Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Recenzent pasjonat

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Rolą adwokata jest stanie między potęgą aparatu państwowego a jednostką, która zawsze jest w tej relacji podmiotem słabszym - mówi mec. Mikołaj Pietrzak reprezentujący Abd al-Rahima al-Nasziriego. Saudyjczyk twierdzi, że był przetrzymywany w tajnym więzieniu CIA w Polsce

Wyliczenie ważnych procesów z udziałem mec. Pietrzaka przekroczyłoby objętość tego tekstu. Dość powiedzieć, że reprezentował Beatę Sawicką, Weronikę Marczuk, Simona Mola czy sędziów Trybunału Konstytucyjnego Mirosława Wyrzykowskiego i Mariana Grzybowskiego. Broni w sprawach karnych, występuje w procesach cywilnych, przed TK czy Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a przy tym bardzo aktywnie udziela się pro bono.

- Tak sobie wyobrażam współczesnego młodego adwokata. Pracowity, ogarnięty, inteligentny, odważny, a do tego pasjonat - wylicza Ziemisław Gintowt, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

Studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim Mikołaj Pietrzak rozpoczął po dojściu do wniosku, że może być o wiele lepszym prawnikiem niż muzykiem (grał na kontrabasie). Na drugim roku, pod wpływem praktyk u Ewy Pruchniewicz, zdecydował, że zostanie adwokatem. - To dzięki pani mec. Pruchniewicz odkryłem, jak ważną rolę pełni adwokat w społeczeństwie. Przekazała mi etos i iskierkę zamiłowania do wielkiej adwokatury - mówi mec. Pietrzak, który jest dziś partnerem w kancelarii Pietrzak & Sidor.

Dobrze sprawdza się zarówno w sytuacji kontradyktoryjnej, w sporze na argumenty z drugą stroną, jak i reprezentując jednostkę przed wymiarem sprawiedliwości. Bycie obrońcą Simona Mola (oskarżonego o zarażenie 12 kobiet wirusem HIV) czy sprawcy brutalnego zabójstwa i gwałtu na 12-latce z Góry Kalwarii wymagało odwagi. - Karnista spotyka się z tym, co absolutnie najgorsze w życiu ludzi: z morderstwami dzieci, rodziców. Poznaje całe spektrum ludzkich cech i na co dzień obcuje z fundamentalnymi sprawami, jak dobro i zło, wina i kara. Reprezentując np. al-Nasziriego, nie popieram przecież czynów, które są mu zarzucane. Ale każda jednostka ma prawo do obrony, zwłaszcza, tak jak w tym przypadku, gdy ma przeciwko sobie potęgę aparatu już nie tylko jednego państwa, ale dwóch - tłumaczy mec. Pietrzak. Zaznacza przy tym, że najtrudniejszymi sprawami nie są te, które odznaczają się największym stopniem skomplikowania. - Najtrudniejsze są te związane z wielkimi ludzkimi tragediami. One często nie trafiają do gazet, a już na pewno nie na pierwsze strony - przyznaje.

Uważa, że adwokat jest naturalnym recenzentem państwa i częścią ważnego mechanizmu zabezpieczającego konstytucyjne prawa i wolności. Dlatego bardzo intensywnie udziela się w samorządzie i pro bono. Jest przewodniczącym komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, członkiem zarządu Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy i współpracuje z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, gdzie przez 2,5 roku prowadził program "Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością".

- Błyskotliwy i inteligentny adwokat, powierzenie mu funkcji przewodniczącego w komisji praw człwowieka było złotym strzałem - nie ma wątpliwości Andrzej Zwara, prezes NRA. - To jedna z lepiej działających i wydajnych komisji. Mikołajowi udało się zebrać grono wspaniałych adwokatów ideowców, zarazić ich entuzjazmem i kosztem czasu prywatnego i obowiązków zawodowych wykonać imponującą pracę - dodaje mec. Zwara.

Pietrzak reprezentuje m.in. aktywistów Greenpeace, którzy demonstrując w sprawie odnawialnych źródeł energii wywiesili w 2008 r. transparent na budynku Ministerstwa Gospodarki.

- Żyjemy w kraju, w którym kibiców piłkarskich demolujących pół miasta ściga się w bardzo ograniczonym zakresie, a przedstawicieli organizacji społecznych, które w sposób pokojowy demonstrują na rzecz konstytucyjnie chronionych wartości, stawia się przed wymiarem sprawiedliwości - tłumaczy swoje zaangażowanie prawnik. - Niezależnie od tego, czy zgadzam się z takimi poglądami, czy nie, zawsze będę bronił osoby uprawiające tego rodzaju pokojową, merytoryczną aktywność w sprawach społecznych - deklaruje.

Jak sam mówi, nie ceni prawa samego w sobie, ale jego mądre i zrównoważone stosowanie. O życiu prywatnym nie lubi mówić, ale jako niezwykle zapracowany człowiek nie kryje, że nieliczne wolne chwile najchętniej spędza z rodziną. - Nie mam czasu na jakieś hobby czy rozrywki. Wiem, że to błąd, ale nie mam prawa narzekać, bo kocham tę pracę. Wstrzeliłem się w zawód, w którym się realizuję - mówi Mikołaj Pietrzak.

@RY1@i02/2013/051/i02.2013.051.07000030e.802.jpg@RY2@

FOT. wojtek barczyński

Mikołaj Pietrzak

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.