Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Władze warszawskiej rady adwokackiej zostają

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Korporacje

Stołeczni adwokaci dali swoim władzom zielone światło. Podczas sobotniego nadzwyczajnego zgromadzenia warszawskiej izby adwokackiej nie zdecydowano się odwołać ani członków rady, ani samego dziekana.

Dyskusję zdominowały kwestie finansowe. Tym razem powód zwołania zgromadzenia tkwił w uchwalonym w czerwcu br. budżecie. W opinii władz Okręgowej Rady Adwokackiej był on niewykonalny.

- Spotykamy się dlatego, że koledzy Nogal i Zdunek przeforsowali nowy budżet - mówił do zgromadzonych na sali adwokatów Paweł Rybiński, dziekan ORA w Warszawie.

Przypomnijmy. Zgodnie z obowiązującym od lipca budżetem nastąpiły m.in.

obniżenie składki na rzecz izby od adwokatów do 120 zł, a od aplikantów do 50 zł, a także

likwidacja diet dla działaczy samorządowych.

Od samego początku jego treść była też przez członków rady kontestowana. Mimo tego głosowany w sobotę - i przyjęty przez członków izby - projekt uchwały budżetowej ORA składki nie zmieniał. A to oznacza, że do końca tego roku warszawscy adwokaci na rzecz swojego samorządu płacić będą nadal 120 złotych. Modyfikacji ulegnie natomiast kwestia wynagrodzeń dla Rady.

- Okręgowa Rada Adwokacka w Zielonej Górze może sobie pozwolić na nieodpłatną pracę, ale nie Warszawa - akcentował mec. Rybiński.

- Przegłosowana uchwała budżetowa zakłada pulę pieniędzy na diety, która następnie zostanie podzielona uchwałą ORA między poszczególnych członków. Padały deklaracje, że wynagrodzenia będą wynosić około 60 proc. wcześniejszych diet - przypomniał mec. Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

I dodał, że obserwując zgromadzonych w weekend na sali adwokatów, można było dostrzec, że są już zmęczeni tym, co działo się w ostatnich miesiącach w ich samorządzie.

- Podczas debaty dominowały głosy, że spory adwokackie powinny być załatwiane wewnątrz środowiska. Podkreślano też, że nie stało się nic nadzwyczajnego, by odwoływać władze izby - relacjonuje mecenas Dębowski.

Zgromadzeni w ogóle nie decydowali o losach swojego dziekana. Adwokat Andrzej Nogal cofnął bowiem wniosek o odwołanie mecenasa Rybińskiego ze sprawowanej funkcji.

- Chcemy, aby dziekan zrealizował zapisy podjętej w sobotę uchwały programowej.Terminy na jej realizację są krótkie, bo do końca marca mają być już widoczne jej efekty. Gdybyśmy zaś odwołali dziekana, nie byłoby osoby odpowiedzialnej za wdrożenie jej postanowień w życie - deklarował mecenas Nogal. Prawnik nie kryje zadowolenia z przebiegu zgromadzenia.

- Kiedy rok temu startowałem w wyborach na dziekana, główne punkty mojej kampanii dotyczyły zmniejszenia składki oraz obcięcia diet prezydium o połowę. Po roku wszystkie moje postulaty zostały zrealizowane -zaznacza mecenas Nogal.

Inne jego wnioski dotyczące odwołania większości członków prezydium nie przeszły.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.