Kasacja w osiem miesięcy – to nie jest zły wynik
– Istotnie. Chcę jednak podkreślić, że osiem miesięcy oczekiwania na rozpatrzenie kasacji nie jest złym wynikiem w porównaniu z innymi sądami europejskimi. W Niemczech czas oczekiwania jest podobny, we Włoszech terminy są dłuższe.
– Rozbieżności te rozwiązują się w sposób naturalny. Gdy Trybunał stwierdza niekonstytucyjność danego przepisu, to Sąd Najwyższy podporządkowuje się temu orzeczeniu.
– Tak, jednak utrata mocy przepisu nas wiąże. Rozbieżność poglądów jest rzeczą jak najbardziej naturalną, SN zajmuje w swych uchwałach stanowisko, które jest modelem dla sądów niższej instancji. Stoimy na straży jednolitej interpretacji prawa, także poprzez odpowiedzi na pytania sądów, RPO lub ministra sprawiedliwości.
– Zdarza się, że sądy poprzez zadanie pytania prawnego chcą rozstrzygnąć kwestię faktyczną, a to nie jest rola Sądu Najwyższego. Albo też problem nie dotyczy zasadniczej wykładnie prawa, tylko interpretacji przepisu, która może być dokonana przez sąd niższej instancji. Odmawiamy podjęcia uchwały również wtedy, gdy istnieje już jednolita wykładnia danego przepisu.
– Do zawodu przybywać będą sędziowie, ale nie poprzez szkołę, tylko dzięki przechodzeniu z innych zawodów prawniczych.
– Jeśli okaże się, że nie ma sędziów pochodzących ze szkoły, to być może wówczas ten procent będzie wyższy.
– Takiej pewności rzecz jasna mieć nie mogę. Może to stanowić poważny problem kadry sędziowskiej, gdyż co roku pewna liczba sędziów rezygnuje ze stanowiska i przechodzi do zawodu radcy prawnego lub adwokata. Sędziowie przechodzą też w stan spoczynku. Nie wiemy na pewno, czy przechodzenie między zawodami zrównoważy brak nowych nominacji poprzez szkołę sędziów i prokuratorów.
– Tak, ale nie opowiadałem się za tak długim okresem kształcenia. Moim zdaniem przygotowanie do wykonywania zawodu mogłoby trwać krócej. Długa ścieżka dojścia do zawodu sędziego, przy mało atrakcyjnych warunkach finansowych, może spowodować, że część z tych aplikantów zrezygnuje z dalszej nauki. Kształcenie w tej szkole zdecydowanie trwa zbyt długo.
– Prezydent podtrzymuje swoje stanowisko, że ma prawo do odmowy podpisu pod nominacjami. Prezydent nie jest związany wnioskiem Krajowej Rady Sądownictwa, która wyłania kandydatów. Zwróciłem się nawet do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między KRS a prezydentem, ale Trybunał uznał, że takiego sporu nie ma.
– Tak, inaczej taka osoba nie wie, jak się zachować, czy starać się ponownie o nominację. Jeśliby wiedziała o zastrzeżeniach prezydenckich, to mogłaby się bronić przed zarzutami.
– Koncepcja polega na tym, że sądy mają być bardziej efektywne. Trudno powiedzieć, czy to będzie bardziej skuteczne rozwiązanie od obecnego. Statystyki pokazują, że niektóre małe sądy nie mają odpowiedniej liczby spraw, aby zapewnić sędziom zajęcie.
– Tak, ale problem jest strukturalny. Tam, gdzie komunikacja działa dobrze, nie będzie zakłóceń. Rozumiem, że intencją ministra sprawiedliwości jest usprawnienie pracy sądów.
– Nie sądzę. Pracę trzeba podzielić w sposób bardziej racjonalny. Obecnie zdarzają się duże dysproporcje w obciążeniu sędziów.
– Jeżeli skutkiem działania Ministerstwa Sprawiedliwości będzie bardziej racjonalny podział spraw i lepsze wykorzystanie pracy sędziów, to likwidacja wydziałów grodzkich może przyspieszyć rozpatrywanie spraw.
Fot. Wojciech Górski
Lech Gardocki, profesor prawa karnego; od 1996 roku jest sędzią Sądu Najwyższego w Izbie Karnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.