W reformatorskim zapale trzeba umieć zachować zdrowy rozsądek
Mam nadzieję, że za jakiś czas trudno będzie pomylić samorząd adwokacki z Bizancjum
Z uwagą przeczytałem artykuł zamieszczony w "Prawniku" 22 listopada 2013 r. pt. "Bizancjum". Ponieważ od 15 września br. jestem szefem największej adwokackiej prowincji tego Bizancjum, czuję się w obowiązku skreślić parę słów w odniesieniu do opinii moich kolegów (choć pominę kompletnie kwestie, jak napisał jeden z kolegów, "Nowodworskich, Wasilewskich, Krajewskich", nie będę też mieszał do całej sprawy marszałka Piłsudskiego, nie widzę bowiem jakiegokolwiek związku wątków historycznych z rzeczywistym przedmiotem zaprezentowanych stanowisk).
Obejmując funkcję dziekana izby warszawskiej, zadeklarowałem próbę dokonania wielu zmian, w tym zmian w zakresie gospodarki finansowej izby (składki, diety itd.). Konsekwentnie próbuję się z nich wywiązać i nie zamierzam w żadnym stopniu od tych postulatów odstąpić. Kolegialny charakter władz adwokatury powoduje jednak, że gdy rzeczywiście przewagę w radzie mają osoby o innych poglądach, w niektórych sprawach konieczny jest kompromis.
W zakresie wynagrodzeń (zamiast automatycznego obniżenia, które proponowałem - o czym pisze jeden z kolegów) za rozsądny kompromis uznaję prowadzone obecnie prace nad racjonalizacją diet (nie tylko prezydium) pod kątem nakładu pracy poszczególnych osób. Oczekuję od kolegi (skarbnika rady), który zajmuje się tą kwestią, wniosków na przyszły rok. Mam szczerą nadzieję, że nawet najbardziej gorące dyskusje w ramach organów naszej izby doprowadzą w efekcie do istotnych jakościowych, a nie ilościowych zmian.
Duża izba, dużo pracy
Idąc dalej tym tropem, warto jednak zaznaczyć, że zarządzanie tak ogromnym samorządem jak warszawska izba adwokacka powoduje de facto konieczność znacznego ograniczenia własnej działalności adwokackiej. Wyjątkowej klasy populizmem jest stwierdzenie, że działalność rady sprowadza się do dokonywania wpisów i jako taka powinna mieć charakter zaszczytno-honorowy. Myślę, że honorowy charakter funkcji samorządowych jest możliwy w izbach, w których jest osób 200, a nie 6000.
Spędzam w radzie kilka dni w tygodniu. Ciekaw jestem, czy koledzy krytykujący zasadę wynagradzania wiedzą, ile muszę dziennie podjąć decyzji i podpisać dokumentów? A sędziowie i rzecznicy dyscyplinarni? Zajmują się wyjątkową, trudną i niewdzięczną częścią działalności samorządowej. Ich determinacja i rzetelne działanie powinny być stosownie wynagradzane. Mam nadzieję, że nikt nie ma wątpliwości, iż ich postawa jest podstawą uczciwej i uznawanej społecznie adwokatury.
Zdziwiło mnie stanowisko kolegów, że to ustawodawca, a nie samorząd, powinien zająć się kwestią finansów korporacji. Wedle zasady, że władza przecież najlepiej wie, jak zarządzać finansami adwokatury? I obniżmy standardy etyki. Naprawdę? W zaistniałej sytuacji oddajmy również sądownictwo dyscyplinarne sądom powszechnym. Sami. Panowie, to byłby regres w stosunku do stanu z lat 80. ubiegłego wieku! Takie pomysły bez wątpienia nie poprawią obrazu adwokatury w społeczeństwie i nie umocnią jej niezależności.
Ankiety, audyt
Tyle ogólnie co do finansów. Przejdźmy do innych dokonywanych zmian.Babilon, wbrew tezom zawartym w artykule, przyspieszył w wielu dziedzinach i zajmuje się nie tylko odbieraniem diet. Osobiście rozesłałem ankietę, która umożliwi sprawdzenie, co koleżanki i koledzy sądzą o informatyzacji naszej izby. Ma ona posłużyć wskazaniu komisji informatyzacji właściwych kierunków rozwoju systemu informatycznego. Jednocześnie dokonujemy audytu dotychczasowych prac. Zobowiązałem kolegę odpowiedzialnego za te sprawy do dokładnego przyjrzenia się pracom.
Przyspieszyliśmy również w kwestii szkoleń aplikantów. Zostaną wprowadzone wnikliwe ankiety badające poziom wykładowców i umożliwiające bardziej bieżącą ich kontrolę (w tym system wizytacji). Mam nadzieję, że już w przyszłym roku możliwy będzie informatyczny dostęp do wykładów, materiałów itd. Ponadto zdecydowanie musimy rozprawić się z egzaminami wyłącznie testowymi. Liczę, że jesteśmy na dobrej drodze, lecz, niestety, tu też system ma swoją bezwładność, więc nie wszystkie zmiany zostaną wprowadzone od razu.
Trwają również prace nad sposobem wynagradzania wykładowców. W tym miejscu zadam jednak pytanie: czy 500 zł za godzinę to naprawdę wygórowana stawka dla wysokiej klasy specjalistyz jakiejś dziedziny prawa lub profesora?
Tworzymy stosowne regulaminy dotyczące nabywania usług dla rady, książek, programów, szkoleń itd. Powstaje program lojalnościowy, czyli coś, co spowoduje, że legitymacja adwokacka i aplikancka służyć będą nie tylko wejściu do aresztu, lecz np. kupieniu tańszej książki, ubezpieczenia, usługi medycznej itd.
I wreszcie - właśnie zakończyliśmy Krajowy Zjazd Adwokatury. Pył bitewny opada. Niezależnie od preferencji przedwyborczych mamy krajowe władze na najbliższe trzy lata. Padły pewne postulaty, prezes otrzymał bardzo silny mandat. Mam szczerą nadzieję, że we współpracy z NRA dokonamy jakościowych zmian w zakresie funkcjonowania adwokatury, patrzenia rządzącym na ręce (deklarował to prezes Andrzej Zwara w pierwszym wywiadzie, zresztą mogę potwierdzić, że moje postulaty w tym zakresie poparł jeszcze przed wyborem).
Wiele stało się już na tym zjeździe. Przede wszystkim zmieniliśmy regulaminy głosowań, czego efektem będzie sprawne procedowanie, tak na zjeździe, jak i zgromadzeniach. Jeśli do tego wszystkiego poprawimy wizerunek i komunikację społeczną - tu liczę na ścisłą współpracę z NRA, tym bardziej, że mamy tam ośmioro koleżanek i kolegów z naszej izby - mamy ogromną szansę za trzy lata wyglądać jako adwokatura zupełnie inaczej.
Teraz wystarczy konsekwencja
Konkludując, pragnę stwierdzić, że cenię wysoko zapał do zmian, sam mam go wiele, lecz przy reformowaniu trzeba zachowywać zdrowy rozsądek. Odsyłam do uchwały zjazdowej. Nasze koleżanki i koledzy izbowi walnie przyczynili się do jej powstania. Jeśli będziemy konsekwentni w jej realizacji, mam nadzieję, że za jakiś czas trudno będzie pomylić samorząd adwokacki z Bizancjum.
Wyjątkowej klasy populizmem jest stwierdzenie, że działalność rady sprowadza się do dokonywania wpisów i jako taka powinna mieć charakter honorowy. Ciekaw jestem, czy krytycy zasady wynagradzania wiedzą, ile dziennie muszę podjąć decyzji?
@RY1@i02/2013/231/i02.2013.231.07000020a.804.jpg@RY2@
Fot. Wojtek Górski
Paweł Rybiński, adwokat, dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie
Paweł Rybiński
adwokat, dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie
Wyjaśnienie
Do wypowiedzi mec. Agnieszki Kurach, opublikowanej w tekście pt. "Bizancjum" wkradła się nieścisłość. Łączna kwota diet członków organów warszawskiego samorządu radców prawnych w 2012 r. wyniosła ok. 1,6 mln zł.
Redakcja
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu