Jestem przeciwnikiem szybkiej zmiany konstytucji
PIOTR TULEJA - Lepiej poprawiać przepisy konstytucyjne orzeczeniami trybunału niż zmieniać ustawę zasadniczą
Wszystko zależy od tego, czym się zajmuje sąd konstytucyjny. W Europie mają różne kompetencje. Jeżeli trybunał rozpatruje skargi na orzeczenia sądów, to musi być spora reprezentacja praktyków. Tak jest w Niemczech, Hiszpanii czy Czechach.
Sędziów, adwokatów, prokuratorów. Jeśli jednak tak jak w Polsce sąd konstytucyjny jest wyłącznie sądem prawa i nie rozstrzyga konkretnych spraw, lecz bada głównie hierarchiczną zgodność aktów prawnych, to optymalną proporcją sędziów jest 2/3 profesorów do 1/3 praktyków. Praktycy są potrzebni, gdyż niezbędna jest wiedza, jak prawo funkcjonuje w rzeczywistości. Ważne jest, aby kandydat poruszał się swobodnie po całym systemie prawa i miał wyobrażenie, jakie skutki przyniesie wyrok.
Jeszcze przed wejściem w życie konstytucji trybunał w jednym z orzeczeń stwierdził, że równowaga budżetowa też jest wartością konstytucyjną. Orzekając, należy więc brać pod uwagę jej przestrzeganie. Istota pytania sprowadza się do interpretacji art. 190 ust. 4 konstytucji. Daje on wiele możliwości wznawiania postępowań po orzeczeniu trybunału. Ze znanych mi rozwiązań europejskich to jeden z najszerszych wariantów.
Zmieniając go, warto by sięgnąć po myśl Hansa Kelsena. Twórca europejskiego sądownictwa konstytucyjnego już w latach 20. ubiegłego wieku mówił, że trybunał, myśląc o skutkach swoich orzeczeń, musi balansować pomiędzy nadrzędnością ustawy zasadniczej a pewnością prawa. Moim zdaniem to powinien być punkt wyjścia do zmiany art. 190 ust. 4.
Na przykład wyrok w sprawie dziedziczenia gospodarstw rolnych. TK orzekł, że przepisy są niekonstytucyjne, ale wykluczył możliwość wznowienia postępowań. Wznowienie postępowań o stwierdzenie nabycia spadku od końca lat 50. doprowadziłoby do chaosu w obrocie prawnym.
Jestem generalnie przeciwnikiem szybkiego zmieniania konstytucji. Akt, który obowiązuje od kilkunastu lat, jest młodą ustawą zasadniczą. W innych państwach najważniejszy jest sposób interpretacji przepisów konstytucji. Dobrym przykładem jest rozwiązanie przez trybunał sporu kompetencyjnego między prezydentem a rządem w sprawie reprezentacji Polski w Radzie UE. Dzisiaj nikt już do tej kwestii nie wraca. Orzeczenie TK jest lepsze niż zmiana konstytucji.
Tak. W 1997 roku konstytucja była pisana z perspektywy aspirowania do Unii. Teraz jesteśmy w innej sytuacji. Dodatkowo wszedł w życie traktat lizboński, który ma istotne znaczenie dla ustrojów poszczególnych krajów, np. dla dwuizbowości. W Polsce Sejm ma silniejszą pozycję niż Senat. Natomiast traktat lizboński w wielu przepisach obie izby traktuje równorzędnie. Brałem udział w pracach zespołu powołanego przez marszałka Sejmu, który opracował nowy rozdział konstytucji o członkostwie w Unii Europejskiej. To jest sprawa najważniejsza.
@RY1@i02/2010/224/i02.2010.224.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
prof. Piotr Tuleja z Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, dyrektor w biurze Trybunału Konstytucyjnego, kandydat na sędziego TK popierany przez Platformę Obywatelską
Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu