Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Ludzie muszą wiedzieć, czy terminy płyną

20 kwietnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Kinga Dagmara Siadlak: Jestem przeciwko kazuistycznemu formułowaniu przepisów, ale te w tarczy antykryzysowej są tak ogólne, że pozostawiają ogromne pole do nadużyć. A przecież można by je zredagować jaśniej

fot. Materiały prasowe

Kinga Dagmara Siadlak, prezes Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris

Z ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 568) wykreślono ostatecznie kontrowersyjny zapis wprowadzający areszt domowy jako środek zabezpieczający orzekany przez prokuratora. Jakie inne przepisy budzą pani wątpliwości jako adwokata?

Faktycznie, kwestia aresztu domowego została wykreślona, ale pozostał choćby nie do końca jasny art. 258a, który stanowi, że jeśli oskarżony uniemożliwia lub utrudnia zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego lub umyślnie naruszył obowiązek związany z zastosowaniem takiego środka, sąd lub prokurator jest zobowiązany zastosować środek zapobiegawczy gwarantujący skuteczną realizację jego zastosowania. I bez tego przepisu kodeks postępowania karnego stanowił, że organ powinien zastosować taki środek zapobiegawczy, który zrealizuje swój cel, tzn. umożliwi prawidłowy tok postępowania. Dlatego w naszej opinii ten przepis jest niepotrzebny i tylko wzmacnia to, co już było zapisane w k.p.k. Należy więc go uznać za populistyczny i całkowicie zbędny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.