Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnik z własnym zdaniem. Odrębnym

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W młodym wieku osiągnął tyle, na co inni pracują całe życie. Profesor Marek Zubik, najmłodszy sędzia Trybunału Konstytucyjnego, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Prof. Marka Zubika, ze względu na niebywałą szybkość, z jaką rozwija się jego kariera, można określić mianem Usaina Bolta polskich prawników. Na macierzystym Uniwersytecie Warszawskim zrobił habilitację już w wieku 30 lat, a trzy lata później został zastępcą rzecznika praw obywatelskich (nieżyjącego Janusza Kochanowskiego). W 2010 r. jako zaledwie 36-latek stanął na czele działającej przy premierze Rady Legislacyjnej. W tym samym roku, z rekomendacji PSL, parlament wybrał go na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Zazwyczaj zaszczyt orzekania w TK jest swego rodzaju zwieńczeniem długoletnich prawniczych karier. Ludzie przed czterdziestką praktycznie do trybunału nie trafiają.

- Ktoś musiał być tym pierwszym. Myślę, że nie bez znaczenia był fakt, że prof. Zubik przez sześć lat jako bardzo młody człowiek pracował w biurze TK, zdążył więc poznać go od podszewki - uważa prof. Hubert Izdebski, dyrektor Instytutu Nauk o Państwie i Prawie na UW, gdzie prof. Zubik prowadzi Katedrę Prawa Konstytucyjnego.

- Jego przykład świadczy o tym, że osoby dynamiczne, które się szybko rozwijają, mogą zostać sędziami TK. Brawo dla posłów, że potrafili podjąć taką decyzję - mówi prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, który z prof. Zubikiem zna się od piaskownicy. I to dosłownie, bo właśnie w tym miejscu, na jednym z przemyskich osiedli, panowie toczyli swe pierwsze spory, na szczęście nie na tematy prawne, ale za pomocą łopatek i wiaderek.

- Ponownie nasze drogi zeszły się już w stolicy, gdy prof. Zubik był jeszcze przed habilitacją. Współpracujemy już kilkanaście lat. W poglądach jesteśmy zgodni, widać wspólne korzenie nas łączą. Często jeździmy razem do Przemyśla na święta. A podczas wspólnych podróży samochodem dyskutujemy sobie na tematy konstytucyjne - dodaje.

Zdaniem prof. Chmaja Marek Zubik jest bardzo sympatycznym człowiekiem i dobrym kolegą, ale przede wszystkim mądrym prawnikiem z pewną wizją. - Nie ulega naciskom, stoi na straży porządku prawnego i jest państwowcem. To jest jego charakterystyczna cecha - podkreśla Marek Chmaj.

Świadczą o tym m.in. zdania odrębne, jakie sędzia Zubik składa czasem do wyroków TK. Na przykład wtedy, gdy trybunał uznał, że waloryzacja kwotowa emerytur z 2012 roku jest zgodna z konstytucją lub ostatnio do orzeczenia w sprawie reorganizacji sądów. Marek Zubik, wbrew stanowisku większości sędziów, uznał, że ustawowe uprawnienie ministra sprawiedliwości do regulowania rozporządzeniem liczby sądów wkracza w trójpodział władzy.

- Separacja władzy sądowniczej jest wyraźnie zaznaczona w konstytucji - mówił, uzasadniając swe zdanie odrębne.

Zawsze stara się iść z duchem prawa, nie tylko z jego literą. "Jako prawnik zostałem wychowany w przeświadczeniu, że wszelkie prawo i instytucje publiczne ostatecznie muszą służyć człowiekowi. Konstytucyjność nie jest bezwzględną wartością w państwie. Na przykład uchylenie z mocą wsteczną przepisu, który funkcjonował w obrocie prawnym przez 50 lat, może spowodować tak poważne i drastyczne skutki społeczne, że doprowadzi to do rezultatów niedających się pogodzić z innymi normami lub wartościami chronionymi w konstytucji" - mówił w jednym z wywiadów.

Jak nietrudno się domyślić, jest tytanem pracy. W ubiegłym roku został mianowany profesorem zwyczajnym. Wcześniej był m.in. kierownikiem lub współuczestnikiem wielu programów badawczych realizowanych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, Instytut Spraw Publicznych oraz Komitet Badań Naukowych. Współpracował jako ekspert z Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W 1999 r. został stypendystą krajowym Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Jest autorem lub współautorem ponad 150 publikacji naukowych. Na uczelni stwarza wrażenie chłodnego i zdystansowanego formalisty, niektórzy studenci boją się egzaminów u niego, ale jednocześnie podkreślają, że jest sprawiedliwy. Swojej prywatności strzeże niczym konstytucji, przez co wydaje się bardzo tajemniczy. - Niesłusznie. Prywatnie jest po prostu normalnym człowiekiem - mówi prof. Hubert Izdebski.

@RY1@i02/2013/070/i02.2013.070.07000030d.802.jpg@RY2@

FOT. GRZEGORZ JAKUBOWSKI/PAP

Marek Zubik

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.