Igor OstRowski, prawnik w teamie Boniego
Gdyby posłuchał starszych kolegów, zostałby ekspertem od prawa energetycznego. Uparł się jednak na internet. Kosztowało go to pracę w renomowanej kancelarii. Ale opłaciło się. Dziś jest wiceministrem w resorcie cyfryzacji
O Igorze Ostrowskim szeroka opinia publiczna usłyszała, gdy niejaki "Grzegorz Kret" w ramach protestów przeciwko ACTA włamał się na przestrzeń dyskową w laptopie wiceministra i wykradł informacje z poczty, kalendarza i kontaktów. Jednak w branży internetowej Ostrowski jest znany od lat. Nic dziwnego, skoro jako jeden z pierwszych prawników w Polsce zaczął się specjalizować w prawie nowych technologii.
Karierę zaczął wcześnie. Miał ledwie 18 lat, gdy w 1989 roku jako pierwszy polski współpracownik trafił do Przedstawicielstwa Komisji Wspólnot Europejskich w Warszawie. - To były takie czasy, że wystarczyło znać dobrze angielski, orientować się choćby pobieżnie w kwestiach międzynarodowych i mieć trochę odwagi, by nawet jako nastolatek móc trafić na takie stanowisko - śmieje się w rozmowie z DGP Ostrowski.
W tym samym czasie zaczął też naukę na prawie na Uniwersytecie Warszawskim. - O tych studiach mówiło się, że bardzo trudno się na nie dostać, ale jeszcze trudniej z nich odpaść. Nie było za dużo zajęć, a to mi pasowało, bo dawało sporo czasu na pracę - wspomina. A tej młodemu Ostrowskiemu nie brakowało. Pod wpływem rady ambasadora Wspólnot Europejskich postanowił postarać się o praktykę w kancelarii. Trafił do White & Case, kancelarii, która mocno udzielała się w kwestiach doradztwa przy projektach publicznych. Jednym z nich był plan powszechnej prywatyzacji przygotowywany w departamencie powszechnej prywatyzacji Ministerstwa Przekształceń Własnościowych i właśnie do pomocy przy tym projekcie został Ostrowski oddelegowany. Jednak kiedy skończył studia i z praktykanta stał się współpracownikiem kancelarii, chciał już zająć się czym innym. - Partnerzy proponowali mi działkę prawa energetycznego, ale mnie ciągnęło do nowych mediów. To były pierwsze lata komercyjnego internetu i szybkiego rozwoju telekomunikacji i mediów. Czułem, że prawo z tym związane to będzie coś ważnego. Starsi koledzy z kancelarii tak nie sądzili. To był jeden z powodów, dla których zdecydowałem się odejść - opowiada.
Rynek medialny jednak rzeczywiście rozwijał się wtedy w zawrotnym tempie, więc Ostrowski nie miał problemów ze znalezieniem nowej pracy. Został prawnikiem amerykańskiej firmy działającej na rynku telewizyjnym At Entertainment. W 2003 roku kancelaria White & Case widząc, że Ostrowski miał rację, naciskając na rozwój gałęzi prawa nowych technologii, sama zgłosiła się do niego z propozycją powrotu. - Pracowałem równolegle w Warszawie i w Nowym Jorku. Tam pewnego dnia, siedząc w swoim mieszkaniu, uznałem, że czas zmienić kolor ścian. Nowojorskie prawo dotyczące remontów jest bardzo restrykcyjne i wymagane są dziesiątki pozwoleń. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy właściciel mieszkania sam je wyremontuje. Podczas prac musiałem sobie coś uszkodzić i trafiłem do lekarza - wspomina wiceminister. - To było prawdziwe zrządzenie losu, bo lekarze zauważyli, że coś jest nie tak z moim organizmem. Okazało się, że mam trzecie stadium rozwoju nowotworu - opowiada.
Na ponad dwa lata intensywnej i eksperymentalnej chemioterapii Ostrowski musiał wziąć urlop. Kiedy jednak leczenie się zakończyło, sami lekarze kazali mu jak najszybciej wracać do normalnego życia, także zawodowego. - Na początek doradzono mi wolontariat. Ale bycie prawnikiem specjalizującym się w nowych technologiach nie jest specjalnie poszukiwaną specjalnością wolontariusza - opowiada.
W Polsce w tym czasie jako szef zespołu doradców strategicznych premiera działał już Michał Boni. Ostrowski postanowił zaproponować mu swoją pomoc. W zespole poznał dr. Alka Tarkowskiego specjalizującego się w socjologii internetu. Razem stworzyli think-thank Centrum Cyfrowe Projekt: Polska - instytut zajmujący się problematyką rozwoju społeczeństwa cyfrowego. Razem też wspierali ministra Boniego w tym, że kwestie społeczeństwa informacyjnego to kluczowe wyzwanie w myśleniu o przyszłości Polski. Kiedy więc zapadła decyzja o utworzeniu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji pod kierunkiem Boniego, nie było zaskoczeniem, że wiceministrem ds. budowy społeczeństwa cyfrowego został właśnie Ostrowski. Ostatnio jego kompetencje rozszerzono także o dział telekomunikacji i poczty. - Doświadczenie prawnicze w tych dziedzinach będzie bardzo przydatne, bo nasz resort planuje sporo legislacyjnych zmian - podsumowuje Ostrowski.
@RY1@i02/2012/042/i02.2012.042.07000030a.805.jpg@RY2@
Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu