Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Mamy mocne argumenty

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Wniosek NRA nie był skargą. Tego rodzaju pomyłka w Trybunale Konstytucyjnym nie powinna się w ogóle zdarzyć

W lipcu zeszłego roku NRA złożyła wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów dotyczących stawek adwokackich. Dlaczego?

Spowodował to pewien splot okoliczności. Po pierwsze, system wynagrodzeń adwokackich nie był zmieniany od ponad 10 lat, a ustalone w nim wynagrodzenia, niezależne od wartości przedmiotu sporu, zostały ujęte ryczałtowo i nie uwzględniały inflacji. Taka redakcja przepisów co do zasady wskazywała, że stawki wynagrodzeń winny być przez ministra sprawiedliwości co jakiś czas urealniane, w praktyce okazało się jednak, że oczywiście minister tego nie robił.

Jednak kroplą, która przelała czarę goryczy, było co innego.

To prawda. Skarb Państwa jest dość często pozywany przez pensjonariuszy zakładów karnych i aresztów śledczych w związku z warunkami, jakie w tych placówkach panują. O tym zresztą, że nie zawsze są to pieniackie pozwy, świadczą orzeczenia trybunału w Strasburgu, który wiele razy stwierdzał naruszenie przez Polskę z tego tytułu art. 3 europejskiej konwencji praw człowieka. Wynagrodzenie w tychże sprawach do niedawna zależało od wartości przedmiotu sporu. A więc jeśli osadzony pozywał Skarb Państwa np. o milion złotych, to wynagrodzenie adwokata z urzędu wynosiło 7200 zł. Ponieważ w takich sprawach większość powództw była jednak oddalana jako niezasadna, a Skarb Państwa i tak musiał opłacać adwokatów z urzędu, minister sprawiedliwości postanowił, że z powyższych 7200 zł zrobi 120 zł. Jak postanowił tak też uczynił. W 2013 r. stawka została zmieniona na nieprzystające do realiów 120 zł. To była właśnie ta kropla, która przeważyła.

Jakie zarzuty znalazły się zatem we wniosku do trybunału?

Naczelna Rada Adwokacka postanowiła zaskarżyć przepisy, które określają wynagrodzenia adwokackie zarówno za sprawy prowadzone z urzędu jak i z wyboru. W przypadku spraw z urzędu, jako wzorzec kontrolny wskazaliśmy przepisy prawa o adwokaturze. W naszej ocenie wycena pracy adwokata przedstawiona przez ministra sprawiedliwości w rozporządzeniu w sprawie stawek została dokonana w sposób wadliwy. Natomiast przy sprawach z wyboru dodatkowo powołaliśmy jako wzorce kontroli przepisy konstytucji gwarantujące prawo do sądu oraz ochronę prawa własności. Konstruowaliśmy nasz wniosek przy założeniu, że prawo adwokata do klienteli jest prawem majątkowym. Zatem jeśli np. w sprawie z zakresu prawa pracy adwokat bierze od klienta 2 tys. zł czy w sprawie rozwodowej 5 tys. zł, a następnie gdy wygrywa proces, przeciwnik procesowy zobowiązany jest do zwrócenia mu, zgodnie z rozporządzeniem, odpowiednio jedynie 60 i 360 zł, to klient ma prawo czuć się oszukany. Powinien bowiem dostać pełen zwrot poniesionych kosztów.

Ta argumentacja trybunału jednak nie przekonała. W niedawnym postanowieniu uznał, że NRA nie ma legitymacji wnioskowej w zakresie objęcia wzorcem konstytucyjnym zapisów dotyczących stawek za sprawy prowadzone z wyboru. Jak to motywował?

W jego opinii tak skonstruowany wzorzec konstytucyjny mogliby wskazać w skardze konstytucyjnej jedynie sami klienci i z tego punktu widzenia Naczelna Rada Adwokacka nie może poddawać pod osąd trybunałowi omawianej kwestii. Zdaniem TK wynagrodzenie pomiędzy adwokatem i klientem ustala umowa. Natomiast to, że sąd zasądza następnie na rzecz strony wygrywającej tylko tyle, ile mówi rozporządzenie, jest sytuacją prawidłową.

Rozumiem, że i państwa takie uzasadnienie nie przekonało?

Dlatego też złożyliśmy zażalenie na wskazane postanowienie. Ponownie przedstawiliśmy rozbudowane argumenty wskazujące, że prawo do klienteli jest prawem majątkowym przysługującym każdemu członkowi adwokatury. I jeżeli ustawodawca w taki sposób jak dziś kształtuje zasady zwrotu kosztów sądowych, to zdecydowanie negatywnie na nie wpływa. Po drugie uznaliśmy, że nie jest uzasadnione w świetle przepisów konstytucji zawężanie adwokaturze wzorca kontroli do przepisów samorządowych, czyli prawa o adwokaturze. W naszej ocenie z art. 191 ustawy zasadniczej nie wynika, aby NRA jako podmiot o kompetencji wnioskowej szczególnej nie była uprawniona do wskazywania jako przedmiotu kontroli art. 64 konstytucji (ochrona prawa własności - red.), tylko dlatego że regulacją bezpośrednio dotknięci są klienci adwokatów, a oni sami jedynie pośrednio.

W zażaleniu rada wskazuje, że trybunał mylił się, uznając wniosek NRA za skargę.

Tego rodzaju pomyłka w Trybunale Konstytucyjnym nie powinna się w ogóle zdarzyć. Skarga konstytucyjna to przecież środek indywidualnej ochrony praw oraz wolności przysługującej każdemu obywatelowi, który wyczerpał środki prawne i uważa, że jego sprawa rozstrzygnięta została na podstawie przepisów niekonstytucyjnych. Natomiast wszyscy pozostali, jak np. grupa posłów czy prezydent, mają kompetencje do składania do trybunału właśnie wniosków o zbadanie zgodności aktu normatywnego z ustawą zasadniczą. Te grupy oczywiście dzielą się na tych, którzy maję pełną kompetencję wnioskową i mogą wnosić o zbadanie dowolnego aktu, i takich jak NRA - o kompetencji ograniczonej - uprawnionych do skarżenia jedynie przepisów dotyczących zakresu ich działania.

Jakie w pana opinii będą finał sprawy i rozstrzygnięcie TK?

Na tym etapie trudno wyrokować. Nie ukrywam jednak, że trzy lata temu trybunał badał podobny problem dotyczący stawek taksy notarialnej. Był to efekt populistycznych zabiegów byłego już na szczęście ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi obniżył w sposób drastyczny stawki taksy. KRN zaskarżyła tę nowelizację do trybunału, a ten ostatecznie uznał, że nie jest umocowany do tego, by badać poszczególne stawki. Podnosił wtedy, że może badać wyłącznie całość systemu wynagrodzeń.

Nie obawiają się państwo, że taka retoryka powróci?

Mamy wobec niej kontrargument. W naszej opinii wytyczna ustawowa, zgodnie z którą minister sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Adwokackiej określa w drodze rozporządzenia szczegółowe zasady ponoszenia kosztów pomocy udzielonej z urzędu, posiada funkcję gwarancyjną. Chodzi o wymóg uwzględnienia przy konstruowaniu stawek rodzaju i zawiłości sprawy oraz wymaganego nakładu pracy adwokata.

Tym samym, jeśli ustawodawca zawarł w prawie o adwokaturze takie wytyczne, zabezpieczył obywateli przed arbitralnością i dowolnością aktu wykonawczego. Podejście trybunału, że wytyczne musi spełniać całe rozporządzenie, a nie poszczególne stawki, prowadzi do wypaczenia ich sensu. W tym momencie ich gwarancyjna funkcja stanęłaby pod znakiem zapytania, bo tak naprawdę musielibyśmy wierzyć na słowo ministrowi sprawiedliwości, że prawidłowo wykonał delegację ustawową i prawidłowo rozważył wszelkie interesy. Na słowo ministrowi sprawiedliwości wierzyć jednak nie będę.

Dlaczego nie?

Wieloletnie doświadczenia i obserwacje poczynań ministrów: Ziobry, Czumy i Gowina, a zwłaszcza aparatu Ministerstwa Sprawiedliwości, wskazują na to, że trudno tu posłużyć się domniemaniem dobrej wiary. Ja osobiście urzędnikom Ministerstwa Sprawiedliwości po prostu nie wierzę.

W zeszłym tygodniu jeden z adwokatów przegrał przed NSA sprawę o zwolnienie go z przyjmowania spraw z urzędu. NSA uznał, że przepisy na to nie zezwalają. Uważa pan, że powinien powstać rejestr adwokatów chętnych do prowadzenia tego typu spraw?

Są w Polsce izby adwokackie, w których już takie rejestry nieformalnie funkcjonują - dotyczą głównie spraw karnych i zarówno sędziowie, jak i adwokaci sobie te rozwiązania chwalą. Prawdą jest jednak, że rzeczywiście nie mają one umocowania w przepisach. Stąd, aby powyższa propozycja mogła zostać wprowadzona w życie, wpierw należałoby zmienić prawo.

@RY1@i02/2014/104/i02.2014.104.07000020a.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

dr Jacek Skrzydło adwokat, członek komisji ds. postępowań konstytucyjnych Naczelnej Rady Adwokackiej

Wieloletnie doświadczenia i obserwacje poczynań ministrów: Ziobry, Czumy i Gowina, a zwłaszcza aparatu Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują na to, że trudno tu posłużyć się domniemaniem dobrej wiary. Ja osobiście urzędnikom MS po prostu nie wierzę

Rozmawiała Anna Krzyżanowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.