Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Zjedz lunch ze swoim prawnikiem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Włodzimierz Albin Kiedy dzieją się rzeczy nieprzyjemne - czy w życiu prywatnym, czy biznesowym - nasza sytuacja prawna jest kluczową sprawą. Niestety ludzie myślą o tym dopiero wtedy, kiedy już coś się stanie

Od lat narzekamy na niski stopień świadomości prawnej, właściwie w każdej grupie społecznej. Jak duży to problem?

Ogromny, bo państwo i społeczeństwo traci na tym bardzo dużo. Brak świadomości prawnej prowadzi do tego, że popełniamy wiele błędów decyzyjnych. Nie tylko w sferze biznesowej, ale też prywatnej. W zasadzie ciągle w gazetach czytamy o ludziach, którzy stracili mieszkania, popełnili błędy przy inwestycjach prywatnych, nie mówiąc już o licznych problemach ludzi prowadzących własne biznesy, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą, a potem dziwią się, że nie idzie to tak, jak oni tego oczekiwali. Dopóki wszystko przebiega w sposób, jaki sobie wymyśliliśmy, wszyscy się lubią, nikt nie oszukuje, rynek nie sprawia niespodzianek - to nie ma problemu. Ale kiedy stają się rzeczy nieprzyjemne - czy w życiu prywatnym, czy biznesowym - nasza sytuacja prawna jest kluczową sprawą. Niestety ludzie myślą o tym dopiero wtedy, kiedy już coś się stanie.

Wtedy jest już zazwyczaj za późno.

Niestety tak. Panuje przeświadczenie, że ludzie, którzy się pobierają, nie powinni myśleć o tym, że może kiedyś się rozwiodą. Bo zwyczajnie nie wypada brać tego pod uwagę. Tymczasem połowa małżeństw się rozpada, i to nie po kilkudziesięciu latach, ale czasem po kilku. I z tymi problemami trzeba się zmierzyć. Problemy prawne wynikające z rozwodu nie dotyczą tylko bogatych ludzi, którzy mają majątek do podziału. Biednych też, bo powstaje kwestia, kto będzie np. spłacał kredyty czy inne zobowiązania. Nikt o tym nie myśli zawczasu i nie podpisuje żadnych porozumień na ten temat. A rozstania zazwyczaj nie przebiegają w przyjaznej atmosferze i wtedy bardzo trudno znaleźć kompromis. Gdyby wcześniej podpisali intercyzę, to by to wyglądało inaczej.

Jeszcze gorzej jest w biznesie.

Tam jest dramat. Ludzie zakładają firmy, nie mając zielonego pojęcia o tym, co ich czeka. Rozpoczęcie działalności gospodarczej to jest 1 proc. całego ryzyka i trudności związanych z ich późniejszym prowadzeniem. Jak zaczynamy prowadzić firmę, to powinniśmy obudować to prawnie. Nie chodzi o wybór odpowiedniej formy działalności - umowę spółki i tego typu rzeczy, które leżą u podłoża założenia firmy. Całe jej funkcjonowanie wymaga przestrzegania rozmaitych regulacji - prawa pracy, zawierania umów z kontrahentami. To wszystko powinno być robione pisemnie i zgodnie z prawem, czyli powinniśmy zasięgnąć rady prawnika w tej sprawie. A większość firm tego nie robi.

Do czego może doprowadzić niedopilnowanie kwestii prawnych?

Skutki mogą być bardzo poważne i prowadzić wręcz do upadku firm. Z jednej strony musimy zdawać sobie sprawę ze wszystkich wymogów, których niespełnienie może skutkować nałożeniem różnego rodzaju kar - czy to wynikających z prawa podatkowego, czy to z wymogów dotyczących ochrony danych osobowych. Po drugie, uruchamiając jakiś nowy projekt czy wprowadzając coś nowego na rynek, trzeba odpowiednio zabezpieczyć się prawnie. A więc usiąść na godzinę z prawnikiem, opowiedzieć mu o tym i zapytać o ewentualne zagrożenia z tym związane. Czy nie doprowadzi to np. do złamania praw autorskich, a może jakichś przepisów sanitarnych. Bo tak naprawdę każdy przedsiębiorca - może oprócz tych malutkich - powinien zjeść lunch ze swoim prawnikiem tylko po to, by mu powiedzieć, co robi. Niestety, mało kto rzeczywiście to robi.

Dlaczego?

Nie wiem. Nie jesteśmy narodem ani głupszym, ani mniej oczytanym, ani mniej inteligentnym od innych. A mimo to istnieje jakaś niechęć do korzystania z prawników; przeświadczenie, że korzystanie z ich usług jest drogie. Jednak każdy, kto musi nająć prawnika, kiedy już jest pożar, wie, że gdyby zrobił to rok wcześniej, zupełnie inaczej by to wyglądało. Ktoś, kto zakłada firmę, musi mieć świadomość, że będzie musiał przeznaczyć jakieś fundusze na obsługę prawną.

Ma pan jakiś pomysł, jak zmienić tę niechęć?

Po pierwsze: zajęcia z prawa w szkołach średnich. To jest niezbędne. Po drugie: państwo i korporacje prawnicze powinny propagować tego typu postawy. Bo niekorzystanie z prawników zawczasu skutkuje zawaleniem sądów sporami albo tym, że ludzie tracą majątek i trafiają na garnuszek państwa. Tak więc koszt społeczny jest znacznie wyższy niż propagowanie pomocy prawnej.

Po trzecie: dostęp do usług prawniczych dla niezamożnych, zapowiedziany w expose premier Ewy Kopacz - superpomysł. Następną rzeczą powinien być też dostęp do usług prawniczych dla start-upów, firm, które dopiero powstają. Przydałby się bezpłatny - lub tańszy dostęp do prawników dla małych firm w ogóle. Korporacje prawnicze powinny organizować też spotkania w swoich okręgowych izbach z lokalnymi przedsiębiorcami i uświadamiać ich.

@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.183001100.802.jpg@RY2@

FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Włodzimierz Albin, prezes Wolters Kluwer Polska

Rozmawiał Piotr Szymaniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.