Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Prokurator generalny ma narzędzia, ale ich nie użyje

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ustrój

Krajowa Rada Prokuratury (KRP) bada, czy doszło do naruszenia niezależności prokuratora Henryka Stawickiego z prokuratury apelacyjnej w Krakowie. Rada na swe wrześniowe posiedzenie zaprosiła Janusza Śliwę, zastępcę prokuratora apelacyjnego oraz Artura Wronę, prokuratora apelacyjnego.

Stawicki złożył skargę na prok. Śliwę, który wydał zarządzenie, aby ten każdego dnia meldował pisemnie o planowanych i wykonanych zadaniach. Śledczemu nakazano także wpisywanie do specjalnego zeszytu informacji o wyjściach na obiady. Prokurator apelacyjny uchylił to zarządzenie z przyczyn formalnych.

Śledczy powiadomił także Radę, że przełożeni domagają się, aby jego korespondencja z KRP odbywała się za ich pośrednictwem, drogą służbową.

Formalnie prokurator musi występować tą drogą do przełożonych.

- Uznaliśmy jednak, że rada nie jest przełożonym prokuratora. Każdy prokurator ma prawo swobodnie się z nami komunikować. Gdyby prokuratorzy, którzy się skarżą do rady na różne sprawy, musieli się komunikować z nami drogą służbową, to byłby to absurd - mówi Edward Zalewski, przewodniczący KRP.

Podobnie wypowiada się Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

- Gdyby pismo z KRP miało trafić do prokuratora Stawickiego drogą służbową, to przeszłoby przez ręce zastępcy prokuratora apelacyjnego w Krakowie. Byłoby to co najmniej niezręczne - ocenia.

Prokurator Stawicki poskarżył się na swą sytuację także prokuratorowi generalnemu. Ale bez skutku.

- Sprawa zostanie zbadana przez KRP, a z jej stanowiskiem zapozna się prokurator generalny. Do tego czasu nie będzie podejmował dodatkowych działań w tej sprawie - informuje Maciej Kujawski z Biura Prokuratora Generalnego.

Jednak w ocenie szeregowych śledczych prokurator generalny dysponuje narzędziami do załatwienia sprawy.

- Takim narzędziem jest postępowanie wyjaśniające. Jeżeli daje ono podstawy do stwierdzenia, iż doszło do rażącej i oczywistej obrazy prawa, rzecznik dyscyplinarny może skierować wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego do sądu. KRP takich narzędzi nie ma - ocenia Jacek Skała.

Rola KRP kończy się na stwierdzeniu, czy doszło do naruszenia niezależności, czy nie.

- Prokuratura Generalna może zawsze podejmować działania, jeżeli istnieje podejrzenie złamania prawa. W tej sprawie należy rozważyć, czy złamano kodeksowy zakaz ewidencjonowania zadaniowego czasu pracy. Niestety w prokuraturze nie jest to odosobniony przypadek - wskazuje prok. Skała.

Twierdzi, że zmusza się np. prokuratorki wychowujące małe dzieci do dyżurów.

- Zdarza się, że matki uczestniczą z dziećmi w oględzinach zwłok. Czas pracy interpretuje się uznaniowo: kiedy trzeba pracować w nocy, to jest zadaniowy, a jak nie ma prokuratora w gabinecie, nagle próbuje się go ewidencjonować - mówi Skała.

Ewa Ivanova

 ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.