Ustalenia kontrolerów nie wiążą sądów
Orzecznictwo
Firma, która ustaliła wysokość miesięcznego odszkodowania za przestrzeganie przez byłego pracownika umowy o zakazie konkurencji, nie powinna jej zmieniać pod wypływem interpretacji wydanej przez Najwyższą Izbę Kontroli. Najistotniejszy jest cel i zamiar takiego kontraktu. Tak orzekł wczoraj Sąd Najwyższy.
Państwowa spółka energetyczna zatrudniła wiceprezesa na podstawie umowy o pracę. Jednocześnie zawarła z nim umowę o zakazie konkurencji, która zakładała, że pracownik po odwołaniu z funkcji nie może podjąć zatrudnienia w konkurencyjnej firmie przez 12 miesięcy. W tym czasie miało mu przysługiwać 80 proc. otrzymywanego wynagrodzenia (w miesięcznych ratach). Po pięciu tygodniach rozwiązano z nim umowę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę tej decyzji wskazano odwołanie go z funkcji. W okresie wypowiedzenia został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. Wraz z odprawą i innymi świadczeniami otrzymał ok. 200 tys. zł. Po ustaniu stosunku pracy otrzymywał co miesiąc 14 tys. zł w związku z zakazem konkurencji. Taka kwota była wypłacana przez trzy miesiące. W międzyczasie kontrolę w spółce przeprowadziła NIK i uznała, że wysokość miesięcznego odszkodowania nie powinna wynosić 14 tys. zł. Kontrolerzy argumentowali, że powinna to być kwota wypłacona na podstawie wynagrodzenia, jakie otrzymał wiceprezes przez łączny okres pracy, czyli w sumie 4,5 miesiąca. Otrzymaną w tym czasie kwotę należałoby podzielić przez 12 miesięcy, a nie wypłacać 80 proc. przeciętnego wynagrodzenia.
W efekcie spółka w kolejnych miesiącach skorygowała wysokość miesięcznego odszkodowania do kwoty 5,5 tys. zł.
Pracownik odwołał się do sądu I instancji, który orzekł, że intencją pracodawcy było wypłacanie wiceprezesowi przez rok co miesiąc 80 proc. przeciętnego wynagrodzenia, które otrzymywał w trakcie zatrudnienia. Zasądził więc zaległe odszkodowanie.
Sprawa trafiła do II instancji. Sędziowie wskazali, że zgodnie z art. 1011 par. 3 k.p. odszkodowanie wypłacane z umowy o zakazie konkurencji nie może być niższe od 25 proc. wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy w czasie odpowiadającym okresowi obowiązywania zakazu konkurencji. W rozpatrywanej sprawie należy więc uwzględnić kwotę wypłaconą przez 4,5 miesiąca, którą trzeba podzielić przez 12 miesięcy trwania umowy o zakazie.
Pełnomocnik wiceprezesa wniósł skargę kasacyjną do SN.
- Przy rozstrzyganiu tej sprawy nie powinny mieć znaczenia tezy wskazane przez kontrolerów NIK. Sąd apelacyjny ma dążyć do ustalenia zgodnego celu i zamiaru zawartej umowy o zakazie konkurencji - przekonywała wczoraj Katarzyna Gonera, sędzia sprawozdawca SN.
Tłumaczyła, że najistotniejsze jest ustalenie, co strony zgodnie chciały ustalić w omawianej umowie. SN uchylił więc zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do rozpatrzenia przez sąd apelacyjny.
Artur Radwan
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 13 marca 2014 r., sygn. akt I K 200/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu