Rzecznik sądów to nie wszystko
Nawet najwybitniejsi przedstawiciele środowisk prawniczych, mówiąc o kondycji sądownictwa, zapominają, że rzeczywistość się zmieniła i początki transformacji ustrojowej z lat 90. mamy dawno za sobą
Zainspirowany debatą na łamach Prawnika ("Sędziowie nie chcą już być chłopcami do bicia", DGP 202 z 17 października 2014 r.), a zwłaszcza wypowiedziami niektórych mówców, postanowiłem zabrać głos w dyskusji dotyczącej kondycji wymiaru sprawiedliwości i wizerunku samych sędziów. Odnoszę bowiem wrażenie, że nawet najwybitniejsi przedstawiciele środowisk prawniczych, przy całym szacunku dla ich dorobku, nie bardzo orientują się, o czym mówią, lub żyją w przeświadczeniu, że nadal mamy początki transformacji ustrojowej z lat 90. ubiegłego wieku i nie zauważyli, iż nastąpiły zmiany. Dlatego konieczne wydaje mi się uświadomienie czytelnikom kilku faktów.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.