozywania państwa. To ich prawo. Zresztą bez tego Prokuratoria stałaby się zbędna. Skądinąd w 2011 r. przegraliśmy niemało, bo 156 spraw. Zawarliśmy też dosyć dużo ugód, przede wszystkim z członkami rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Ale rzeczywiście, mam wrażenie, że adwokaci i radcowie prawni podchodzą do nas z respektem, bo wiedzą, że jesteśmy trudnym przeciwnikiem. Mamy doświadczenie z najtrudniejszych spraw, zawsze zastępujemy Skarb Państwa przed Sądem Najwyższym. Radcowie znakomicie współpracują, dzielą się doświadczeniami. Inwestujemy w szkolenia i literaturę.

Czego dotyczyły przegrane postępowania?

Spraw związanych z dekretem warszawskim. Orzecznictwo w tego rodzaju sprawach nie jest dla Skarbu Państwa korzystne. Dlatego często możemy walczyć jedynie o zmniejszenie wysokości odszkodowania.

Kto teraz najczęściej pozywa Skarb Państwa? Czy nadal są to kamienicznicy, właściciele ziemscy i posiadacze przedwojennych obligacji oraz firmy walczące o odszkodowania za bezprawne decyzje urzędników?

Teraz są to osoby osadzone. Trochę nas te sprawy blokują - w tym sensie, że one zabierają dużo czasu. A przy ograniczonym składzie 87 radców stanowi to duże obciążenie. Ryzyko finansowe w tych wszystkich sprawach łącznie jest porównywalne z jedną dużą sprawą o odszkodowanie za decyzję podatkową czy nacjonalizacyjną.

Sędziowie zazdroszczą radcom Prokuratorii wysokich zarobków. Czy jest czego?

Absolutnie nie. Informacje o wysokich zarobkach naszych radców to mit. Oczywiście rozporządzenie płacowe pozwalałoby wypłacać radcom nawet 130 proc. wynagrodzenia sędziego sądu okręgowego, jednak to tylko teoria.

Bardzo ograniczone możliwości budżetowe Prokuratorii sprawiają, że - chociaż górna granica z rozporządzenia to 11 000 zł - w rzeczywistości wynagrodzenie zasadnicze radcy wynosi średnio ok. 7 tys. brutto. Trzeba od tego odjąć nie tylko podatek, ale i składki ZUS - których sędziowie nie płacą. Podobnie jest w przypadku starszych radców. Ich przeciętne wynagrodzenie zasadnicze to ok. 7,5 tys. zł, podczas gdy górna granica z rozporządzenia - ok. 13 tys. zł. Dlatego radcowie zazwyczaj odchodzą do innych jednostek publicznych, które płacą lepiej - takich jak NBP czy WSA.

Prokuratoria potrzebuje więcej radców?

Absolutnie tak. Nie jesteśmy w stanie bez końca wytrzymywać sytuacji, w której - mimo ogromnego wzrostu liczby spraw - zatrudnienie pozostaje praktycznie zamrożone. Planowanie budżetowe na rok 2013 zaczyna się w sierpniu i będę bardzo zabiegał o dodatkowe środki na wynagrodzenia.

Kieruje pan Prokuratorią Generalną od 7 lat. Zmieniają się rządy, ministrowie Skarbu Państwa, a pan cały czas trwa na swoim stanowisku i niezmiennie odpowiada za obronę Skarbu Państwa. To fenomen w naszej rzeczywistości. Czy zmiany pana nie dotykają?

Nie. Niektórzy śmieją się, że jestem politycznie ekumeniczny. Na pełnomocnika do spraw organizacji Prokuratorii powołał mnie jeszcze premier Belka, na prezesa - premier Marcinkiewicz. W ogóle jest tak, że Prokuratoria pojawia się wtedy, gdy w sprawie jest już jakiś problem. Staramy się pomóc i zazwyczaj nikt w administracji nam w tym nie przeszkadza. Wszyscy zdają sobie sprawę, jakie mogą być konsekwencje przegranej.

@RY1@i02/2012/138/i02.2012.138.07000070b.802.jpg@RY2@

Dr Marcin Dziurda prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa

Rozmawiała Ewa Ivanova

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.