Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnik ponad granicami

27 czerwca 2018

Doświadczenie oraz wiedza nie wystarczają, by być dobrym prawnikiem gospodarczym. Trzeba jeszcze umieć podejmować trafne decyzje w sytuacjach, kiedy brakuje przepisów. Michał Barłowski wie o tym doskonale, a teraz jako ekspert Komisji Europejskiej będzie unowocześniał prawo

Ten radca prawny z kancelarii Wardyński i Wspólnicy został właśnie członkiem grupy ekspertów Komisji Europejskiej ds. upadłości transgranicznych, która zajmie się projektem rozporządzenia Rady WE nr 1346/2000 w sprawie postępowania upadłościowego. - Nadszedł czas nowelizacji przepisów regulujących zagadnienia związane z prowadzeniem postępowań dotyczących niewypłacalności przedsiębiorców na terenie UE (z wyłączeniem Danii) - mówi Michał Barłowski. - Pomimo bogatego orzecznictwa ETS stosowanie przepisów rozporządzenia w wielu miejscach nadal budzi kontrowersje, a praktyka często wychodzi poza jego pierwotnie przewidziane ramy. Powołana przez Komisję grupa prawników i praktyków ma pomóc w przygotowaniu zmian tegoż rozporządzenia - dodaje.

Nie ma chyba w Polsce osoby, która miałaby większe doświadczenie w tego typu postępowaniach. Barłowski był zaangażowany w wiele upadłości transgranicznych przeprowadzanych w Polsce. Ponadto biegle włada angielskim i francuskim i swobodnie porusza się na arenie międzynarodowej. Poza tym w zespole znaleźli się wybitni teoretycy, a mec. Barłowski może oprócz doskonałego przygotowania merytorycznego pochwalić się wieloletnim doświadczeniem praktycznym. Chrzest bojowy przeszedł w 2005 roku, tuż po wejściu Polski do UE, kiedy pracował przy pierwszej upadłości trasngranicznej. Cały proces, od wysłania pierwszego pisma do wykreślenia spółki z KRS, trwał pięć lat, choć z ekonomicznego punktu widzenia zakończył się po trzech miesiącach. - Chodziło o polską spółkę, której centrum aktywności znajdowało się w Wielkiej Brytanii. Z tego powodu, na podstawie rozporządzenia 1346 KE, została poddana pod przepisy angielskiego prawa insolwencyjnego. Problemów praktycznych przy tym było miliony, począwszy od sposobu wypełnia poszczególnych formularzy rejestrowych, przez niezrozumienie faktu, że rozporządzenie stosuje się bezpośrednio, po odpowiednie tłumaczenie terminów - wspomina ekspert. - Był to skok na głęboką wodę. Prawdziwe wyzwanie intelektualne.

Według Michała mec. Steinhagena z zespołu prawa upadłościowego i restrukturyzacji ogromnym atutem Barłowskiego jest jego ekonomiczny background (ma tytuł bakałarza nauk, studiował m.in. w słynnej London School of Economic and Political Science ). I choć tak jak ojciec jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, to prawo jest jego drugą specjalizacją. Od roku 1991 uczestniczył w tworzeniu Amhurst Brown sp. z o.o. - spółki joint venture z angielską kancelarii Amhurst Brown Colombotti. W tym okresie spółka zajmowała się ogólną obsługą podmiotów gospodarczych, koncentrowała się na procesach prywatyzacyjnych i przygotowaniach do debiutów na GPW. Doradzał także przy prywatyzacjach firm z tzw. wielkiej piątki (m.in. Exbud i Krosno).

Jak sam mówi, zdobyte doświadczenie pomaga rozwiązywać nowe problemy. - Ale życie jest tak ciekawe i dostarcza tylu nowych, nieprzewidywalnych sytuacji, że nie ma gotowej formuły, recepty na przyszłość - zaznacza mecenas. - Podstawa to rozumieć procesy gospodarcze i potrzeby klienta, wychodzić im na przeciw.

No i trzeba potrafić podejmować decyzje w sytuacji, gdy przepisy są sprzeczne ze sobą, czasem ze zdrowym rozsądkiem, najczęściej nie nadążają za nowymi potrzebami gospodarczymi. - Jest bardzo rzeczowy i konkretny oraz ma ponadprzeciętną wiedzę. Nie ogranicza się do jednej dziedziny prawa - stwierdza mec. Steinhagen.

Choć jest człowiekiem koncentrującym się na pracy zawodowej, podkreśla, jak ważne, jest by znaleźć czas na ładowanie akumulatorów. - Oderwanie się od codzinnych problemów jest wręcz konieczne, by móc pracować bez syndromu wypalenia. Trzeba znaleźć czas na oddech, by realizować swoje pasje. Jedni zbierają znaczki, inni grają w szachy lub na scenie, jeszcze inni uprawiają intensywne sporty. Ja próbuję robić wszystko po trochu. Zimą nigdy nie odpuszczam nart, a w lecie roweru. Uciekam też od zgiełku miasta, no i jak wielu mężczyzn jestem fanem motoryzacji - dodaje mec. Barłowski.

@RY1@i02/2012/104/i02.2012.104.07000030d.101.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.