Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biblioteka prawnika

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Constanta wypada znać

Byłem całkiem przyzwoitym studentem. I to pomimo tego, że wyrzucano mnie aż z pięciu kierunków. Cóż, formalności takie jak złożenie indeksu z wpisami nie były moją specjalnością. Ale czytanie już tak. Nawet zostało to raz docenione. Pewnego dnia dziekan wydziału zaprosił mnie (i jeszcze kilka osób) do siebie na kawę. Spóźnił się co prawda dwie godziny, ale frappe też jest w porządku. I po krótkiej przemowie rzekł: "jest pan chlubą naszego wydziału". Przez ułamek sekundy myślałem, iż powiedział, że jestem hańbą wydziału. No ale w tym celu przecież by mnie nie zapraszał na kawę.

Dlaczego o tym wspominam? Studia dawno za mną, dyplom odebrany, więc czas się przyznać do haniebnego zaniedbania. Tym zaniedbaniem jest znajomość, a właściwie nieznajomość poglądów Benjamina Constanta. Z raz czy dwa usłyszałem o nim na zajęciach, ale słowa na temat jego poglądów bym nie był w stanie powiedzieć. Aż do teraz. A to dzięki książce "O monarchii konstytucyjnej i rękojmiach publicznych". Ta pozycja to tak naprawdę tłumaczenie idei Constanta, którego dokonał w 1831 r. Wincenty Niemojowski. Do całości wprowadzenie napisał prof. Adam Bosiacki.

Staropolski język nadaje pewnej szlachetności lekturze, a wstęp jest nadzwyczaj udany. Prof. Bosiacki uniknął błędu, który popełnia wielu jego kolegów po fachu zapowiadających występ wieczoru. Otóż napisał wprowadzenie, które jest nieprzegadane, krótkie i konkretne. I co ważne, bo to zawsze interesuje mnie jako czytelnika, ocenił jakość tłumaczenia. Często bowiem tłumacz wypacza poglądy pierwotnego autora. W tym przypadku - w ocenie prof. Bosiackiego, któremu wierzę na słowo - tak nie jest.

Lektura "O monarchii konstytucyjnej i rękojmiach publicznych" nie przyda się na co dzień ani na sali rozpraw, ani przy pisaniu pisma procesowego. Ale dobrze wykształcony prawnik powinien poświęcić weekend na zapoznanie się z myślą jednego z klasyków liberalizmu, nie wiedzieć czemu - zapomnianego. Tym bardziej że wiele spostrzeżeń jest uniwersalnych i aż dziw bierze, iż od napisania tych słów minęły już setki lat.

@RY1@i02/2016/089/i02.2016.089.07000020a.802.jpg@RY2@

Benjamin Constant, A. Bosiacki (red.), "O monarchii konstytucyjnej i rękojmiach publicznych", Warszawa 2016, wyd. Wolters Kluwer

PSŁ

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.