Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Już czas, by polskie sądownictwo zaufało nowym kanałom komunikacyjnym

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Konieczna jest rozbudowa portalu informacyjnego sądów powszechnych. Należy wyposażyć go w funkcję składania pism procesowych w wersji elektronicznej

Ostatnimi czasy metamorfozie uległ wizerunek pełnomocnika procesowego. Pożółkłe tomy opasłych komentarzy zastąpił zdalny dostęp do systemów informacji prawnej. Słusznie, bo tam, gdzie kończy się komentarz, zaczynają się wątpliwości. Pytaniem pozostaje tylko, czy i jak szybko uda się dotrzeć do właściwej odpowiedzi.

Jeszcze dekadę temu przygotowując się do sprawy, spędzaliśmy godziny w bibliotece. Mimo to nie zawsze dostawaliśmy właściwe rozwiązanie. Dziś jednak komputer zastąpił długopis i notes. Zamiast uprawiać czasochłonne kwerendy biblioteczne, z chęcią sięgamy do źródeł danych dostępnych zdalnie. Obecnie trudno wręcz wyobrazić sobie pracę adwokata bez łatwego dostępu do aktualnego orzecznictwa. Nie tylko łatwego, ale i bezpłatnego. Konstytucyjnie gwarantowany dostęp do informacji publicznej obejmuje przecież również prawo śledzenia aktualnego orzecznictwa sądów powszechnych. Jeszcze nie tak dawno umożliwiające to bazy były dostępne w internecie jedynie dla orzecznictwa Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów administracyjnych. Sądy powszechne zaczęły publikować swe orzeczenia na stronie orzeczenia.ms.gov.pl dopiero od 2012 roku. I szybko strona ta stała się podstawowym narzędziem pracy każdego profesjonalnego pełnomocnika procesowego. Stało się tak dlatego, że w ciągu ostatnich dwóch lat w bazie opublikowano ponad czterdzieści tysięcy orzeczeń, a same sądy apelacji wrocławskiej - prekursor informatyzacji sądów powszechnych - opublikowały ich ponad dziesięć tysięcy. W tej masie można byłoby się zagubić, gdyby nie liczne narzędzia usprawniające pracę z nim: hasła tematyczne, sprecyzowanie podstawy prawnej, sygnatura czy zakres istotności orzeczenia, określanej przez przewodniczącego wydziału na etapie publikacji orzeczenia i odnoszącej się do unikalności treści lub precedensowego charakteru orzeczenia. Przeszukując bazę pod kątem konkretnego zagadnienia prawnego, skorzystać można z drzewa haseł tematycznych albo z wyszukiwarki i tam zawęzić wyniki przez odpowiednie sprecyzowanie kryteriów. To wszystko pozwala na łatwe i szybkie odnalezienie interesującego nas orzecznictwa. Nikomu nie trzeba wyjaśniać, jak wielkie znaczenie dla przygotowania strategii procesowej ma możliwość przejrzenia nie tylko linii orzeczniczej danego sądu, ale nawet linii orzeczniczej danego sędziego. Dodanie zaś kanału konkretnego sądu do czytnika RSS pozwala na codzienne śledzenie nowych orzeczeń. Kapitalnym rozwiązaniem jest również grupowanie orzeczeń według stopnia podobieństwa. Przy każdym wyniku wyszukiwania obok metryki dokumentów, treści oraz przywołanych przepisów, grupowane są orzeczenia podobne, co umożliwia sprawne przeszukanie bazy w zakresie interesującego zagadnienia.

Internetowa publikacja orzecznictwa to tylko jeden obszar rewolucji działania wymiaru sprawiedliwości. I choć bezwzględnie potrzebny, to jednak wcale nie najważniejszy. Najważniejszym wymiarem tej rewolucji jest portal informacyjny sądów powszechnych. Umożliwia on dostęp w trybie online, siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę, do elektronicznej wersji akt sądowych. Dzięki temu systemowi w każdym czasie można dowiedzieć się o stanie sprawy bez konieczności dzwonienia do sądowych biur obsługi interesanta, złośliwie przez niektórych nazywanych biurami dezinformacji. System ten dodatkowo umożliwia przejrzenie dokumentów w postaci elektronicznej, zapisanie ich na dysku, a także wydrukowanie. Niestety nie jest to instrument jeszcze w pełni rozwinięty. Konieczna jest rozbudowa jego funkcjonalności, tak by oferował chociażby funkcjonalność doręczeń elektronicznych. Konieczne jest wyposażenie systemu w funkcję składania pism procesowych i innych dokumentów w wersji elektronicznej. Wszak to standard na miarę XXI wieku. W dzisiejszych czasach drogą elektroniczną można kupować akcje, rejestrować spółki, wykonywać czynności bankowe, rozliczać się z fiskusem, a nawet załatwiać sprawy administracyjne czy ZUS-owskie. A z sądem wciąż jedyną formą kontaktu pozostaje papier. Wydawało się, że EPU (elektroniczne postępowanie upominawcze - red.) przetrze szlaki, jednak stało się inaczej i mimo upływu ponad pięciu lat od wejścia w życie przepisów polskie sądownictwo zdaje się nadal nie ufać nowym kanałom komunikacyjnym. Czas to wreszcie zmienić!

Trudno wyobrazić sobie pracę adwokata bez łatwego dostępu do orzecznictwa

@RY1@i02/2014/058/i02.2014.058.18300130a.804.jpg@RY2@

adw. dr Michał Prus członek Komisji Informatyzacji - Centrum Technologicznego Adwokatury NRA

adw. dr Michał Prus

członek Komisji Informatyzacji - Centrum Technologicznego Adwokatury NRA

@RY1@i02/2014/058/i02.2014.058.18300130a.805.jpg@RY2@

adw. Rafał Dębowski sekretarz NRA

adw. Rafał Dębowski

sekretarz NRA

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.