Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Zoll - prawnik z urodzenia

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Błyskotliwy i potwornie pracowity. Konserwatywny, ale nie zamknięty na dobre argumenty. Andrzej Zoll od 20 lat pełni najważniejsze funkcje publiczne w państwie. Teraz stojąc na czele komisji kodyfikacyjnej, reformuje prawo karne

Pradziadek, Fryderyk Zoll, zwany starszym, był profesorem prawa rzymskiego. Dziadek, również Fryderyk, był cywilistą - wybitnym autorytetem w zakresie prawa autorskiego, a syn, ma się rozumieć także Fryderyk, jest... profesorem prawa. Tymczasem się okazuje, że prof. Andrzej Zoll nad karierę prawnika przekładał i przekłada zawód lekarza.

- Bardzo żałowałem, że nie udało mi się dostać na medycynę. Do tej pory mam pewną nutkę żalu do siebie o to, że w ogóle się nie przygotowywałem do przedmiotów przyrodniczych i w efekcie nie miałem szans na egzaminie wstępnym - mówi prof. Andrzej Zoll, który w rodzinnym panteonie prawników reprezentuje frakcję karnistrów. - Czego zazdroszczę lekarzom? Otóż bardzo szybko dochodzi do weryfikacji tego, co robią. Od razu widzą efekty swoich działań, bo pacjent albo wyzdrowiał, albo nie.

Choć medycyna nadal fascynuje Andrzeja Zolla, to studia w mateczniku Zollów, czyli na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, bardzo szybko pozwoliły mu się przekonać i w ostateczności rozwiały jego wątpliwości co do kontynuowania rodzinnej tradycji. Przyszły prezes Trybunału Konstytucyjnego trafił na wybitnych przedwojennych prawników. Jego wykładowcami byli m.in. prof. Michał Patkaniowski, Kazimierz Przybyłowski, a przede wszystkim uznawany za twórcę krakowskiej szkoły prawa karnego prof. Władysław Wolter. - Stał się moim mistrzem. Spotkanie go oraz innych przedstawicieli absolutnej czołówki uczonych zaowocowało autentycznym zainteresowaniem z mojej strony - przyznaje były rzecznik praw obywatelskich.

Właśnie osobowość prof. Woltera miała olbrzymi i decydujący wpływ na wybór specjalizacji. Uczony, który władał blisko 40 lat katedrą prawa karnego UJ, nie powstydziłby się swojego ucznia, stojącego właśnie na czele komisji kodyfikacyjnej, która zamierza doprowadzić do nowelizacji trzech głównych kodeksów.

W ubiegłym tygodniu Rada Ministrów przyjęła projekt założeń do ustawy zmieniającej k.p.k. Niesie ze sobą daleko idące zmiany polegające m.in. na wzmocnieniu kontradyktoryjności w postępowaniu karnym. - Chcemy zwiększyć aktywność stron, prokuratora, a także przywrócić właściwy sens prawa do obrony, które teraz jest utożsamiane z obowiązkiem obrony - mówi Andrzej Zoll.

Komisja zaproponowała też wiele zmian zmierzających do skrócenia postępowania, rozbudowania tzw. konsensualnego załatwienia sprawy czy ograniczenia stosowania aresztu tymczasowego.

Krytycy przypisują prof. Zollowi poczucie nieomylności, zwolennicy mówią raczej o pewności siebie wynikającej z dużej wiedzy. - Jeśli tylko używa się rzeczowych argumentów, prof. Zoll może zmienić zdanie - mówi Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich, który na to stanowisko został powołany właśnie na wniosek prof. Zolla, kiedy ten pełnił funkcję RPO. Wcześniej prof. Zoll piastował funkcję prezesa TK, a Stanisław Trociuk, który już wtedy pracował u RPO, dostarczał Trybunałowi dużo pracy. - Pamiętam, że gdy prof. Zoll objął funkcję RPO, z dużą niechęcią podpisał mój kolejny wniosek o wystąpienie do TK. Uważał chyba, że za dużo ich składamy. Przypomniałem mu to, kiedy kończył kadencję jako rzecznik, który w jednym roku złożył 26 wniosków do TK, najwięcej w historii tej instytucji - opowiada zastępca RPO.

Współpracownicy Andrzeja Zolla zwracają uwagę na polot i szybkość formułowania poglądów, umiejętność prezentowania swojego stanowiska w sposób jawny i klarowny. - Nie przypominam sobie sytuacji, w której doszłoby choćby do spięcia. Zdarzają się różnice poglądów, zwłaszcza co do kwestii merytorycznych, profesor Zoll ma jednak tę wspaniałą cechę, jaką jest otwartość na poglądy innych, oraz umiejętność wsłuchiwania się w argumenty adwersarzy, i nigdy nie upiera się przy swoich poglądach - stwierdza Piotr Hofmański, sędzia Sądu Najwyższego i zarazem wiceprzewodniczący komisji kodyfikacyjnej. Podkreślić też należy jego pracowitość. Dowodem na to jest książka prof. Andrzeja Zolla "Zollowie". Z pełnej anegdot opowieści można dowiedzieć się m.in., dlaczego pierworodni synowie dostają na imię Fryderyk lub dlaczego w rodzinie obowiązuje zakaz kąpieli w imieniny Piotra i Pawła. Książkę profesor napisał dla... relaksu.

@RY1@i02/2012/094/i02.2012.094.07000030f.804.jpg@RY2@

Fot. Danuta Węgiel/FOTONOVA

Andrzej Zoll

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.