Idealista z pokolenia ’68
Jeden z najwybitniejszych polskich prawników, doceniany zarówno na krajowym podwórku, jak i na arenie międzynarodowej, właśnie odebrał doktorat honoris causa Uniwersytetu Europejskiego we Florencji. Profesor Marek Safjan został uhonorowany nie tylko za zasługi dla tej uczelni, lecz także za wkład w rozwój europejskiej współpracy uczonych
Rytm kariery prof. Marka Safjana wyznaczały ważne dla Polski momenty. Studia na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczął w 1968 roku. Uczestniczył w wydarzeniach marcowych i jak sam mówi, był to ważny w jego życiu okres, w którym trzeba było dokonywać jednoznacznych wyborów politycznych. Doktoryzował się w 1980 roku, czyli w karnawale "Solidarności", a habilitował się w 1989 roku. Wybrał karierę naukową po części z zainteresowania teorią, a po części z niechęci do robienia kariery w rzeczywistości, w której nie tyle liczył się dyplom, ile legitymacja partyjna. Tytuł profesorski uzyskał już w wolnej Polsce. Ten wybitny cywilista i konstytucjonalista interesuje się także zagadnieniami prawa medycznego (uznawany jest za jednego z największych ekspertów w dziedzinie bioetyki). Jeśli chodzi o prawo europejskie, to bez cienia przesady można powiedzieć, że zjadł na nim zęby - przez wiele lat zajmował się problematyką harmonizacji prawa polskiego ze wspólnotowym, uczestniczył w tworzeniu kolejnych tomów "Standardów Prawnych Rady Europy", jest absolwentem studium prawa porównawczego w Strasburgu.
W 1997 roku wszedł w skład sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a rok później objął fotel prezesa TK. - W okresie jego prezesury trybunał miał do rozstrzygnięcia bardzo wiele trudnych spraw, np. bardzo kontrowersyjną sprawę dotyczącą kodeksu cywilnego w części dziedziczenia gospodarstw rolnych. Niewątpliwie do takich też należała pierwsza ustawa lustracyjna z 1997 r., sprawy dotyczące mienia zabużańskiego, ograniczenia dostępu do zawodów prawniczych czy wątpliwości co do art. 417 k.c. w części dotyczącej odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego za szkody - wylicza sędzia Jerzy Stępień, który zasiadał w tym czasie w trybunale. - Okres współpracy z prof. Safjanem wspominam znakomicie i mogę się o nim wypowiadać w samych superlatywach, zarówno jako o przewodniczącym, jak i koledze sędzi. Niezwykle kompetentny, doskonale wykształcony, bardzo kulturalny, świetnie zorientowany w różnych przestrzeniach życia publicznego, o bardzo silnej pozycji w środowisku uniwersyteckim. Bardzo ceniony przez sędziów konstytucyjnych w Europie, o czym nieraz się przekonałem także uczestnicząc w różnego rodzaju konferencjach.
- Bardzo dobry prawnik z szerokimi horyzontami - ocenia prof. Ewa Łętowska, która zasiadała w TK podczas prezesury prof. Safjana. - Uważałam, że jako prezes był trochę bałaganiarzem. Ja byłam znaczniej bardziej praktyczna, a on... fantazyjny. Ale muszę oddać mu sprawiedliwość, zatęskniłam za tą jego fantazyjnością w okresie, gdy ja jeszcze byłam w trybunale, a on już zakończył kadencję. A merytorycznie nasza współpraca przebiegała harmonijnie, co nie znaczy, że we wszystkim się zgadzaliśmy. Ja zawsze pojmowałam system prawa bardziej jako całościowy mechanizm i istotne było dla mnie to, co się stanie po kontroli konstytucyjności, czy ta resztka przepisów będzie dobrze razem funkcjonowała. Pamiętam oczywiście spory i dyskusje, powiedziałabym, dogmatyczne, ale to zawsze był prawnik dużej klasy i bardzo przyzwoity kolega.
Ceniony za wyważone sądy i skłonność do kompromisu. Po upływie kadencji został naszym reprezentantem w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - Jest doskonałym przedstawicielem Polski w TS UE, a poza tym człowiekiem, który potrafił zainspirować innych. To on zasugerował mi, abym się głębiej zajął istotą solidarności, co okazało się moją intelektualną przygodą, która trwa już siódmy rok - zdradza Jerzy Stępień.
Zawsze uważał siebie bardziej za idealistę niż pragmatyka. Pozostaje wierny zasadzie, że w życiu warto robić rzeczy interesujące, a nie najlepiej płatne. Pracoholik, który ma na koncie ponad 200 publikacji. W ramach hobby, na które permanentnie nie ma czasu, zaczytuje się w publikacjach z dziedziny historii i bioetyki, choć przyznaje, że przyjemność sprawiają mu podróże i jazda na rowerze.
@RY1@i02/2012/123/i02.2012.123.07000030b.802.jpg@RY2@
Fot. materiały prasowe
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu