Poradnia
Czy można żądać unieważnienia uznania długu
Kiedy wygasa kadencja członka zarządu spółki z o.o.
Czy biuro podróży musi zapłacić odszkodowanie za zmarnowany urlop
Co robić, gdy wygasa pozwolenie na dopuszczenie leku do sprzedaży
Kiedy można cofnąć koncesję na ochronę mienia
Zasadniczo przedmiotem skargi pauliańskiej może być żądanie unieważnienia czynności prawnej (np. zawartego kontraktu). W powyższej sprawie można mieć wątpliwości, czy spółkę B i C wiąże jakiś kontrakt, a jeżeli tak, to czy nie jest fikcyjny. Należy zwrócić uwagę, że we władzach tych spółek zasiadają te same osoby. Niemniej uznanie długu w postępowaniu sądowym jest czynnością procesową. W myśl art. 527 ust. 1 kodeksu cywilnego - gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego. Warunkiem skutecznego wniesienia skargi pauliańskiej jest działanie dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, w przypadku gdy osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.
Odpowiedź na powyższą wątpliwość znajdziemy w wyroku Sądu Najwyższego z 14 listopada 2008 r. (V CSK 163/2008, LexPolonica nr 2415320). W orzeczeniu tym SN wyraźnie stwierdził, że nie jest wyłączona możliwość zaskarżenia na podstawie art. 527 k.c. (w drodze skargi pauliańskiej) czynności dłużnika polegającej na uznaniu powództwa w sprawie o zapłatę. SN zwrócił uwagę, że generalnie można żądać unieważnienia czynności prawa materialnego (czyli np. umowy). Czynności procesowe nie mają jednak jednakowej natury. Obok czynności wywołujących skutki wyłącznie procesowe, do których z pewnością nie odnosi się art. 527 k.c., istnieją także czynności procesowe, których dokonanie rodzi także skutki materialnoprawne. Do nich zalicza się m.in. zawarcie ugody, zrzeczenie się roszczenia i uznanie powództwa. Zdaniem SN dokonanie przez dłużnika tych czynności w postępowaniu sądowym nie powinno stawiać wierzyciela w gorszej sytuacji niż ich dokonanie poza takim postępowaniem. Sąd Najwyższy wskazał, że np. zniesienie współwłasności może nastąpić zarówno w drodze umownej, jak i w postępowaniu sądowym. Jeżeli jednym ze współwłaścicieli jest dłużnik, określony sposób zniesienia współwłasności, na który dłużnik zgodzi się w postępowaniu sądowym, może stanowić pokrzywdzenie wierzyciela. Jeżeli byłby on możliwy do zakwestionowania w przypadku umownego zniesienia współwłasności, to trudno dopuścić brak możliwości wykorzystania skargi pauliańskiej do takiego samego działania dłużnika w postępowaniu sądowym. Sąd Najwyższy powołał w uzasadnieniu także wcześniejszy wyrok z 15 października 1999 r. (III CKN 388/98, OSNC 2000/4/75) w którym stwierdzono, że ugoda sądowa, której zawarcie doprowadziło do umorzenia postępowania, może być zaskarżona przez wierzyciela w drodze skargi pauliańskiej.
Podstawa prawna
Art. 527 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Sąd słusznie oddalił wniosek o wykreślenie danych z rejestru, ponieważ wygasł mandat wnioskodawcy będącego członkiem zarządu spółki z o.o. Należy zauważyć, że zgodnie z art. 202 par. 1 kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) - jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu. W następnych latach stosuje się art. 202 par. 2 k.s.h. zgodnie z którym w przypadku powołania członka zarządu na okres dłuższy niż rok mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.
W wyjaśnieniu powyższej wątpliwości istotne znaczenie ma uchwała Sądu Najwyższego z 21 lipca 2010 r. (III CZP 23a/2010, OSNC 2011/1/6). W orzeczeniu tym SN stwierdził, że jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa w terminie przewidzianym w art. 202 par. 1 k.s.h. także wtedy, gdy według uchwały wspólników powołanie nastąpiło na czas nieokreślony. Punktem wyjścia do rozważań było wyjaśnienie przez SN różnic pomiędzy kadencją a mandatem. Kadencja jest rozumiana jako okres sprawowania funkcji przez członka zarządu. Natomiast mandat jest uprawnieniem do sprawowania funkcji członka zarządu.
Wspólnicy mogą w umowie postanowić, że członkowie zarządu są powoływani na czas oznaczony (kadencja) bądź na czas nieoznaczony. Decydując się na zasadę kadencyjności, wspólnicy mogą w umowie spółki określić długość kadencji, a także wskazać inną datę wygaśnięcia mandatu niż dzień odbycia zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe. Czy możliwe jest zatem powołanie członka zarządu na czas nieoznaczony, jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień dotyczących czasu pełnienia funkcji w zarządzie? Nie jest to możliwe, bowiem treść art. 202 par. 1 k.s.h. jednoznacznie przesądza o tym, że tylko umowa spółki, a nie akt powołania (np. w uchwale wspólników), może decydować o bezterminowym pełnieniu funkcji w zarządzie. Jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień dotyczących czasu sprawowania mandatu, wówczas znajdzie zastosowanie art. 202 par. 1 k.s.h., który wyznacza regułę kadencyjności. Przepis ten wyraźnie wskazuje chwilę wygaśnięcia mandatu. Jest nim dzień odbywającego się corocznie zwyczajnego zgromadzenia wspólników, z którego nadejściem następuje zakończenie pełnienia funkcji w zarządzie.
Podstawa prawna
Art. 202 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.).
Sąd może na wniosek uczestnika wycieczki zasądzić od biura podróży takie odszkodowanie. W myśl bowiem art. 11a ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (dalej ustawa) organizator turystyki odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych. Odpowiedzialność tę wyłącza jednak okoliczność, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie siłą wyższą albo działaniem lub zaniechaniem klienta, działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć. Jednak wyłączenie odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy nie zwalnia organizatora turystyki z obowiązku udzielenia w czasie trwania imprezy turystycznej pomocy poszkodowanemu klientowi.
Sąd Najwyższy w uchwale z 19 listopada 2010 r. (III CZP 79/2010, Biuletyn SN 2010/11/9) uznał, że art. 11a ust. 1 ustawy może być podstawą odpowiedzialności organizatora turystyki za szkodę niemajątkową klienta w postaci tzw. zmarnowanego urlopu. W uzasadnieniu uchwały wyjaśnił m.in., że niematerialny charakter szkody w postaci zmarnowanego urlopu nie może budzić wątpliwości, gdyż w majątku poszkodowanego nie dochodzi z tego tytułu do jakiegokolwiek uszczerbku. Jest poza tym oczywiste, że przyjemność oczekiwana w związku z podróżą (urlopem), a nieuzyskana w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zawartej umowy pozostaje wyłącznie w sferze wrażeń i uczuć, jest więc zjawiskiem czysto psychicznym, pozbawionym elementu majątkowego lub komercyjnego. Żądanie tego odszkodowania możliwe jest więc wyłącznie w ramach reżimu odpowiedzialności deliktowej na podstawie art. 445 i 448 kodeksu cywilnego. Pogląd ten utrzymany został w kolejnym orzeczeniu Sądu Najwyższego z 24 marca 2011 r. (I CSK 372/2010, OSNC 2012/A/21). W wyroku tym SN stwierdził dodatkowo, że prawo do spokojnego wypoczynku (urlopu) nie jest dobrem osobistym mieszczącym się w katalogu dóbr zawartym w art. 23 k.c. Zachowanie się organizatora turystyki, prowadzące do zmarnowania urlopu może jednak naruszać dobra osobiste przykładowo wymienione w tym przepisie. W szczególności chodzi o zdrowie albo nietykalność lub wolność osobistą.
Podstawa prawna
Art. 445 i art. 448 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Art. 11a ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 223, poz. 2268 z późn. zm.).
Minister zdrowia musiał wydać decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie przedłużenia ważności pozwolenia z powodu jego bezprzedmiotowości. Zmiana danych objętych pozwoleniem (w tym jego ważności) oraz zmiany dokumentacji będącej podstawą wydania pozwolenia dokonywane są przez ministra zdrowia na wniosek podmiotu odpowiedzialnego. Tak stanowi art. 31 ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (dalej: ustawa). Mogą one dotyczyć wyłącznie pozwolenia, którego ważność nie wygasła. Pozwolenie jest bowiem decyzją administracyjną, w której określono termin ważności. Określenie zaś w decyzji administracyjnej tego terminu powoduje, że rozstrzygnięcie takie wygasa z upływem terminu, na który został wydany. Wraz z upływem terminu określonego w decyzji dochodzi automatycznie do usunięcia jej z obrotu prawnego. Staje się ona decyzją nieistniejącą. Z kolei dokonywanie przez organ zmian w decyzji nieistniejącej stanowiłoby rażące naruszenie prawa, a decyzja wydana w takim postępowaniu podlegałaby stwierdzeniu nieważności. Dlatego należy uznać za zgodną z prawem decyzję ministra o umorzeniu postępowania administracyjnego jako bezprzedmiotowego, skoro na dzień wydania decyzji ważność pozwolenia wygasła. Nie można było wydać decyzji załatwiającej sprawę przez rozstrzygnięcie jej co do istoty, ponieważ nie było przedmiotu postępowania. Pogląd powyższy potwierdza wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2 grudnia 2010 r. (VI SA/Wa 1312/2010, LexPolonica nr 2477433).
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 4 września 2007 r. (II OSK 1139/06, Legalis) wskazał, że termin do złożenia wniosku o przedłużenie ważności pozwolenia jest terminem zawitym i nie podlega przywróceniu. Jeżeli podmiot odpowiedzialny nie złoży wniosku o przedłużenie ważności pozwolenia w terminie co najmniej 6 miesięcy przed datą wygaśnięcia pozwolenia, pozwolenie wygasa. Podmiot odpowiedzialny chcący wprowadzać do obrotu produkt leczniczy, na który pozwolenie wygasło, powinien więc wystąpić z wnioskiem o wydanie nowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu.
Wskazać należy, że pierwszy okres ważności pozwolenia wynosi, co do zasady, pięć lat. Przedłużenie ważności pozwolenia następuje na czas nieokreślony, chyba że minister zdrowia w uzasadnionych przypadkach, uwzględniając dane dotyczące bezpieczeństwa stosowania produktu leczniczego, wyda decyzję o przedłużeniu okresu ważności pozwolenia na kolejne 5 lat. Decyzja o przedłużeniu na okres pięcioletni może być wydana tylko jeden raz. Następna decyzja o pozwoleniu na dopuszczenie produktu do obrotu powinna być wydana na czas nieokreślony.
Podstawa prawna
Art. 29, art. 31 ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271 z późn. zm.).
Nieprowadzenie wymaganej dokumentacji albo niewłaściwe jej prowadzenie stanowi podstawę do cofnięcia koncesji na działalność w zakresie ochrony osób i mienia. W orzecznictwie uznaje się, że fakt ten stanowi rażące naruszenie warunków wykonywania koncesjonowanej działalności gospodarczej. To z kolei jest podstawą do jej odebrania. Tak wynika z art. 22 ust. 2 pkt 2 ustawy z 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (dalej ustawa).
Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku z 24 października 2007 r. (II GSK 190/2007, LexPolonica nr 2214094) stwierdził, że koncesja podlega obligatoryjnemu cofnięciu, jeżeli przedsiębiorca nie wykonywał m.in. obowiązków prowadzenia i przechowywania dokumentacji dotyczącej zatrudnionych pracowników ochrony oraz zawieranych i realizowanych umów, przedstawienia tej dokumentacji na żądanie kontrolujących, a także zachowywania formy pisemnej umów w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. NSA wyjaśnił także, że cofnięcie koncesji z tych przyczyn jako obligatoryjne nie jest uwarunkowane wzywaniem przedsiębiorcy do usunięcia stwierdzonych uchybień. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 13 sierpnia 2009 r. (VI SA/Wa 727/2009, LexPolonica nr 2272477) potwierdził wskazane orzeczenie NSA i wyjaśnił, że art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy stanowi, że przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w zakresie ochrony osób i mienia musi prowadzić i przechowywać dokumentację dotyczącą zatrudnionych pracowników ochrony oraz zawieranych i realizowanych umów. Szczegółowy sposób jej prowadzenia określa rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 27 maja 1998 r. w sprawie dokumentacji wymaganej przy prowadzeniu działalności gospodarczej w zakresie usług ochrony osób i mienia oraz czasu jej przechowywania (Dz.U. nr 68, poz. 458).
Warszawski sąd podkreślił także, że minister spraw wewnętrznych (jako organ koncesyjny), stwierdzając taką okoliczność, nie ma swobody działania co do treści rozstrzygnięcia. Jest on związany normą prawną nakazującą mu cofnięcie koncesji. W szczególności nie może oceniać i uwzględniać stopnia uchybień bądź zakresu odstępstw od przewidzianej przepisami formy prowadzenia i przechowywania dokumentacji.
Podstawa prawna
Art. 22 ust. 2 pkt 2 ustawy z 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 145, poz. 1221 z późn. zm.).
Przygotował Leszek Jaworski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu