Mecenas od spraw trudnych
Porzucił karierę w renomowanej kancelarii na rzecz nowego, mocno niepewnego projektu dotyczącego ochrony praw człowieka. Dziś Adam Bodnar jest jednym z najbardziej szanowanych prawników w Polsce
27 marca przed Parlamentem Europejskim na wysłuchaniu dotyczącym tajnych więzień CIA w Polsce, Litwie i Rumunii wystąpił tylko jeden Polak. Adam Bodnar opowiadał o szczegółach śledztwa, jakie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, mimo oporów polskich władz, prowadziła na własna rękę od 2008 roku. O uzyskanych przez Fundację z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Straży Granicznej danych o trasach, lądowaniach i odprawach granicznych amerykańskich samolotów CIA w Szymanach. I o przystąpieniu do polskiego śledztwa w charakterze pokrzywdzonych dwóch więźniów przebywających dziś w Guantanamo: Saudyjczyka Al-Nashiriego i Palestyńczyka Abu Zubayda.
- Sprawa tajnego amerykańskiego więzienia na Mazurach to największe prawnicze wyzwanie, z jakim miałem do czynienia. Z jednej strony utajnienie większości dokumentacji, z drugiej skomplikowana międzynarodowa materia. A do tego ta początkowa niewiara większości opinii publicznej w to, że w ogóle możliwa była taka sytuacja. Mimo wszystko udało nam się w fundacji mocno udokumentować cała sprawę i doprowadzić do tego, że jest w niej znaczenie mniej niewiadomych - opowiada nam doktor Bodnar.
Ten zaledwie 35-latek ma na swoim koncie znacznie więcej podobnych sukcesów. Choć początki jego prawniczej kariery zapowiadały, że będzie się specjalizował w zupełnie innym kierunku. - U mnie w domu zawsze podkreślało się, że wykształcenie powinno dać konkrety, czyli dobry zawód. A więc najlepiej lekarza lub prawnika. Gdzieś w trzeciej klasie liceum uznałem, że w moim przypadku lepsze będzie prawo - wspomina.
W przeciwieństwie do swoich kolegów, z których większość zdecydowała się na studia w Szczecinie lub Poznaniu, bo było bliżej z rodzinnych Gryfic, Bodnar wyjechał na studia do Warszawy.
- Jako student pracowałem w biurze jednego z posłów BBWR, uczyłem dzieci angielskiego, aż wreszcie trafiłem do rządowego biura przygotowującego polskie odpowiedzi na skargi obywateli do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - wspomina.
Jeszcze na studiach zaczął też pracę dla dużej międzynarodowej kancelarii Weil, Gotshal & Manges. - Zajmowałem się w niej fuzjami i przejęciami, prywatyzacjami, rynkiem kapitałowym - dodaje. W 2000 roku skończył też roczne studia LLM, czyli z prawa konstytucyjnego porównawczego na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Po powrocie kontynuował pracę dla W, G&M. - Pracowałem ciężko, ale nie czułem się spełniony. Zacząłem wiec powoli szukać nowego wyzwania. Odezwał się wtedy do mnie mój profesor z Budapesztu Wiktor Osiatyński, który wpadł na pomysł zorganizowania w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka specjalnego programu zajmującego się wybranymi, precedensowymi przypadkami łamania praw człowieka. To był 2004 rok. Pracując w renomowanej kancelarii, w szklanym wieżowcu, miałem inną perspektywę. Wydawało mi się, że sytuacja pod względem przestrzegania praw człowieka jest w Polsce niezła, że po prostu trzeba działać na rzecz naprawienia kilku elementów systemu. Kiedy więc zająłem się programem spraw precedensowych i sprawami, jakie do nas trafiały, byłem naprawdę zaskoczony tym, jak wygląda poszanowanie człowieka w Polsce - opowiada.
Jedną z pierwszych spraw, jaka trafiła do Adama Bodnara, był proces państwa Wojnarowskich o tzw. złe urodzenie. HFPC zorganizowała pomoc prawną pro bono od postępowania kasacyjnego przed Sądem Najwyższym. Sprawa dotyczyła odpowiedzialności i odszkodowania za odmowę badań prenatalnych i uniemożliwienie aborcji. Wojnarowscy otrzymali odszkodowanie i rentę. - Najtrudniejsza, tak po ludzku, była sprawa Anety M., której dziecko zmarło w wyniku zaniedbań położnej i braku lekarza na dyżurze - wspomina prawnik.
Dziś Bodnar jest już wiceprezesem zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Pracuje także jako adiunkt w Zakładzie Praw Człowieka WPiA UW.
- Za jeden z najważniejszych sukcesów uważam jednak zbudowanie 20-osobowego zespołu świetnych prawników specjalizujących się w najważniejszych działach dotyczących praw człowieka - mówi.
Plan na przyszłość: HFPC najważniejszą organizacją broniącą praw człowieka w naszej części Europy.
@RY1@i02/2012/067/i02.2012.067.07000030c.805.jpg@RY2@
Fot. Bartosz Krupa/east news
Adam Bodnar
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu