Ranking 50 najbardziej wpływowych prawników. Część 2, miejsca 16-28
16. Jerzy Kozdroń
w latach 2013-2015 sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.816.jpg@RY2@
wojtek górski
Niedoceniany, gdy był wiceministrem sprawiedliwości, ale to właśnie efekty jego ubiegłorocznych działań odczują zwykli obywatele. Chwalona nowelizacja prawa spadkowego ograniczająca możliwość dziedziczenia długów to jego zasługa. Tak samo jak prawo restrukturyzacyjne, które powinno uratować wiele firm, a tym samym etatów. Czuwał również nad zmianami w upadłości konsumenckiej, która śmiało mogłaby pretendować do miana najlepiej funkcjonującej nowelizacji w ostatnich latach. W trakcie prac nad ustawami Kozdronia można było poznać po otaczającym go zwykle wianuszku ekspertów. "Jak są mądrzejsi ode mnie i chcą mi pomóc, to mam udawać, że jestem we wszystkim najlepszy?" - mówił skromnie, gdy ktoś o tym wspominał. Dał się poznać jako jeden z niewielu polityków, którzy potrafią przyznać rację opozycji, a pokłócić się z parlamentarzystami własnej frakcji. Dla niego zawsze kluczowe były kwestie merytoryczne. PSŁ
17. Andrzej Kidyba
kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego na WPiA UMCS,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.817.jpg@RY2@
wojtek górski
W zeszłym roku dowiódł, że nie tylko potrafi do upadłego walczyć z pomysłami, które uważa za szkodliwe, ale też, że jest w tym niezwykle skuteczny. To w dużej mierze właśnie za jego sprawą do kosza trafiła część projektowanych zmian w kodeksie spółek handlowych, w tym kontrowersyjna koncepcja dotycząca beznominałowych spółek z o.o. By przekonać resort sprawiedliwości do swoich racji, prof. Kidyba zorganizował nieformalną koalicję naukowców, a zarazem praktyków, z szesnastu uniwersytetów. Wystosowali oni do ministerstwa list otwarty punktujący zagrożenia dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego związane z wprowadzeniem beznominałowych spółek. Profesorowie przedstawili też własny, alternatywny projekt nowelizacji k.s.h. "Uznaliśmy, że są w tej chwili sprawy ważniejsze niż zwalczanie oporu ze strony środowiska uniwersyteckich prawników" - tak tłumaczył kapitulację MS jeden z wiceministrów. ESZA
18. Jacek Męcina
w latach 2012-2015 sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.818.jpg@RY2@
wojtek górski
To on z ramienia poprzedniego rządu był odpowiedzialny za ustawę o Radzie Dialogu Społecznego (RDS), czyli przepisy o nowym forum konsultacji i negocjacji rządu, związków zawodowych i pracodawców. Prace legislacyjne przebiegły szybko i bez przeszkód, co zaowocowało tym, że RDS została powołana jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Tym samym udało się zakończyć trwający ponad dwa lata pat w negocjowaniu zmian dotyczących spraw zatrudnienia (związki zawodowe zawiesiły swoje uczestnictwo w pracach Komisji Trójstronnej, która została zastąpiona przez RDS). Choć w ubiegłym roku Jacek Męcina zrezygnował z funkcji wiceministra pracy, to jednak wciąż zachowuje istotny wpływ na tworzenie prawa dotyczącego zatrudnienia. Po rozstaniu z resortem wrócił bowiem do współpracy z Konfederacją Lewiatan i z jej ramienia został członkiem... RDS. ŁG
19. Konrad Szymański
sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.819.jpg@RY2@
jakub szymczuk/gość niedzielny/forum
Europejski doradca Beaty Szydło. Do jego zadań należy utrzymywanie kontaktów z politycznym zapleczem czołowych unijnych polityków. Był jedną z osób odpowiedzialnych za rozmowy z Brukselą w sprawie uchodźców. Miał przekonać UE do tego, że Polska będzie honorowała zobowiązania poprzedniego rządu, ale że sama Unia musi weryfikować swoje podejście do kwestii przyjmowania przybyszów. Był też zaangażowany w negocjowanie porozumienia klimatycznego w Paryżu. Polsce udało się wprowadzić do zapisów szczytu możliwość uwzględniania pochłaniania CO2 przez lasy. Wreszcie Konrad Szymański był jedną z osób pełniących rolę emisariusza między Brukselą a Warszawą w konteście europejskich reperkusji działań PiS wokół Trybunału Konstytucyjnego i zmian w mediach publicznych. GO
20. Anna Streżyńska
minister cyfryzacji, w zeszłym roku niesklasyfikowana
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.820.jpg@RY2@
materiały prasowe
Jej kompetencji nie podważają nawet przeciwnicy polityczni. Chociaż trudno mówić w tym przypadku o polityce, gdyż Streżyńska jest przede wszystkim doskonale wykształconą urzędniczką. W przeszłości swoje talenty pokazała, stojąc na czele Urzędu Komunikacji Elektronicznej i tocząc boje m.in. z monopolem Telekomunikacji Polskiej, co doprowadziło do obniżenia cen usług telekomunikacyjnych. Teraz jej plany są równie ambitne. Celem jest stworzenie infrastruktury umożliwiającej dostęp do szybkiego internetu w całej Polsce.
Docenia inicjatywy obywatelskie i promuje jawność działań administracji. Podczas gdy Kancelaria Prezydenta RP czy Sąd Najwyższy walczą do upadłego, by nie pokazywać swoich umów, ona zdecydowała o opublikowaniu rejestru umów zawieranych przez resort już po 52 dniach od powołania jej na stanowisko ministra. PSŁ
21. Ex aequo
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.821.jpg@RY2@
sławomir kamiński/agencja gazeta
Ewa Łętowska
sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, pierwszy raz w rankingu
To nie pomyłka. Profesor pierwszy raz gości w naszym zestawieniu. Przy każdej edycji ostro kłóciliśmy się w redakcji o miejsce dla niej - dochodząc zawsze do wniosku, że ze swoją wiedzą, temperamentem, i zasługami, a także niesłabnącą siłą oddziaływania na innych prawników wymyka się wszelkim klasyfikacjom. I że pewnie sama nie byłaby zachwycona uwzględnieniem w rankingu, bo nie cierpi pochlebstw. W tym roku postanowiliśmy jednak zaryzykować. Bo też aktywność profesor w ostatnich miesiącach była wyjątkowa. Gdy w związku z decyzjami nowej władzy prawnicy sięgali wysokiego C dokonując wykładni poszczególnych przepisów, Ewa Łętowska dwoiła się i troiła przedstawiając swoje racje tak, by zrozumiał je każdy. ESZA
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.822.jpg@RY2@
wojtek górski
Andrzej Zoll
w latach 1993-1997 prezes Trybunału Konstytucyjnego, w zeszłym roku niesklasyfikowany
Ostatnie miesiące upłynęły mu pod hasłem obrony Trybunału Konstytucyjnego przed autorytarnymi zapędami PiS. Jego głos w sporze politycznym o TK należał do najbardziej dosadnych. Ale zaczęło się od ułaskawienia Mariusza Kamińskiego. Prof. Zoll twierdził wtedy, że prezydent, ingerując w wymiar sprawiedliwości, przekroczył swoje uprawnienia. Dalej było już tylko ostrzej. Bezlitośnie wyliczał kolejne przypadki naruszenia konstytucji przez głowę państwa oraz buble prawne przepychane przez parlamentarną większość. W jednym z wywiadów oświadczył, że w dniu, w którym prezydent podpisał PiS-owską nowelizację ustawy o TK, "Polska przestaje być państwem prawa" i "za chwilę będziemy żyli w państwie totalitarnym". EŚ
22. Ex aequo
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.823.jpg@RY2@
grzegorz rogiński/materiały prasowe
Małgorzata Gersdorf
I prezes Sądu Najwyższego, spadek z pozycji 5.
Kiedy prof. Gersdorf obejmowała stery w Sądzie Najwyższym, oczekiwania wobec niej były spore. Czy im sprostała? To zależy, jak na to spojrzeć. I prezes SN z pewnością w minionym roku dała wiele odczytów i napisała wiele opinii w obronie niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Pod koniec roku złożyła także wniosek o zbadanie grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Z drugiej jednak strony wszyscy zdążyli już zauważyć, że pani prezes unika mediów jak diabeł święconej wody. A w dzisiejszych czasach trudno przekonać społeczeństwo do swoich racji, dając odczyty w zamkniętym gronie lub pisząc specjalistyczne opinie skierowane do innych organów państwowych. MK
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.824.jpg@RY2@
wojtek górski
Roman Hauser
były przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, spadek z pozycji 4.
Takiego obrotu sprawy nie spodziewał się nikt, a już na pewno nie sam profesor. Jeszcze w połowie zeszłego roku pełnił dwie spośród najbardziej prestiżowych funkcji w sądownictwie: prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Ukoronowaniem tej błyskotliwej kariery miał być wybór do Trybunału Konstytucyjnego. W związku z nim Roman Hauser zrzekł się zajmowanych stanowisk. Jednak prezydent nie odebrał od niego ślubowania. I tym oto sposobem prof. Hauser został brutalnie zrzucony ze świecznika. Bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy to tak znacząca postać polskiego sądownictwa nagle zostaje szeregowym sędzią w stanie spoczynku? MK
23. Jacek Skała
przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.825.jpg@RY2@
paweł ulatowski
Był autorem postulatu wydłużenia vacatio legis reformy k.p.k., do którego przyłączyli się potem: prokurator generalny i Krajowa Rada Prokuratury oraz niektóre środowiska naukowe i adwokackie. Opracował raport o stanie nieprzygotowania państwa do kontradyktoryjnego procesu wskazując na niedomagania po stronie nie tylko prokuratury ale i resortów - sprawiedliwości, finansów i spraw wewnętrznych. Jego przewidywania, że w efekcie przeforsowanych przez koalicję PO-PSL zmian, proces karny będzie dłuższy i droższy podzieliło obecne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Prokurator Skała zainicjował też wiele akcji charytatywnych, m.in. na rzecz Fundacji im. Ireny Babińskiej i Szpitala dziecięcego w Prokocimiu. El
24. Marek Zubik
sędzia Trybunału Konstytucyjnego,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.826.jpg@RY2@
jan bielecki/east news
Trybunał nie jest po to, aby był lubiany przez polityków - tak prof. Zubik skomentował bagatelizowanie przez PiS wyroku TK, w którym uznano, że wybór trzech sędziów przez Sejm poprzedniej kadencji był konstytucyjny. Sam bardzo dba o to, aby politycy nie darzyli TK zbytnią sympatią. Swoimi podchwytliwymi pytaniami i kąśliwymi ripostami potrafi obnażyć ignorancję strony postępowania i sprawić, że rozmówca traci grunt pod nogami. Jak nikt poczuł to na własnej skórze Marek Ast, reprezentujący parlament na rozprawie dotyczącej ustawy o TK. Sędzia Zubik subtelnie, a przy tym dotkliwie uświadomił posłowi, że wbrew temu, co tak z przekonaniem twierdzi, nie ma w niej zapisu, że kadencja prezesa trybunału trwa dziewięć lat. W minionym roku był sędzią sprawozdawcą w kilku głośnych sprawach. To właśnie on uzasadniał wyrok uznający, że zleceniobiorcy mają prawo przystępować do związków zawodowych. Mocno przy tym podkreślał, że ustawodawca nie może ograniczać tego prawa. Wypowiadając się w sprawie dotyczącej zmian w systemie emerytalnym dowodził z kolei, że obniżenie składki do OFE nie było przejęciem prywatnych funduszy. EŚ
25. Szymon Osowski
prezes Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.827.jpg@RY2@
daniel adamski/agencja gazeta
Daje w kość przedstawicielom różnych władz. Stowarzyszenie, którym kieruje, pomaga urzędnikom wszystkich szczebli, sędziom czy prokuratorom zrozumieć, że prawo do informacji to prawo człowieka, a jawność leży także w ich interesie. Na wyróżnienie zasłużył za koordynację działań związanych z dostępem do informacji publicznej, zwłaszcza za akcję dotyczącą prowadzenia rejestrów umów przez organy władzy oraz za wspieranie obywateli i dziennikarzy (także lokalnych) w sprawach sądowych. Za nieustanną walkę o jawność finansów publicznych. Za upór w dążeniu do tego, by władza działała w sposób transparentny, a ludzie mieli wpływ na jej rozstrzygnięcia. Za kontynuację sporu z Kancelarią Prezydenta RP o dostęp do opinii w sprawie OFE oraz wspieranie dążenia do tego, aby Sąd Najwyższy po wielu latach sporów sądowych ujawnił umowy z wydawnictwami prawniczymi.
Miejsce Osowskiego w rankingu to także sposób na symboliczne docenienie działań całego środowiska wolontariuszy i blogerów, którzy zostali zarażeni pozytywną szajbą związaną z jawnością działania władzy. EI
26. Piotr Waglowski
autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet,
awans z pozycji 39.
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.828.jpg@RY2@
wojtek górski
Uznanemu przez DGP za najbardziej wpływowego prawnika 2012 r. Piotrowi Waglowskiemu miniony rok upłynął pod hasłem "projekt Senat". Postanowił bowiem przeprowadzić, jak sam to określił, eksperyment i wystartować do izby wyższej. Choć nie zdobył mandatu, to eksperyment uważa za udany. Kandydowanie traktował jako sposób na zbadanie zjawisk społecznych związanych ze stosowaniem prawa wyborczego. Śledząc jego teksty, mogliśmy się przekonać, że kodeks wyborczy daleki jest od doskonałości. Przede wszystkim jednak Waglowski pokazał, że kampania może być przejrzysta, zwłaszcza jeśli chodzi o finanse. Każdy mógł na bieżąco śledzić, ile pieniędzy wpłynęło na konto jego komitetu, kto je wpłacił i na co zostały wydane. Wielu obserwatorów zaczęło pokazywać to jako wzór do naśladowania dla innych polityków.
Choć w związku ze startem w wyborach zrezygnował z pełnienia funkcji we wszystkich organizacjach pozarządowych, to nie przestał propagować idei społeczeństwa obywatelskiego. Nadal też określa się jako "badacz procesów komunikacyjnych w paradygmacie konstruktywicznym". SW
27. Iwona Hickiewicz
główny inspektor pracy,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.829.jpg@RY2@
wojtek górski
Potrafiła odnaleźć złoty środek w funkcjonowaniu jednej z najważniejszych instytucji kontrolnych w Polsce. PIP spełnia swoją rolę, czyli strzeże przestrzegania prawa pracy, a jednocześnie nie jest postrachem firm i burzycielem rodzącej się czasem w bólach przedsiębiorczości (taką opinię częściej ma ZUS lub urzędy skarbowe). Można ponarzekać na to, że w Polsce zbyt dużo osób pracuje na umowach cywilnych, zamiast tych o pracę. Tyle że to nie zarzut do inspekcji (która zresztą wkrótce może zyskać nowego szefa), a raczej w stosunku do przepisów, które nie ułatwiają PIP walki z nadużyciami. Trzeba też pamiętać, że Iwona Hickiewicz od lat postulowała zmiany, które zracjonalizują prawo pracy i uskutecznią nadzór nad jego przestrzeganiem. ŁG
28. Marcin Zieleniecki
podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej,
@RY1@i02/2016/016/i02.2016.016.07000050b.830.jpg@RY2@
wojtek górski
W resorcie objął tekę wiceministra odpowiedzialnego za ubezpieczenia społeczne. Będzie więc twarzą sztandarowej zmiany, którą chce przeforsować obecny rząd - obniżenia wieku emerytalnego. To jedna z kluczowych propozycji PiS, która nie tylko miała wpływ na sympatie wyborcze tysięcy osób, lecz także - jeśli zostanie zrealizowana - realnie odbije się na sytuacji milionów pracowników.
Obecność prof. Zielenieckiego w rankingu to także znak rosnącego znaczenia związków zawodowych. Jest on bowiem jednym z dwóch wiceministrów pracy (drugi to Stanisław Szwed) od lat związanych z NSZZ "Solidarność". ŁG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu