Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Rząd miał prawo do kwotowej waloryzacji rent i emerytur

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Przyznanie każdemu emerytowi i renciście po 71 zł miesięcznie jako rekompensaty w związku z rosnącymi kosztami życia jest zgodne z ustawą zasadniczą.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny rozpoznał połączone wnioski prezydenta oraz rzecznika praw obywatelskich o zbadanie z ustawą zasadniczą waloryzacji kwotowej. Wnioskodawcy bezskutecznie starali się przekonać sędziów, że przepisy ustawy z 13 grudnia 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2012 r., poz. 118) naruszają m.in. zasady równości, ochronę praw nabytych oraz zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez niego prawa.

- Prezydent popiera pomoc osobom najbiedniejszym, ale waloryzacja kwotowa narusza zasadę wzajemności. Taki sposób zwiększania świadczeń byłby możliwy tylko wówczas, gdyby emerytury były w takiej samej wysokości - argumentował Krzysztof H. Łaszkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Natomiast Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich, wyjaśniając powody złożenia wniosku w tej sprawie, wskazał, że ustawa wypaczyła zasady podnoszenia świadczeń.

- Przyznanie wszystkim świadczeniobiorcom podwyżki w jednakowej kwocie nie może być bowiem uznane za waloryzację. Mamy do czynienia jedynie z przyznaniem dodatku do emerytury - wyjaśniał Stanisław Trociuk.

Zdaniem rzecznika definicja waloryzacji jest zapisana w ustawie z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm). Zgodnie z nią zmiana wysokości świadczeń powinna być procentowa. Podwyżka ta polega na przemnożeniu kwoty świadczenia przez określony wskaźnik. Ma on charakter mieszany, odpowiada średniorocznemu wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym i jest dodatkowo zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

- I dlatego istnieje ścisły związek między sumą świadczenia i waloryzacją. Ustawodawca nie miał więc prawa do swobodnego przekształcenia tego pojęcia waloryzacji - tłumaczył Stanisław Trociuk.

Natomiast przedstawiciele prezydenta wskazywali, że tylko waloryzacja przeprowadzona w sposób procentowy gwarantuje zachowanie realnej wartości świadczeń emerytalno-rentowych poprzez przeciwdziałanie dewaluacji świadczeń.

Kwestionowane przepisy zawiesiły w 2012 r. waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych przewidzianą w ustawie o emeryturach i rentach z FUS. Zamiast tego każdy świadczeniobiorca otrzymał taką samą kwotę w wysokości 71 zł miesięcznie. Na takim rozwiązaniu zyskało 53 proc. wszystkich osób pobierających pieniądze z różnych systemów, których wysokość renty lub emerytury nie przekraczała 1480 zł. Natomiast straciły osoby otrzymujące w zamian za wyższe zarobki większe emerytury.

Sędziowie uznali jednak, że ustawodawca miał prawo do swobodnego określenia zasad waloryzacji w ustawie incydentalnej.

- Trybunał, oceniając ustawę, nie mógł ignorować faktu, że osoby otrzymujące najniższe świadczenia są spychane w strefę skrajnego ubóstwa - wyjaśnił prezes TK Andrzej Rzepliński, sędzia sprawozdawca.

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 19 grudnia 2012 r., sygn. akt K 9/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.