Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawniczka z duszą artysty

26 czerwca 2018

Nowym wiceprezesem UOKiK została mec. Bernadeta Kasztelan-Świetlik. Odpowiadać będzie za pion ochrony konkurencji, w tym fuzje i przejęcia

Nie chcę przeceniać roli przypadku, jednak w moim życiu splot szczęśliwych okoliczności miał duży wpływ na karierę - mówi mec. Bernadeta Kasztelan-Świetlik.

A zaczęło się już na studiach. - Wzięłam udział w konkursie krasomówczym, w którym główną nagrodą była aplikacja sądowa w wybranym sądzie. Byłam jedną z dwóch laureatek, a mój wybór padł na Sąd Okręgowy w Poznaniu - opowiada prawniczka.

Po zdanych egzaminach sędziowskim i radcowskim miała otwarte wszystkie możliwości. Ostatecznie zdecydowała się na pracę w Sądzie Rejonowym w Śremie. Orzekała jednak bardzo krótko. - Będąc młodym człowiekiem, nie czułam się emocjonalnie gotowa decydować o ludzkim losie, szczególnie w sprawach karnych - tłumaczy.

Dlatego chętnie skorzystała z oferty zatrudnienia w nowo tworzonym Urzędzie Antymonopolowym (obecnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) w Poznaniu. - Do pracy w UA szukano wtedy osób, które nie miały nawyków urzędniczych. Dlatego działające w terenie delegatury w dużej mierze były obsadzane przez przedstawicieli świata nauki czy byłych sędziów - wyjaśnia mec. Kasztelan-Świetlik. Tam też po raz pierwszy zetknęła się z prawem konkurencji, które w Polsce dopiero raczkowało. Po latach spędzonych w poznańskiej delegaturze podjęła pracę w centrali, gdzie pełniła funkcję dyrektora departamentu infrastruktury. - To był nowy pion, który miał przeciwdziałać praktykom monopolistycznym w wielu sektorach, począwszy od telekomunikacyjnego i paliwowo-energetycznego po rynek mass mediów, usług pocztowych i transportu - mówi prawniczka. I dodaje: - To był okres wytężonej pracy, ale i bardzo cennych doświadczeń.

Po 10 latach zdecydowała się spróbować jednak czegoś innego. I z UOKiK-u przeniosła się do UPC, gdzie objęła funkcję dyrektora działu prawnego. Rok spędzony w firmie obfitował w wyzwania związane przede wszystkim z fuzją dwóch czołowych platform cyfrowych Wizji TV i Cyfry+. Mimo że pracę w dziale prawnym dużej firmy wspomina dobrze, to postanowiła w 2001 r. przejść do kancelarii Gessel.- Miałam wiele ofert, jednak za tą konkretną przemawiała w dużej mierze elastyczność czasu i miejsca pracy. Duże sieciowe kancelarie były w tej kwestii bardzo konserwatywne - tłumaczy mec. Bernadeta Kasztelan- Świetlik. Jak sama podkreśla, wyboru nie żałuje.

Pytana o swoją nominację na stanowisko wiceprezesa UOKiK mówi: - Teoretycznie nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, ale nie jestem pewna czy to nadal jest ta sama rzeka. Z kolei Beata Gessel-Kalinowska vel Kalisz nie ma wątpliwości, że mec. Bernadeta Kasztelan-Świetlik jest odpowiednią osobą na tym stanowisku. - Jestem przekonana, że wiedzę i rozeznanie w realiach biznesowych przełoży na myślenie o potrzebach nie tylko samego urzędu, ale i jego petentów. A takie cechy jak stanowczość i efektywność w działaniu oraz urok osobisty pozwolą jej skutecznie kierować pionem ochrony konkurencji - podkreśla.

Choć mec. Kasztelan-Świetlik urząd objęła niespełna kilka tygodni temu, doskonale wie, jakie cele chciałaby realizować. - Zależy mi przede wszystkim na tym, aby UOKiK był bardziej otwarty na przedsiębiorców, a jednocześnie skuteczny. Statystyki wydawanych decyzji czy wysokości nakładanych kar mniej mnie interesują - podkreśla. A czy znajomość specyfiki pracy urzędu ułatwi jej sprawowanie funkcji wiceprezesa UOKiK? - Oczywiście rozeznanie w realiach pracy tej instytucji będzie pomocne, ale w trakcie sprawowania powierzonej mi funkcji zamierzam czerpać ze wszystkich moich zawodowych doświadczeń - tłumaczy.

O życiu prywatnym mówi niechętnie, jednak godzinami mogłaby opowiadać o swojej pasji, czyli... aktorstwie. 13 lat temu wraz z grupą znajomych założyła bowiem teatr amatorski AKT, który działa do dziś na strychu stolarni jej przyjaciół w Śremie. Gdy mówi o swojej pierwszej roli, uśmiech nie schodzi jej z twarzy. - Kolega poprosił mnie, żebym zagrała wiewiórkę. Stwierdził, że idealnie pasuję do tej roli, ponieważ jestem ruda. Zgodziłam się - wspomina. I tak wsiąknęła na dobre. W "Domu otwartym" Michała Bałuckiego grała Lolę, w "Morderstwie na plebanii" Agaty Christie wcieliła się w rolę Gryzeldy, a w "Śnie nocy letniej" Williama Szekspira zagrała elfa. Wielkim wyzwaniem dla całej obsady było także wystawienie "Lotu nad kukułczym gniazdem". - Przyzwyczailiśmy naszych widzów, że u nas jest śmiesznie. A to była sztuka o zupełnie innym ciężarze gatunkowym - mówi mec. Kasztelan-Świetlik. - Ale nasze obawy były bezpodstawne, bowiem przedstawienie okazało się sukcesem. Zauważyłam, że niektórzy widzowie płakali - dodaje.

Na swój debiut reżyserski wybrała "Żołnierza królowej Madagaskaru", bo w tym teatrze, ten kto ma pomysł na sztukę, ją realizuje. - Wyzwanie było duże, bo aktorzy amatorzy musieli zaprezentować się także od strony wokalno-baletowej - zaznacza. Widzowie mogą tylko żałować, że ze względu na obowiązki związane z nową funkcją nie zobaczą mec. Bernadety Kasztelan-Świetlik w sztuce "Osiem kobiet", która już wkrótce zagości na deskach teatru AKT.

@RY1@i02/2014/128/i02.2014.128.07000030d.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

mec. Bernadeta Kasztelan-Świetlik

Paulina Szewioła

paulina.szewiola@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.