Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Na piątym biegu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kompetencje to podstawa - twierdzi mec. Borys Budka, poseł i zarazem nowy członek Krajowej Rady Prokuratury, który zamierza wnieść do tego grona świeżość spojrzenia cywilisty

Otym, że będzie prawnikiem, wiedział od podstawówki. - Moja mama była świetnym radcą prawnym, obecnie jest notariuszem. Obserwując ją, doszedłem do wniosku, że choć ciężko pracuje, wykonuje pasjonujący zawód, dlatego wybór studiów wydawał się oczywisty - mówi Borys Budka, absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Śląskiego.

Mimo że jako młody chłopak był obiecującym biegaczem, nie miał problemów z ustaleniem priorytetów. - Sport, a zwłaszcza bieganie, jest pasją mojego życia, ale zawsze traktowałem to jako hobby. Na pierwszym miejscu zawsze stawiałem zdobycie wykształcenia. To podstawa, której nauczyli mnie rodzice - podkreśla poseł. - Dopiero po zdaniu egzaminu radcowskiego i obronieniu doktoratu uznałem, że mam wystarczające kompetencje do tego, by kandydować do Sejmu - precyzuje.

Jego droga na Wiejską wiodła przez samorząd rodzinnego Zabrza, gdzie w ciągu dziewięciu lat pełnił m.in. funkcję wiceprzewodniczącego rady miasta, a potem przewodniczącego. Samorządową działalność przejął po tacie, radnym I i II kadencji. Równolegle wykładał w Katedrze Prawa Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, na początku jako asystent, obecnie jako adiunkt. Specjalizuje się w prawie gospodarczym, spółdzielczym i prawie pracy. W latach 2005-2009 był uczestnikiem międzynarodowych seminariów z zakresu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Bordeaux. Jest też wykładowcą wielu europejskich uczelni, m.in. w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Rumunii i Belgii. W 2011 r. na podstawie dysertacji "Kwalifikacje zawodowe w stosunku pracy" uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych.

Choć od niedawna kieruje gliwicką Platformą Obywatelską, podkreśla, że nie jest klasycznym politykiem. - Jako prawnik potrafię dostrzec niedoskonałości ustaw, dlatego moja aktywność poselska skupia się na procesach stanowienia i poprawiania prawa bardziej niż na uprawianiu polityki w potocznym rozumieniu tego słowa - mówi mec. Budka.

W izbie zasiada w komisji sprawiedliwości i praw człowieka, jest wiceprzewodniczącym komisji ustawodawczej, a także uczestniczy w pracach podkomisji ds. Trybunału Konstytucyjnego oraz nadzwyczajnej komisji ds. zmian w kodyfikacjach, a w jej ramach - w podkomisji ds. reformy prawa cywilnego.

Poseł Damian Raczkowski, wiceprzewodniczący komisji ustawodawczej zwraca uwagę na jego ambicje i zaangażowanie. - To prawnik z bardzo dużą wiedzą, zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Szczególnie to praktyczne doświadczenie sprawia, że świetnie potrafi przewidzieć skutki wejścia w życie regulacji, nad którymi pracujemy - mówi poseł Raczkowski. - Zbiera też dobre noty za swoje wystąpienia przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nie waha się brać na swoje barki najtrudniejszych spraw, a czasem jest kłopot w znalezieniu parlamentarzystów gotowych do reprezentowania Sejmu przed TK - podkreśla Damian Raczkowski.

Przed TK mec. Budka występował już kilkanaście razie, łącznie prowadzi 40 spraw.

- Najtrudniejsza dotyczyła reformy sądownictwa powszechnego autorstwa ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego. Krajowa Rada Sądownictwa podnosiła, że nowe kompetencje dyrektorów sądów rejonowych i ich podległość ministrowi godzą w konstytucyjne podstawy trzeciej władzy. Udało nam się przekonać trybunał, że usprawnienie pracy sądów nie odbyło się kosztem niezawisłości sędziowskiej - wspomina poseł.

W wystąpieniach przed TK jest rzeczowy i świadomy swoich racji. W przeciwieństwie do niektórych parlamentarzystów, których powaga trybunału deprymuje i napawa wyraźną obawą, on sprawia wrażenie człowieka czującego się w gmachu przy al. Szucha pewnie.

Za swój największy sukces uważa łączenie pracy zawodowej (jako prawnik i wykładowca akademicki) z aktywnością społeczną, parlamentarną i życiem rodzinnym. Teraz dojdą jeszcze nowe obowiązki w Krajowej Radzie Prokuratury.

Lubi dobre kino, ale z butów do biegania nie wyrósł. Ba, nie wyobraża sobie dnia bez przebiegnięcia przynajmniej 12 km. - Ten czas spędzony w lesie, w jednostajnym rytmie biegu, pozwala na wyciszenie i uporządkowanie myśli - zdradza Borys Budka. Podkreśla też dużą rolę, jaką odgrywa rodzina. - Przy takim trybie życia bardzo łatwo zatracić odpowiednie proporcje. Rodzina pozwala mi zachować równowagę, a na wsparcie żony, rodziców i kochającej politykę babci mogę zawsze liczyć - mówi.

@RY1@i02/2013/241/i02.2013.241.07000030d.802.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.