Dla mistrza pokazówy
biblioteka prawnika
Zostałem wychowany zgodnie z zasadą: gość w dom - Bóg w dom. Dlatego historie o tym, że ktoś do karafki wlewa herbatę i udaje, że trzyma w niej whisky traktowałem z przymrużeniem oka. Do niedawna. Podczas jednej z rodzinnych uroczystości, która odbywała się u mojego wujostwa, jeden z obecnych rzekł: "Władziu, polałbyś łiskacza". A Władziu najpierw zbladł, potem zrobił się purpurowy na twarzy, a ostatecznie powiedział, że woli polać wódkę, bo whisky, już długo stoi i mogła się zepsuć. Władziu miał zbyt wiekową whisky. Mistrz pokazówy.
Dlaczego o tym piszę? I co to ma wspólnego z książką "Na straży państwa prawa. Trzydzieści lat orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego"? Otóż pozycja ta jest przede wszystkim dla takich osób jak wspomniany wyżej Władziu, ewentualnie dla kolekcjonerów.
Gdy przemiła redaktor działu Prawnik wręczyła mi ją do recenzji, zaświeciły mi się oczy. Blisko 1000 stron, ładny, jeszcze pachnący papier, twarda elegancka oprawa. Cena wynosząca ponad 200 zł w tym przypadku wydaje się uzasadniona.
Niestety zawiodłem się na tym, co najważniejsze, czyli na treści. Otóż dostajemy do rąk 30 wyroków Trybunału Konstytucyjnego wraz z uzasadnieniami, które są opatrzone eksperckimi komentarzami. Wybór orzeczeń wydaje mi się poprawny, choć mam pewne zastrzeżenia. Przykładowo brakuje mi opisu wyroku K 1/14 dotyczącego "wywłaszczenia" obywateli z pieniędzy zgromadzonych w OFE. Orzeczenie to stanowi idealne podsumowanie dorobku TK w zakresie wielu wzorców konstytucyjnych, a także w istotny sposób pokazuje relacje pomiędzy prawem a gospodarką. Niestety z recenzowanej pozycji tych relacji nie poznamy.
Zastanawiam się też nad sensem przytaczania wyroków TK. W obecnych czasach każdy zainteresowany może bez trudu sięgnąć do internetu i z danym orzeczeniem się zapoznać. Może lepiej byłoby umieścić więcej komentarzy, zamiast poświęcać papier na coś, do czego każdy ma tak prosty dostęp?
Same komentarze do cytowanych orzeczeń są zaś wyjątkowo fachowe i trudno mieć poważniejsze zastrzeżenia. Razić może jedynie to, że przy tylu autorach uwidacznia się całkowicie różny sposób pisania. Ale dla wielu może to być zaletą.
Podsumowując: spodziewałem się więcej. Zupełnie tak samo jak jeden z członków mojej rodziny od Władzia. Ale mistrzem pokazówy mogę zostać. Jak ktoś do mnie przyjdzie, to opisywana pozycja będzie się wyróżniała spośród innych. Szkoda, że głównie wyglądem. A jak wszyscy wiemy, liczy się wnętrze.
@RY1@i02/2016/123/i02.2016.123.070000200.802.jpg@RY2@
L. Garlicki, M. Derlatka, M. Wiącek (red.), "Na straży państwa prawa. Trzydzieści lat orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego", Warszawa 2016, wyd. Wolters Kluwer
PSŁ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu