Kontra nie jest wskazana
Wybiórcza interpretacja przepisów konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej wypacza jej sens
Dyskusja na temat ratyfikowania przez Polskę konwencji nabiera coraz większego impetu (patrz "Prawnik" wyd. nr 85 i 89). Tymczasem warto podkreślić, że dokument ten nie jest zawieszony w przestrzeni prawnej, w której nie ma środków ochrony kobiet przed przemocą. Jest on zakorzeniony w międzynarodowym systemie prawnym i uzupełnia katalog podstawowych instrumentów ochrony praw człowieka.
Moim zdaniem nie ma jakichkolwiek racjonalnych argumentów, by poddawać krytyce odniesienie do jakiejkolwiek z wartości wymienionych w preambule konwencji, zwłaszcza iż wywodzą się z przyjętego przez państwa Rady Europy niekwestionowanego prymatu przyrodzonej i niezbywalnej godności ludzkiej. Preambuła odnosi się zresztą nie tylko do aktów prawa międzynarodowego, w tym humanitarnego, ale co trzeba wyeksponować, także do zbioru orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wyznacza istotne standardy profilaktyki i ochrony na polu przemocy wobec kobiet.
Wreszcie na końcu należy podkreślić, iż z preambuły konwencji wynika również dostrzeżenie problemu dzieci jako świadków przemocy domowej oraz pojawiania się przemocy domowej wobec mężczyzn.
Nie ulega wątpliwości, że to preambuła jest podstawowym odnośnikiem aksjologicznym aktu prawnego i to przez pryzmat preambuły należy dokonywać wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej i aksjologicznej. Nie można dokonywać wykładni aktu prawnego w kontrze do tych wszystkich wartości, które wskazane są w niej jako naczelne. Nie można także dokonywać wykładni w opozycji do literalnego brzmienia przepisów, jeśli nie jest to wykładnia w duchu effet utile.
Patrząc na zagadnienie ratyfikacji pod tym kątem, trzeba sobie przypomnieć kilka faktów dotyczących jej genezy. To w Warszawie 16 - 17 maja 2005 r. w wyniku decyzji podjętych na III Szczycie Szefów Państw i Rządów Rady Europy utworzona została grupa robocza Rady Europy do walki z przemocą wobec kobiet (w tym przemocą domową). Grupa ta była odpowiedzialna za ocenę środków zapobiegawczych w walce przeciwko przemocy wobec kobiet na poziomie krajowym i międzynarodowym oraz do opracowania propozycji zmian dotychczasowych środków w tym zakresie. W ciągu dwóch lat grupa zadaniowa omówiła zmiany na szczeblu krajowym i międzynarodowym w celu zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet. Końcowy raport z działalności zawierał ocenę tych działań i wpływu Rady Europy na rzecz zwalczania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, jak również propozycje przyszłych działań w tej dziedzinie.
Powstały potem w wyniku kilkuletnich analiz tekst konwencji jest pierwszym prawnie wiążącym instrumentem, który tworzy kompleksowe ramy prawne w celu zapobiegania przemocy, ochrony ofiar i położenia kresu bezkarności sprawców. Pozwala również na utworzenie wspólnych regulacji w zakresie ścigania sprawców.
Patrząc z tej perspektywy, trzeba odnieść się z szacunkiem do wielu kompromisów, które niewątpliwie musiały towarzyszyć uchwalaniu konwencji. Już z miejsca uchwalenia konwencji, tj. Stambułu, można odczytać, jakiego rodzaju emocje ścierały się w styku kultur i różnego podejścia do roli kobiety w społeczeństwie.
Niemniej to właśnie z dojrzałości politycznej, kulturowej i społecznej wywodzi się akt prawny, którego główną siłą jest nałożenie na państwa obowiązku aktywnego działania, tworzenia programów profilaktycznych, leczniczych, wspierania organizacji pozarządowych.
To z art. 8 konwencji wynika, iż państwo winno przydzielić odpowiednie zasoby finansowe i ludzkie potrzebne do właściwego wdrożenia zintegrowanych strategii politycznych, środków oraz programów mających na celu zapobieżenie oraz zwalczanie wszelkich form przemocy.
Z tego samego artykułu wynika, iż państwo winno wspierać w tym także organizacje pozarządowe oraz społeczeństwo obywatelskie. Nie ma wątpliwości, że z punktu widzenia finansowego ratyfikacja konwencji będzie rodziła obowiązki finansowe państwa. Jest także wiadome, że gdy nie wypada zadać pytania, czy nas na to stać, poszukuje się innych argumentów, które mogłyby powstrzymać wydatki. W tej sytuacji jednak należałoby zadać pytanie, czy państwo stać na to, by nie ratyfikować konwencji i nie tworzyć strategii i programów, których wymaga. Takie komplementarne analizy finansowe powinna poprzedzić ocena kosztów ludzkich oraz faktycznie poniesionych kosztów postępowań karnych i ich konsekwencji.
W tym miejscu warto zasygnalizować, jak wygląda kwestia ochrony kobiet przed przemocą z perspektywy francuskiej. Francja jest krajem, w którym różnice kulturowe i religijne z powodu sporej liczby ludności wyznania islamskiego jeszcze silniej niż w Polsce nakazywały rozważenie skutecznych instrumentów ochrony rodziny i nielekceważenie społecznego problemu, jakim jest przemoc domowa. Otóż Francja niejako wyprzedziła w tej dziedzinie konwencję przez ustawę z 9 lipca 2010 r. w sprawie przemocy wobec kobiet i skutków przemocy ponoszonych przez dzieci. Francuski rząd musi nie tylko zapewnić skuteczną realizację powyższej ustawy, a także będzie prawdopodobnie musiał rozważyć wymogi określone w ww. konwencji.
Mając to na względzie, odwoływanie się w dyskusji nad ratyfikacją wyłącznie do wybiórczo przedstawianych problemów interpretacyjnych przy niewłaściwych akcentach aksjologicznych sprzecznych z duchem i literą konwencji, jest dużym błędem. Całkowicie zacierają się bowiem jej przedmiot i cel, którym jest ochrona ofiar przemocy domowej. Interpretacja przepisów konwencji nie powinna być rozszerzana o problem społecznej definicji płci i związanych z nią obowiązków promocji postaw społecznych. Czy aksjologia ma przeszkodzić w skutecznym przeciwdziałaniu poważnym przestępstwom godzącym w rdzeń społeczeństwa, jakim jest rodzina?
Konwencja tworzy przecież wiążące ramy prawne w celu ochrony kobiet, zapobiegania, ścigania i eliminacji przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W tym względzie przewiduje utworzenie międzynarodowej grupy niezależnych ekspertów (GREVIO) w celu zapewnienia skutecznego wdrożenia konwencji na poziomie krajowym.
"Ta konwencja - jak stwierdziła minister spraw zagranicznych Unii Europejskiej - jest również pierwszym międzynarodowym aktem, w którym są włączone przepisy do zwalczania zjawiska przestępstw rzekomo popełnionych w imię honoru".
@RY1@i02/2012/094/i02.2012.094.07000080d.802.jpg@RY2@
prof. Mariola Lemonnier, wykładowca uniwersytetów i uczelni wyższych w Polsce i we Francji, wiceprezes Akademii De Virion
prof. Mariola Lemonnier
wykładowca uniwersytetów i uczelni wyższych w Polsce i we Francji, wiceprezes Akademii De Virion
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu